Rewolucja w gamie Toyoty? Samochód na długie lata plus stałe ulepszenia online
Piotr Wróbel

Samochód jak smartfon? To poniekąd dzieje się już teraz, bo w wielu autach większość funkcji obsługujemy poprzez monstrualne ekrany przypominające tablet. Ale Toyota ma zamiar pójść o krok dalej. Generacje modeli mają być produkowane dłużej, a świeżość zapewnią im aktualizacje online. Zupełnie jak w smartfonach.
- Toyota planuje znacząco wydłużyć cykl życia swoich modeli.
- To oznacza, że niektóre z aut obecnych dziś w salonach mogłyby być oferowane jeszcze w następnej dekadzie.
- Jak Japończycy planują rozwiązać problem starzenia się produktów? Odpowiedź – aktualizacje online.
Toyota to marka raczej spokojna i rzadko zaskakująca swoich klientów jakimiś wybitnie „dziwnymi” pomysłami. No i może Was to w związku z tym zdziwi, ale japoński gigant szykuje drobną rewolucję w swoim podejściu do projektowania samochodów. Według doniesień serwisu Nikkei Asia, Toyota zamierza bowiem wydłużyć typowy cykl życia modelu z obecnych 6-7 do nawet 9 lat. A jak dobrze pójdzie – to i jeszcze mocniej. Hasło klucz – aktualizacje oprogramowania online.
Ale jak to? – zapytacie. Przecież np. wygląd auta po jakimś czasie się starzeje, wóz traci na atrakcyjności. Oczywiście, święta racja. Ale spójrzcie na to z tej strony – z nielicznymi wyjątkami Toyota do tej pory stawiała na design raczej bezpieczny. Który – mówiąc delikatnie – starzeje się dość wolno, bo już na starcie bywa średnio porywający.
Toyota: stary wygląd, ale nowe aktualizacje online. Dobry pomysł?
A zatem – zamiast częstych zmian generacji swoich modeli Japończycy chcą mocniej postawić na aktualizacje już dostępnych rozwiązań. No i na rozwój nowych funkcji, ale w oparciu o wprowadzane na bieżąco aktualizacje oprogramowania. Proste i logiczne, prawda?
Standardowo auta przechodzą facelifting po jakichś 3-4 latach. Mamy więc zazwyczaj kosmetyczne poprawki z zewnątrz, nowe wzory felg i kolory lakierów, czasem – świeższe systemy multimedialne. Po 6-7 latach przychodzi pora na nowy model, ale Toyota chciałaby utrzymywać swoje auta na rynku dłużej.
To rozwiązanie idealnie wpisuje się w koncepcję tzw. aut „defined by software”, czyli pojazdów, których możliwości można rozszerzać niemal tak, jak w smartfonach czy komputerach.

Co będzie miał z tego producent? Wiadomo – spore korzyści finansowe. Bo mniej (kosztownych) cykli opracowania nowych generacji to w zasadzie czysty zysk. Klienci? W teorii też powinni być zadowoleni, bo dłuższy cykl życia danego modelu powinien oznaczać bardziej stabilne wartości rezydualne. Inna sprawa, że Toyoty i bez tego dobrze trzymają wartość. Przynajmniej na polskim rynku.
Zmiany mogą odczuć również dilerzy. Toyota ma rozważać bardziej elastyczne zarządzanie cenami detalicznymi i hurtowymi – zamiast automatycznego obniżania cen w miarę starzenia się modelu, importerzy mogliby modyfikować je w zależności od sytuacji rynkowej. Taki system ma poprawić przewidywalność zysków dilerów i ustabilizować marże.
Toyota: jeśli aktualizacja online to dla ciebie za mało, będziesz musiał iść do konkurencji
Jeśli strategia się sprawdzi, może wyznaczyć trend dla całej branży – szczególnie gdy oprogramowanie staje się dziś kluczowym elementem nowoczesnej motoryzacji. Toyota po raz kolejny pokazuje, że transformacja nie musi oznaczać pośpiechu, a dobrze zaprojektowane auto może żyć długo, jeśli zadba się o jego cyfrowe serce. Wszystko dzięki aktualizacjom online.
A jak komuś nie będzie odpowiadał fakt, że w salonach Toyoty stoją auta z nowoczesną techniką, ale z przestarzałym designem, ten po prostu pójdzie do konkurencji. Na przykład marki z Chin lubią bombardować rynek często dość odważnie narysowanymi nowościami, za którymi chwilami nawet trudno nadążyć.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy