6 stycznia około godziny 23:00 doszło do tragicznego wypadku nad włoskim jeziorem Como. Samochód, którym podróżowała para, z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w betonową ławkę, przebił balustradę i spadł z wysokości dwóch metrów do wody. Kobieta i mężczyzna zginęli.

To było ich pierwsze spotkanie

Nie tak miało zakończyć się ich pierwsze spotkanie. Para, która poznała się w internecie, wybrała się na pierwszą wspólną randkę. Jechali samochodem, który z niewiadomych przyczyn gwałtownie ruszył, następnie uderzył w ławkę i betonową barierkę, po czym spadł do jeziora Como z wysokości około dwóch metrów. (ZOBACZ też: Niebezpieczna kumulacja. Pijany 16-latek prowadził bez uprawnień i wjechał do rzeki).

W SUV-ie znajdowały się dwie osoby Morgan Algeri, 38-letni właściciel auta i 45-letnia Tiziana Tozzo. Został on odnaleziony przez służby dopiero po ok. dwóch godzinach dzięki interwencji nurków straży pożarnej. Na pewno akcji nie ułatwiał fakt, że w tym miejscu jezioro jest głębokie na około 20 metrów. O świcie wyłowiono ciała. Niestety kierowca i pasażerka nie żyją.

Jak doszło do tragedii?

Włoscy śledczy ustalają dokładne przyczyny tego zdarzenia. Wciąż nie wiadomo czy do tragedii doprowadził ludzki błąd czy usterka pojazdu. Zostanie także przeprowadzona sekcja zwłok.

Włoskie media donoszą o różnych hipotezach. Według jednej z nich kierowca SUV-a już od jakiegoś czasu miał mieć problemy z samochodem. Nie wiadomo jednak czego miały one dotyczyć. Bliscy pary poinformowali, że żadne z nich nie miało skłonności samobójczych.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również