Volkswagen rozważa powrót do segmentu dużych, prestiżowych SUV-ów – tyle że w nowym, elektrycznym wydaniu. Następca Touarega ma być odpowiedzią na potrzeby klientów, którzy szukają jakości i technologii klasy premium, ale nie chcą jeździć zbyt ostentacyjnym autem.

  • Volkswagen analizuje wprowadzenie elektrycznego następcy Touarega
  • Nowy model ma celować w zamożnych klientów unikających marek premium
  • Technologia może być powiązana z Porsche Cayenne Electric

Niedawno podjęta w Wolfsburgu decyzja o zakończeniu produkcji spalinowego Touarega nie oznacza definitywnego wycofania się Volkswagena z tego segmentu. Model przez ponad 20 lat pełnił ważną rolę w gamie – był wizytówką możliwości marki i pokazywał, że Volkswagen potrafi oferować technologię i jakość premium. Teraz Touareg zniknął, ale coraz głośniej mówi się o tym, że może jednak otrzymać następcę. Obecnie tę rolę pełni Tayron, zastępujący jednocześnie Tiguana Allspace i Touarega – ale nie jest tak prestiżowy ani luksusowy.

Jak przyznał „Autocarowi” Martin Sander, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing, Touareg „nie jest wielki biznesowo, ale ma swoje miejsce”. Chodzi nie o wolumen, lecz o obecność w konkretnym fragmencie rynku.

SUV dla „cichych” klientów premium

Volkswagen Touareg R 2024
Ostatni Volkswagen Touareg na pewnym etapie był oferowany z dieslem V8.

Najciekawszy jest profil klienta, do którego ma trafić nowy model – i do których trafiał też dotychczasowy Touareg. Volkswagen jasno wskazuje, że chodzi o osoby zamożne, które mogłyby kupić auto klasy premium, ale świadomie tego nie robią.

To klienci, którzy oczekują wysokiej jakości wykonania, przestrzeni i nowoczesnych technologii, ale jednocześnie nie chcą być kojarzeni z markami premium. Chodzi im o samochód równie dopracowany, co np. Porsche Cayenne, ale bardziej dyskretny. W wielu przypadkach to przedsiębiorcy lub osoby pracujące z klientami. W wielu branżach zbyt ostentacyjny samochód może zaszkodzić.

Elektryczny Touareg – czego można się spodziewać

Jeśli projekt zostanie zatwierdzony, nowy model będzie dużym SUV-em z napędem elektrycznym. Volkswagen nie zamierza zmieniać samej koncepcji auta – zmieni się jedynie technologia.

Volkswagen Touareg 2002
Dawny Touareg mógł mieć nawet 10 lub 12 cylindrów (!)

Naturalnym punktem odniesienia jest tu rozwijany w ramach koncernu Porsche Cayenne Electric. Historycznie Touareg i Cayenne dzieliły wiele rozwiązań technicznych, więc podobny scenariusz jest bardzo prawdopodobny także w erze elektromobilności.

W praktyce może to oznaczać duży akumulator, szybkie ładowanie i napęd na cztery koła z dwoma silnikami elektrycznymi. Jednocześnie Volkswagen najpewniej uprości część technologii, aby utrzymać bardziej przystępną cenę niż w przypadku Porsche.

Luka między segmentem masowym a premium

Plan Volkswagena pokazuje, że na rynku wciąż istnieje przestrzeń pomiędzy autami popularnymi a markami premium.

Wnętrze Touarega wyróżniało się dużym ekranem.

Touareg już wcześniej próbował tę lukę wypełnić, podobnie jak niegdyś Phaeton. Ten drugi nie okazał się sukcesem sprzedażowym, ale z pewnością poprawiał wizerunek Volkswagena. Dziś jest młodym klasykiem i ciekawym wyborem na rynku wtórnym. Nowy, elektryczny Touareg ucieszy tych, którym nie wypada jeździć Porsche, ale cenią technologię z Zuffenhausen. Podobno moda na „cichy luksus” (i nie mówimy tylko o ciszy pochodzącej z napędu elektrycznego) wciąż nabiera coraz większego znaczenia. I w modzie (kaszmirowe ubrania bez widocznych logotypów) i w motoryzacji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również