Wspólne silniki Mercedesa i BMW. Jest decyzja ze Stuttgartu

Świat obiegła niedawno informacja na temat potencjalnej współpracy pomiędzy Mercedesem i BMW. Zgodnie z sierpniowymi doniesieniami obydwa koncerny planowały wspólny rozwój silników spalinowych. Teraz już wiadomo, czy to nastąpi. Głos w tej sprawie zabrał członek zarządu Mercedesa.
- Mercedes ustosunkował się do doniesień na temat ewentualnego stosowania silników BMW w swoich samochodach.
- Głos w tej sprawie zabrał członek zarządu koncernu ze Stuttgartu.
- Wszelkie spekulacje zostały ucięte.
W sierpniu 2025 roku niemiecki Manager Magazine poinformował, że dwaj najwięksi wrogowie są bliscy współpracy. Chodziło o BMW i Mercedesa, czyli firmy, które obecnie nie radzą sobie najlepiej.
Zgodnie z jego doniesieniami szef BMW już w 2024 roku zasugerował swojemu odpowiednikowi w Mercedesie, że mógłby wspomóc jego koncern w kwestii 4-cylindrowych silników benzynowych. Zdaniem niemieckiego źródła w sierpniu 2025 rozmowy o partnerstwie pomiędzy tymi wytwórcami były już na mocno zaawansowanym etapie.
Te same silniki w samochodach BMW i Mercedes
Założenia współpracy sugerowały, że w 2027 roku na drogi wyjadą Mercedesy z 4-cylindrowymi, benzynowymi silnikami BMW. Ale w grze miały być również jednostki wysokoprężne, ich komponenty oraz przekładnie. Partnerstwo miało dotyczyć również wspólnej produkcji silników w Stanach Zjednoczonych, aby ominąć amerykańskie cła. Co z tego wyszło? Teraz już wiadomo.
Potencjalną współpracę skomentował Markus Schaefer, dyrektor ds. technologii i członek zarządu Mercedesa. „To nieprawda. /.../ Całkowicie przeprojektowaliśmy naszą ofertę silników 4o- i 6-cylindrowych, tworząc tak zwaną rodzinę FAME” – twierdzi.
„Została ona zaktualizowana do norm emisji spalin Euro 7, a także do rygorystyczny regulacji chińskich i amerykańskich. Co więcej, stworzyliśmy nowy silnik V8, który jest już prawie ukończony i zgodny z normą Euro 7. Będziemy również nadal oferować silniki V12” – kontynuuje Schaefer.
Tym stwierdzeniem zamknął drogę dla hipotez na temat współpracy między dwoma niemieckimi rywalami.
Silniki FAME
FAME stanowi skrót od angielskiej nazwy Family of Modular Engines. To rodzina silników modułowych. Jej podstawowymi cechami są zunifikowany odstęp między osiami cylindrów (90 mm), całkowicie aluminiowa skrzynia korbowa, głowica cylindrów z częściowo zintegrowanym kolektorem, kompaktowy kanał powietrza doładowującego i układ wydechowy o zintegrowanej konstrukcji zlokalizowany blisko silnika.
Bazowe jednostki napędowe mogą występować w wersjach mild-hybrid oraz jako różnego rodzaju pełne hybrydy, w tym także typu plug-in – do każdego pojazdu można dobrać odpowiedni napęd.
Silniki te są dostępne w wariantach 4-, 6- oraz 8-cylindrowych. To globalna wizja, która potwierdza wolę utrzymania całkowitej kontroli Mercedesa nad opracowywanymi technologiami, aby zapewnić odpowiednie jakość i tożsamość produktów.
Silnik z rodziny FAME trafi np. pod maskę najnowszego CLA. Będzie to 1,5-litrowa jednostka benzynowa, pracująca w cyklu Millera. Do kompletu ma mieć zelektryfikowaną przekładnię 8-biegową, 48-woltową instalację elektryczną oraz akumulator trakcyjny o pojemności 1,3 kWh.
Wspólne jednostki napędowe to żadna nowość
Współpraca z innym koncernem nie byłaby niczym nowym ani dla Mercedesa, ani dla BMW. Ci pierwsi od lat korzystają z 1,3-litrowej jednostki sojuszu Renault–Nissan, a także z 1,5-litrowego turbodiesla dCi. Z kolei BMW swojego czasu dostarczało silniki wysokoprężne dla Toyoty.
Tak naprawdę nie wiadomo, czy w ogóle obie firmy podejmowały próbę porozumienia. Jeśli tak, to z pewnością były to dla nich rozmowy trudne, gdyż BMW i Mercedes to bezpośredni rywale walczący o te same przestrzenie rynkowe na całym świecie.