Zima zmienia zasady na drodze. Te pułapki pod śniegiem mogą cię słono kosztować
Sebastian Sulowski

Zasypane znaki, znikające linie na jezdni i niewidoczne progi zwalniające potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Zimą drogę „czyta się” inaczej — a jeden błąd może skończyć się mandatem, kolizją albo nieplanowanym zjazdem na trawnik.
- Śnieg zasłania znaki i linie – nie wszystkie obowiązują!
- Progi zwalniające, zwężenia i zaspy: zimowe przeszkody na osiedlach
- Parkowanie na trawniku: kiedy to możliwe, a kiedy nie?
Po intensywnych opadach śniegu na kierowców czeka znacznie więcej zagrożeń niż tylko śliska nawierzchnia. Ograniczona widoczność oznakowania, znikające linie na jezdni oraz trudności w ocenie szerokości drogi wymagają znacznie większej koncentracji niż zazwyczaj.
Zasypane znaki i elementy infrastruktury nie tylko utrudniają jazdę, ale mogą też prowadzić do kosztownych błędów
Pomaga kształt
Duże zagrożenie to zasłonięte znaki pionowe. Na szczęście, nawet gdy tarcze najważniejszych znaków nie są widoczne przez śnieg, ich kształty, takie jak „stop” (ośmiokąt), „ustąp pierwszeństwa” (odwrócony trójkąt) czy „droga z pierwszeństwem” (romb), pozwalają odczytać ich treść. Trudno w takim przypadku tłumaczyć się, że znak nie był widoczny! Natomiast w przypadku pozostałych, jeśli są one szczelnie pokryte śniegiem, nie mamy obowiązku stosować się do nich.
Śnieg nie tylko zasłania znaki, ale czasem wręcz je uaktywnia. Wielu kierowców zastanawia się, w jakim celu został ustawiony znak „ustąp pierwszeństwa” przed wjazdem na tzw. główną drogę, np. z estakady, tym bardziej, jeśli został stworzony bezkolizyjny wjazd (pas ruchu dla „włączających się” jest podzielony linią ciągłą).

Istotnie przez większą część roku jest on bezużyteczny. Jednak kiedy na „głównej drodze” śnieg zasłoni pasy ruchu, auta jadące prawym skrajnym pasem ruchu mogą, a właściwie powinny, zbliżyć się do krawędzi drogi, czyli zająć pas służący dla „włączających” się do ruchu z estakady. To oznacza, że ci przed wjazdem na trasę, muszą ustąpić pierwszeństwa.
Zasłonięte znaki na asfalcie
Śnieg pokrywający linie wyznaczające pasy ruchu stanowi duże utrudnienie, gdyż kierowcy mają trudność w określeniu właściwego toru jazdy. Nie oznacza to jednak, że można korzystać z więcej niż jednego pasa ruchu. Trzeba sobie wyobrazić przebieg drogi oraz obserwować inne pojazdy na śnieżnej nawierzchni.
Czasem strzałki kierunkowe na pasach ruchu są niewidoczne. Jest to niebezpieczne, gdyż kierowca może z pasa do skrętu w prawo pojechać prosto i zderzyć się z kierowcą wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej. Warto więc uważnie obserwować znaki pionowe, które wcześniej informują o dozwolonych manewrach na danym pasie ruchu.

Ponieważ progi zwalniające nie zawsze są poprzedzone znakami pionowymi, przysypany śniegiem „garb” bywa czasem niebezpieczną pułapką, ponieważ trudno go zauważyć. Jedynym rozwiązaniem jest wyjątkowo ostrożna jazda po drogach osiedlowych, gdzie najczęściej występują tego typu przeszkody.
Zwężenie pasów ruchu związane z powstawaniem zasp to duże utrudnienie. W przypadku kolizji winni mogą być obaj kierowcy, gdyż nie zachowali należytej ostrożności. Widząc nadjeżdżające z przeciwka auto, najlepiej zatrzymać się przed zwężeniem i umożliwić przejazd. Jeśli nadjeżdżający pojazd uderzy w stojący, to winą będzie jednoznacznie obciążony jego kierowca.
Niemniej jednak, opady śniegu mają swoje zalety – trawnik pokryty śniegiem może stać się dodatkowym miejscem parkingowym. Brak widocznej trawy oznacza brak szkody dla zieleni, co może być argumentem przeciwko nałożeniu mandatu przez straż miejską. Jednak warto pamiętać, że po stopniowym topnieniu śniegu parking znów stanie się trawnikiem.
Winny kierowca
Warto także pamiętać, że choć zarządca drogi ma obowiązek odśnieżania, to niemal zawsze kierowca ponosi odpowiedzialność za wszelkie kolizje na zaśnieżonej jezdni. Będzie musiał z własnej kieszeni (lub z polisy) pokryć szkody wyrządzone sobie i innym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy