Najbogatsi nie chcą samochodów elektrycznych. Prestiżowa marka anuluje projekty
Krzysztof Kaźmierczak

Najbogatsi nie chcą modeli elektrycznych. Najpierw Lamborghini, teraz Bentley – najbardziej prestiżowe marki rewidują podejście do elektromobilności.
- Bentley ogranicza rozwój modeli elektrycznych i stawia na hybrydy.
- Lamborghini wcześniej opóźniło własny projekt EV.
- Strategia Grupy VW ulega wyraźnej korekcie.
W ostatnim czasie Lamborghini zdecydowało się ograniczyć tempo elektryfikacji i zrezygnować z premiery swojego pierwszego modelu na prąd. Producent uznał, że rynek nie jest jeszcze gotowy na tak radykalną zmianę, dlatego zamiast tego koncentruje się na rozwoju napędów hybrydowych.
Teraz podobną decyzję podejmuje kolejna marka w Grupie Volkswagena. Bentley, bo o nim mowa, zdecydowanie ogranicza rozwój przyszłych modeli elektrycznych i jednocześnie przesuwa nacisk na napędy hybrydowe. Producent uznał, że wcześniejsze założenia dotyczące szybkiej elektryfikacji nie odpowiadają aktualnej sytuacji rynkowej.
Bentley: potwierdzenie od marki
Co istotne, jak wynika z najnowszych doniesień, marka nie rezygnuje całkowicie z elektromobilności. Zamiast tego wydłuża czas potrzebny na transformację i stawia na bardziej elastyczne podejście do rozwoju gamy modelowej.

W rozmowie z Auto Express dyrektor generalny Bentleya, Frank Walliser, powiedział: „Musimy przemyśleć i przeliczyć naszą pełną linię produktów i wszystkie przyszłe oferty. Jeśli porównasz nasze planowanie z tym, co było dwa lata temu, wygląda to zupełnie inaczej”.
Hybrydy zamiast pełnej elektryfikacji
Dotychczas Bentley planował wprowadzenie szerokiej gamy modeli elektrycznych w najbliższych latach. Do 2035 roku w gamie miało znaleźć się pięć modeli z napędem typu EV. Jednak teraz strategia ulega zmianie i większość tych projektów zostaje wstrzymana lub przesunięta.
Spodziewany elektryczny Urban SUV pojawi się w 2027 roku, natomiast cztery kolejne modele elektryczne, które zapowiadano, nie trafią do produkcji.

Były one opracowywane na nowej platformie elektrycznej Porsche. Jednak Niemcy podjęli decyzję o anulowaniu programu SSP-61 – wcześniej znanego jako SSP-Sport – który miał stanowić podstawę przyszłego SUV-a K1, a także nowej generacji modeli Taycan i elektrycznej Panamery.
Zamiast tego producent koncentruje się na hybrydach plug-in. Dzięki temu może zaoferować klientom większą elastyczność, a jednocześnie spełnić rosnące wymagania dotyczące emisji.
Klienci nie są jeszcze gotowi
Jednocześnie marka zauważa, że klienci segmentu luksusowego wciąż nie są w pełni przekonani do samochodów elektrycznych. Dlatego Bentley dostosowuje swoją ofertę do ich oczekiwań.
W rezultacie hybrydy plug-in stają się rozwiązaniem na najbliższe lata, które łączy wysokie osiągi z możliwością jazdy w trybie elektrycznym na krótkich dystansach.

Hybrydowe układy napędowe V8 plug-in w modelach Continental GT i Flying Spur zostały bardzo dobrze przyjęte. Ich konstrukcja, dzięki stosunkowo wysokiemu poziomowi elektryfikacji, pozostaje łatwa do dostosowania do bardziej rygorystycznych europejskich przepisów dotyczących emisji.
Strategia rozłożona w czasie
Co więcej, producent wydłuża harmonogram przejścia na prąd. Oznacza to, że silniki spalinowe w połączeniu z układami elektrycznymi pozostaną w ofercie przez dłuższy czas niż wcześniej zakładano. Dzięki temu Bentley może stopniowo rozwijać technologie i jednocześnie reagować na zmiany popytu.
Ostatecznie decyzja marki wynika z chłodnej analizy rynku. Tempo rozwoju infrastruktury ładowania oraz oczekiwania nabywców sprawiają, że pełna elektryfikacja wymaga więcej czasu. Nawet – a może przede wszystkim? – klienci na najdroższe auta nie są gotowi. To oznacza, że będą mogli jeszcze przez pewien czas posłuchać soczystego odgłosu dużej jednostki spalinowej, tyle że połączonej z elektrycznym wsparciem.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy