10 października 2025

70 mln fanów odetchnie z ulgą. Grupa Volkswagen rezygnuje z napędów elektrycznych w jednej z marek

Lamborghini Lanzador

Stephan Winkelmann, prezes jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek Grupy Volkswagen, wypowiedział się jasno – firma aktualnie rezygnuje z wprowadzenia auta o napędzie elektrycznym. Zamiast tego do końca tej dekady skupi się na technologii PHEV.

  • Lamborghini rezygnuje z wprowadzenia auta elektrycznego, skupiając się do końca dekady na technologii hybrydowej PHEV.
  • Decyzja jest odpowiedzią na stagnację popytu na EV oraz postrzeganie marki przez klientów i fanów.
  • Nadchodzący model Lanzador oraz nowy Urus będą hybrydami, a kultowy silnik V12 pozostanie w produkcji po 2030 roku.
Sprawdź finansowanie OTOMOTO Lease

Marką, którą zarządza Stephan Winkelmann, jest Lamborghini. Zdaniem prezesa włoskie supersamochody produkowane pod skrzydłami Grupy Volkswagen to zdecydowanie więcej niż tylko maszyny do przemieszczania się z punktu A do punktu B.

Wizja marki i jej odbiorcy

Produkty Lamborghini są punktem odniesienia motoryzacyjnych marzeń, zarówno dla ok. 10 tys. klientów rocznie, jak i dla ponad 70 mln fanów marki zgromadzonych na oficjalnych profilach w różnych mediach.

Dla prezesa fani, którzy nigdy nie będą mogli sobie pozwolić na Lamborghini, są równie ważni co klienci. W tym przypadku jedni i drudzy są zgodni: motoryzacyjne marzenia są spalinowe, a nie elektryczne. Dlatego marka podjęła decyzję, że w tej dekadzie skupi się na rozwijaniu technologii PHEV zamiast EV.

Czas i treść wypowiedzi Winkelmanna dla Auto Express nie jest przypadkowa. W tym samym czasie, kiedy on obwieszczał te nowiny, arcykonkurent Ferrari publikował informacje na temat swojego pierwszego elektrycznego samochodu.

Przyznał również, iż marka mogłaby zbudować auto elektryczne, ale jego zdaniem taki produkt byłby nieodpowiedni dla gamy modelowej Lamborghini.

Uzasadnienie decyzji i zmiana strategii

Stanowisko uzasadniono, powołując się na stagnację popytu rynkowego na pojazdy elektryczne, a także na postrzeganie marki przez opinię publiczną. Na dodatek najnowsze, generalne prognozy rynkowe nie zapowiadają nagłego wzrostu popularności dla samochodów elektrycznych. W przypadku niszowej, luksusowej marki, jaką jest Lamborghini, taka zmiana nastrojów jest szczególnie odczuwalna.

Poza tym prezes przyznał, że zespół pracuje aktualnie wewnętrznie nad nową strategią dotyczącą źródeł napędu w Lamborghini. Pierwszą decyzją, która została już częściowo podjęta, jest kwestia napędu nadchodzącego Lanzadora.

Marka wchodzi w segment aut, o którym mówi „ultra GT”, i początkowo podczas prezentacji w 2023 roku twierdziła, że ten debiut będzie elektryczny.

Przyszłość modeli Lamborghini

Teraz już wiadomo, że tak się nie stanie. Samochód otrzyma napęd PHEV – aktualnie zespół inżynierów stoi przed niełatwą decyzją na temat konkretnej konfiguracji owego napędu. Do wyboru są różne konfiguracje hybrydowe stosowane w modelach Revuelto i Urus SE, a także w najnowszym Temerario.

PRZECZYTAJ: Lamborghini Temerario odsyła Huracana do lamusa. To hybryda plug-in, wkręcająca się na 10 000 obr./min!

Dla Winkelmanna Temerario jest szczególnie ważne. Dzięki niemu udało się zastąpić ostatni czysto spalinowy model Huracan i tym samym sprawić, że cała gama włoskiej marki z bykiem w logo jest hybrydowa.

Prezes Lamborghini potwierdził również, że firma będzie kontynuować produkcję swojego silnika V12 także po 2030 roku. Także Urus nowej generacji będzie oferowany z napędem hybrydowym, a nie elektrycznym. Samochód pojawi się w ofercie jeszcze przed końcem dekady, najprawdopodobniej w 2029 roku.

Lamborghini Lanzador
Lamborghini Lanzador
Lamborghini Lanzador
Lamborghini Lanzador
Lamborghini Lanzador
Lamborghini Temerario
Lamborghini