Najnowszy BYD bierze na celownik brytyjską legendę. I jeszcze Skodę Kodiaq
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTO
Krzysztof Kaźmierczak

BYD nie zwalnia. Tym razem firma proponuje dużego SUV-a w stylu Land Rovera Defendera. Ti 7 to siedmiomiejscowy PHEV o mocy ponad 400 KM.
- BYD Ti 7 to pięciometrowy kolos z napędem hybrydowym.
- Nowy SUV stanie się rywalem dla Hyundaia Santa Fe i Skody Kodiaq.
- Pokaźna bateria pozwala na nawet 119 km jazdy w trybie elektrycznym.
Tempo ekspansji chińskich producentów pokroju BYD jest bezprecedensowe. Kilka tygodni temu mieliśmy okazję powitać na rynku miejską hybrydę Dolphin G i już trafiła ona do salonów. Producent jest przy tym tak pewien jej niskiego zużycia paliwa, że organizuje konkurs dla mediów na najlepszy wynik na dystansie 50 km.

Jednak nie każdy BYD ma służyć do wydajnego przemykania w gąszczu miejskich arterii. Chiński gigant stopniowo wkracza do kolejnych segmentów rynku. Całkiem niedawno premierę miał sedan Da Han o wymiarach Mercedesa Klasy S. Choć jego przybycie do Europy wciąż stoi pod znakiem zapytania, firma w międzyczasie ogłosiła kolejną premierę. To równie imponująca maszyna. Tym razem to SUV, który trafi na Stary Kontynent.
BYD Ti 7 ma rywalizować z Hyundaiem Santa Fe
Nowy Ti 7 występuje też na innych rynkach jako Leopard 7 oraz Fang Cheng Bao Ti 7. W Europie zadebiutuje najpierw w Wielkiej Brytanii i ma konkurować przede wszystkim z Hyundaiem Santa Fe Plug-in Hybrid oraz Skodą Kodiaq. Nie da się nie zauważyć, że samochód w pewnym sensie stanowi znacznie tańszą alternatywę dla Land Rovera Defendera, którego stylistyką wyraźnie się tu zainspirowano.
Nie jest to z resztą jedyny model koncernu noszący znamiona designu brytyjskiej legendy. Kolejnym takim autem jest Yangwang U8, absolutny flagowiec wśród wszystkich marek BYD.

Ti 7 mierzy 499,5 cm długości, dzięki czemu należy do grona SUV-ów segmentu E. Charakterystyczna, kanciasta sylwetka sugeruje terenowy charakter, ale producent kieruje model przede wszystkim do rodzin poszukujących przestronnego samochodu na co dzień.
Hybryda o mocy ponad 400 KM
Pod maską Ti 7 pracuje nowy hybrydowy układ o nazwie Dual Mode Performance. Składa się z dobrze znanego 1,5-litrowego silnika benzynowego oraz dwóch silników elektrycznych. Łączna moc wynosi 402 KM, co pozwala rozpędzić ważącego niemal pięć metrów SUV-a od 0 do 100 km/h w 4,8 s. To wynik wyraźnie lepszy od Hyundaia Santa Fe Plug-in Hybrid, który potrzebuje na ten sam sprint około 8 s.

Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 36 kWh, który według producenta pozwala przejechać do 119 km wyłącznie na energii elektrycznej. To więcej niż oferuje Hyundai Santa Fe Plug-in Hybrid, którego zasięg elektryczny wynosi około 55 km. Porównywalnie, choć minimalnie słabiej wypada również Skoda Kodiaq Plug-in Hybrid z deklarowanym zasięgiem do 113 km.
Bogate wyposażenie już w standardzie
Europejska wersja Ti 7 trafi do oferty wyłącznie jako samochód siedmiomiejscowy. Standardowe wyposażenie obejmuje m.in.: panoramiczny szklany dach, akustyczne szyby przednie i boczne, skórzaną tapicerkę, obrotowy ekran multimediów o przekątnej 15,6 cala, podgrzewane i wentylowane fotele przednie, podgrzewane oraz wentylowane dwa skrajne siedzenia drugiego rzędu, a nawet elektryczną regulację foteli w drugim rzędzie.

SUV oferuje także bardzo dobre właściwości przewozowe. Bagażnik ma co prawda raptem 126 l, ale to po rozłożeniu wszystkich siedmiu miejsc. Wsystaczy złożyć dwa ostatnie fotele i już mamy do dyspozycji 970 l. Maksymalnie może to być 1830 l po złożeniu drugiego i trzeciego rzędu siedzeń.
Europa jeszcze poczeka
W Chinach model już sprzedawany jest jako Fang Cheng Bao Ti 7. W Europie BYD zdecydował się oferować go pod własną marką. Pierwszym rynkiem będzie Wielka Brytania, gdzie jego cena została ustalona na 47 995 funtów (około 236 tys. zł), co jest tam ceną niższą od Santa Fe o równowartość ponad 20 tys. zł.
Oferty
Jeżeli chiński olbrzym przykuł waszą uwagę to pierwsze dostawy po zachodniej stronie kanału La Manche rozpoczną się w styczniu 2027 roku. Na pozostałe europejskie rynki Ti 7 trafi w dalszej części przyszłego roku. Co ciekawe, model był już osobiście widziany przeze mnie kilka dni temu w Trójmieście. Oczywiście nie było to auto z polskiej dystrybucji.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również
Ostatnie artykuły
- Motoryzacja miała być w pełni elektryczna. Branża nie wierzy w rok 2040
- Ostatni taniec silnika W16. To najniższe Bugatti w historii
- 20 zł za 100 km, a do tego 299 KM pod maską. Ten SUV Audi ma jednak pewien problem
- Smart pokazał nowy model przed premierą. W końcu jest tak, jak powinno być
- Leasing operacyjny w bilansie – jak wygląda ujęcie księgowe?
- Popularny kompakt premium już nie zaklekocze. Ceny po liftingu od 135 500 zł
- Ford buduje następcę Modelu T. Jego nazwa może oburzyć Rolls-Royce’a
- Dziś wielka akcja drogówki. Sprawdzą kierowców w całej Polsce
- 1980 km bez tankowania. Popularny, hybrydowy SUV z rekordem Guinnessa
- Kierowcy chętnie przesiadają się do chińskich aut. Niemcy ustalili, z jakich marek


