Rosnące ceny paliw po wybuchu konfliktu z Iranem zaczynają wpływać na zachowania klientów na rynku motoryzacyjnym. Analitycy wskazują, że jeśli podwyżki utrzymają się dłużej, mogą zwiększyć zainteresowanie hybrydami i samochodami elektrycznymi.

  • Wzrost cen paliw po konflikcie z Iranem zwiększył zainteresowanie samochodami elektrycznymi i hybrydami
  • Jeśli drogie paliwo utrzyma się przez dłuższy czas, analitycy przewidują zmianę struktury sprzedaży aut na korzyść napędów zelektryfikowanych.
  • Na razie kierowcy częściej ograniczają jazdę niż zmieniają samochód, ale przedłużający się kryzys może przyspieszyć decyzje o zakupie hybrydy lub auta elektrycznego.

Ceny oleju napędowego przekraczające 7 zł za litr i ceny benzyny zbliżające się do tej granicy, to już norma. Analitycy przewidują, że to niestety nie jest koniec podwyżek. Nic dziwnego, że niejednemu kierowcy przeszło przez myśl, że byłoby przyjemnie nie musieć już więcej odwiedzać stacji benzynowych.

Klienci coraz poważniej myślą o przesiadce na „elektryki

jaki samochod elektryczny kupic
Ceny paliw rosną, ceny ładowania coraz częściej spadają.

Jak podaje serwis Automotive News, pierwsze sygnały zmian w zachowaniach klientów pojawiły się bardzo szybko. Serwis analityczny Edmunds zauważył, że już kilka dni po rozpoczęciu działań militarnych wzrosło zainteresowanie samochodami elektrycznymi oraz hybrydami. Największy przyrost wyszukiwań dotyczył właśnie aut w pełni elektrycznych.

Jak zaznacza Jessica Caldwell, dyrektorka analiz Edmunds, to dopiero początek procesu. „Ponieważ ceny paliw zaczęły gwałtownie rosnąć dopiero pod koniec tygodnia, zmiana zachowań klientów jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie” – podkreśla.

Im dłużej trwa konflikt, tym sprzedaż aut EV może być większa

Historia pokazuje, że jeśli ceny paliw utrzymują się na wysokim poziomie przez dłuższy czas, wpływ na strukturę sprzedaży samochodów może być znaczący. W analizie S&P Global Mobility wskazano, że długotrwały wzrost kosztów paliwa zwykle prowadzi nie tylko do spadku popytu na większe samochody, ale także do zmiany preferencji dotyczących napędu.

Droższa benzyna sprawia bowiem, że auta elektryczne zaczynają się bardziej opłacać. W sytuacji, gdy koszty energii elektrycznej pozostają relatywnie stabilne, całkowity koszt użytkowania pojazdu elektrycznego zaczyna wyglądać znacznie korzystniej.

Tego typu sytuacje już mieliśmy

Badania Uniwersytetu Michigan potwierdzają, że wzrost cen paliw niemal zawsze prowadzi do zwiększenia udziału w rynku pojazdów bardziej efektywnych energetycznie. Modele o wysokim zużyciu paliwa – szczególnie duże SUV-y i pickupy – zwykle tracą w takich momentach popularność.

Paliwożerne pickupy mogą stracić na popularności.

Dobrym przykładem jest rok 2022, kiedy rosyjska inwazja na Ukrainę wywołała skok cen ropy. W czerwcu tamtego roku średnia cena benzyny w USA osiągnęła rekordowe 5,01 dolara za galon. W efekcie sprzedaż dużych pickupów i SUV-ów spadła w ciągu roku o ponad 7 proc.

Dzisiejszy rynek różni się jednak od tego sprzed kilku lat. Producenci oferują znacznie szerszy wybór napędów – od klasycznych hybryd, przez hybrydy plug-in, aż po samochody w pełni elektryczne. To daje klientom więcej możliwości reagowania na zmiany cen paliwa.

Rynek nie zmieni się od razu

Nie oznacza to jednak, że konsumenci natychmiast wymieniają samochody. Stephanie Brinley z S&P Global Mobility zwraca uwagę, że w krótkim okresie kierowcy częściej zmieniają swoje nawyki niż pojazdy. Dokładniej, jeżdżą autem rzadziej i wolniej. 

Analitycy podkreślają, że kluczowym czynnikiem pozostaje czas trwania kryzysu. Jeśli napięcia na rynku ropy potrwają tylko kilka tygodni, wpływ na rynek samochodowy może być ograniczony. Jeśli jednak ceny paliw utrzymają się na wysokim poziomie przez wiele miesięcy, efekt może być znacznie silniejszy.

Na razie rynek reaguje przede wszystkim niepewnością. Jak zauważa Ferdinand Dudenhöffer z Center Automotive Research w Niemczech, napięcia geopolityczne zwykle prowadzą po prostu do odłożenia decyzji o zmianie auta. „Niepewność jest najgorszym scenariuszem dla sprzedaży samochodów” – podkreśla.

elektryk ładowanie 2
Auta na prąd mogą okazać się znacznie tańsze w użytkowaniu.

Branża na rozdrożu

Paradoksalnie konflikt na Bliskim Wschodzie pojawia się w momencie, gdy wielu producentów zaczęło korygować swoje plany dotyczące elektromobilności. Coraz więcej marek wskazuje, że nie zamierza zmieniać napędów na elektrycznej w całej swojej gamie i stawia na dawnie klientom wyboru w kwestii źródła napędu.

„Producenci zaczęli ponownie koncentrować się na samochodach spalinowych, a teraz ceny paliw rosną dokładnie w momencie, gdy te modele trafiają na rynek. To bardzo niefortunny timing” – mówi analityk branżowy, Pedro Pacheco z firmy Gartner.  W jego ocenie w Stanach Zjednoczonych najmocniej na droższej benzynie zyskają hybrydy, które pozwalają znacząco ograniczyć zużycie paliwa bez konieczności zmiany stylu użytkowania samochodu. Ale już w Europie, gdzie infrastruktura ładowania jest bardziej rozwinięta, większy wzrost zainteresowania mogą odnotować samochody elektryczne. Polska sieć ładowarek wciąż się rozwija, ale tutejsi kierowcy raczej przychylniejszym okiem spojrzą na hybrydy.

Czy konflikt na Bliskim Wschodzie przyspieszy transformację rynku i przechodzenie na napędy elektryczne? Niewykluczone, że wielu kierowców uzna, że nie chcą już być tak mocno zależni od tego, co dzieje się na świecie tysiące kilometrów od nich.  

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również