Popularny SUV już za 119 900 zł. Cupra tanieje nawet o 45 tys. zł
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOMikołaj Adamczuk

Cupra mocno obniżyła ceny Formentora. Bazowy model z silnikiem 1.5 TSI 150 KM kosztuje teraz 119 900 zł, a w najmocniej przecenionej wersji rabat sięga 45 tys. zł. Co ciekawe, promocja obejmuje niemal całą gamę – od benzyny z ręczną skrzynią po 390-konnego VZ5.
- Cupra Formentor 1.5 TSI 150 KM kosztuje teraz od 119 900 zł
- Diesel i miękka hybryda kosztują odpowiednio 150 300 i 145 900 zł
- Największy rabat, 45 tys. zł, dotyczy 272-konnej hybrydy plug-in VZ
Formentor od kilku lat jest jednym z tych samochodów, które po prostu dobrze przyjęły się na polskim rynku. Klienci polubili go za ciekawszą stylistykę niż w typowym kompaktowym SUV-ie, szeroką gamę silników i to, że nawet zwykłe wersje mają trochę bardziej sportowy charakter niż odpowiedniki spod znaku Volkswagena czy Skody.
Teraz Cupra dokłada do tego jeszcze jeden mocny argument – cenę. Bazowy Formentor kosztuje 119 900 zł, więc zaczyna rywalizować nie tylko z europejskimi konkurentami, ale również z coraz liczniejszą grupą chińskich crossoverów, które właśnie atrakcyjnymi cennikami próbują odbierać klientów uznanym markom.
Za 119 900 zł dostajemy wersję z benzynowym 1.5 TSI o mocy 150 KM i sześciobiegową skrzynią manualną. Jeśli ktoś chce automat, musi już wyraźnie dopłacić. Formentor 1.5 e-TSI 150 KM z układem miękkiej hybrydy i DSG kosztuje 145 900 zł, czyli o 26 tys. zł więcej.

Diesel nadal jest w ofercie
Co ciekawe, Cupra nie wyrzuciła z Formentora silnika Diesla. W gamie nadal znajduje się 2.0 TDI o mocy 150 KM, zestawiony z siedmiobiegową skrzynią DSG. Cena wynosi 150 300 zł.
To dziś dość nietypowa propozycja, bo w wielu kompaktowych SUV-ach diesel całkowicie zniknął z konfiguratorów. Dla kierowców pokonujących duże przebiegi Formentor wciąż może więc być zamówiony w klasycznej konfiguracji: diesel, automat i przedni napęd.
Rozsądną propozycją może być też benzynowy 2.0 TSI 204 KM. Tu standardem są DSG oraz napęd 4Drive, a cena zaczyna się od 163 100 zł. Różnica względem podstawowego 1.5 TSI robi się już spora, ale dostajemy nie tylko 54 KM więcej, lecz również napęd na cztery koła i automatyczną skrzynię.

Hybryda plug-in ma do 126 km zasięgu
Formentor jest również dostępny jako hybryda plug-in. Słabszy układ 1.5 e-HYBRID rozwija 204 KM i kosztuje od 179 000 zł. Według danych producenta może przejechać do 126 km w trybie elektrycznym według WLTP, więc przy regularnym ładowaniu większość codziennych dojazdów można pokonywać bez uruchamiania silnika benzynowego.
Hybrydowy Formentor VZ e-HYBRID ma 272 KM i kosztuje obecnie 222 300 zł. Właśnie tutaj rabat jest największy – cena została obniżona o 45 tys. zł.

Między 119 900 a 283 800 zł
Rozstrzał cenowy Formentora jest obecnie naprawdę duży. Po jednej stronie stoi 150-konna benzyna za 119 900 zł. Później mamy 150-konną miękką hybrydę z automatem za 145 900 zł, diesla 2.0 TDI za 150 300 zł i 204-konne 2.0 TSI z 4Drive za 163 100 zł.
Dalej zaczynają się już wyraźnie mocniejsze odmiany. Hybryda plug-in 204 KM kosztuje 179 000 zł, benzynowy VZ 2.0 TSI 265 KM – 196 700 zł, a 272-konna hybryda plug-in VZ – 222 300 zł.
Na szczycie gamy pozostaje VZ5 z jedynym w swoim rodzaju, pięciocylindrowym 2.5 TSI. Silnik rozwija 390 KM, samochód korzysta z napędu 4Drive i siedmiobiegowego DSG, a do 100 km/h przyspiesza w 4,2 s. Cena wynosi 283 800 zł. To materiał na przyszłego klasyka.

Bazowy Formentor nie jest zupełnie „goły”
Formentor seryjnie dostaje m.in. aktywny tempomat ACC, Front Assist z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, system rozpoznawania znaków, trzystrefową klimatyzację oraz cyfrowy zestaw wskaźników.
Centralny ekran systemu multimedialnego ma 12,9 cala. Wyżej na liście opcji znajdują się m.in. Matrix LED, adaptacyjne zawieszenie DCC, kamery 360 stopni, Travel Assist oraz bardziej rozbudowane systemy parkowania.
Producent daje pięć lat gwarancji na samochód, natomiast akumulator trakcyjny w wersjach e-Hybrid jest objęty gwarancją przez osiem lat.

Czy niższe ceny dodadzą Formentorowi jeszcze więcej wiatru w żagle? Efekt nowości modelu i świeżości marki powoli upływa, czas więc na kolejne argumenty – w końcu rywale, także ci z Chin, nie tracą czasu. Trochę szkoda tylko, że dopłata do automatu (a zarazem m.in. do układu miękkiej hybrydy) jest na tyle spora.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Najtańsze samochody dostawcze 2026. Ile kosztują auta użytkowe w Polsce?

Zbyt ciężka i bez ogranicznika. Dlaczego policja nie może ukarać za nielegalną e-hulajnogę?

Nowe BMW może być piękne. Wszystko dzięki Włochom

Japońska marka to czarna owca branży. Nadal stawia na silniki spalinowe

Elektryki w tym kraju przyspieszają. W trzy lata od niszy do masowego rynku

Leasing uproszczony – na czym polega i kto może z niego skorzystać?
Ostatnie artykuły
- Najtańsze samochody dostawcze 2026. Ile kosztują auta użytkowe w Polsce?
- Zbyt ciężka i bez ogranicznika. Dlaczego policja nie może ukarać za nielegalną e-hulajnogę?
- Nowe BMW może być piękne. Wszystko dzięki Włochom
- Japońska marka to czarna owca branży. Nadal stawia na silniki spalinowe
- Elektryki w tym kraju przyspieszają. W trzy lata od niszy do masowego rynku
- Leasing uproszczony – na czym polega i kto może z niego skorzystać?
- Dacia się przyznała. Samochód za 50 tys. zł coraz bliżej
- Popularny SUV już za 119 900 zł. Cupra tanieje nawet o 45 tys. zł
- Chcesz dojeździć stare zimówki? Czasem lepiej zostać na letnich
- Używany Seat Exeo – stare, ale… nowsze Audi A4 B7. Czy to ma sens?