Ford i Geely łączą siły? Stawką są europejskie fabryki i technologia

Ford jest rzekomo na ostatniej prostej, aby wejść we współpracę z chińskim gigantem Geely. W grze są wspólne wykorzystanie technologii oraz europejskich fabryk Amerykanów, co pozwoliłoby Chińczykom produkować auta na Starym Kontynencie i omijać część ceł. To ruch, który mógłby zmienić układ sił na europejskim rynku, ale obarczony politycznym ryzykiem.
- Ford i Geely negocjują współpracę technologiczną i produkcyjną.
- Dzięki niej Geely mogłoby wykorzystać europejskie fabryki Forda do wytwarzania własnych modeli.
- W tle jest jednak niechęć amerykańskiego rządu do współpracy z Chinami.
Ford niedawno ogłosił partnerstwo z Renault, a wcześniej – szeroką współpracę z Volkswagenem. W jej ramach Amerykanie m.in. budują modele Explorer i Capri, oparte na platformie MEB oraz produkują dla Niemców Transportera T7, opartego na Transicie Customie.
Teraz mają wejść w kolejny sojusz. Tym razem z chińskim gigantem Geely, będącym jednym z największych i najszybciej rozwijających się koncernów z Państwa Środka. W jego skład wchodzą m.in. Volvo, Lotus, Polestar, Smart czy Zeekr.
Ford i Geely: zaawansowane rozmowy
Rozmowy pomiędzy oboma koncernami mają dotyczyć współdzielenia technologii oraz produkcji. Z perspektywy Geely kluczowe jest jedno. Mianowicie możliwość wytwarzania aut przeznaczonych na Europę w zakładzie Forda na terenie Wspólnoty.
Równolegle na stole leży dzielenie się rozwiązaniami technicznymi, a wśród nich wymieniane są technologie związane ze zautomatyzowaną jazdą. Co ciekawe, rozmowy pomiędzy Fordem i Geely trwają już od dłuższego czasu.
Teraz jednak wyraźnie przyspieszyły. Stało się to po spotkaniach wysoko postawionych menedżerów Geely i Forda, jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu w Detroit. Następnie amerykańska delegacja rzekomo poleciała do Chin, by dopiąć dalsze ustalenia i przyspieszyć negocjacje.
Chińczycy uciekli reszcie świata
Prezes Forda – Jim Farley – od dawna mówi wprost, że chce zmniejszyć dystans do chińskich producentów w tak kluczowych obszarach, jak łączność i rozwiązania autonomicznej jazdy. W końcu ostatnio to właśnie tamtejsze firmy narzucają tempo w oprogramowaniu, integracji usług i szybkości rozwoju platform konstrukcyjnych.
W teorii wspólne przedsięwzięcie z chińskim producentem mogłoby pomóc szybciej przeskoczyć część etapów rozwoju. Z drugiej strony, pojawiają się ograniczenia polityczne i wizerunkowe.
Farley wcześniej dopuszczał możliwość takiej współpracy, pod warunkiem jasnych zasad i twardych gwarancji po obu stronach. Ba, w wielu wywiadach podkreślał poziom chińskich samochodów, a nawet chwalił się, że przez jakiś czas użytkował Xiaomi SU7.
Niechęć USA do Chin
Nawet jeśli Ford i Geely dojdą do porozumienia, w tle pojawiają się ważny wątek polityczny i negatywne nastawienie władz USA do Państwa Środka. Wcześniejsze ograniczenia nałożone przez administrację Joe Bidena realnie utrudniły wejście chińskich aut na rynek amerykański, więc każda większa umowa z tamtejszą firmą może wzbudzać niechęć decydentów.
Co więcej, amerykańscy ustawodawcy krytykowali już Forda za wykorzystanie technologii akumulatorów chińskiej grupy CATL w zakładzie w Michigan. Dlatego temat współpracy Forda i Geely pozostaje bardzo delikatny.
Nawet jeśli coraz więcej wskazuje na to, że ewentualny sojusz byłby nastawiony na produkcję i sprzedaż samochodów w Europie, a nie na rynek USA.
Fabryka w Walencji na celowniku
Nieoficjalne źródła donoszą o fabryce Forda w Walencji jako o potencjalnym miejscu produkcji modeli Geely na rynek europejski. Taki ruch miałby bardzo praktyczną korzyść. Wytwarzanie na terenie Wspólnoty mogłoby pomóc Geely ominąć część obciążeń wynikających z ceł na chińskie elektryki.
Unia Europejska ustaliła stawki, które w przypadku aut na prąd z Chin mogą sięgać do 37,6%. Jeśli jednak zmieni się miejsce produkcji, rachunek zaczyna wyglądać inaczej.
Nie byłby to też pierwszy taki kierunek. Inne chińskie marki już uruchomiły wytwarzanie samochodów w Europie albo są na ostatniej prostej do startu. Jedną z nich jest BYD, który właśnie rusza z przedseryjną produkcją na Węgrzech.
Współpraca Geely z Renault
Geely ma już doświadczenia w układach, w których wykorzystuje cudze moce produkcyjne i sieć sprzedaży. Chińczycy zawarli porozumienia z Renault w Korei Południowej i Brazylii, by lokalnie wytwarzać i sprzedawać modele oparte na technologii Geely oraz korzystać z jego kanałów dystrybucji.
To ważna wskazówka. Dla Geely takie partnerstwa nie są egzotycznym eksperymentem, tylko modelem biznesowym. Dla Forda to z kolei szansa na lepsze wykorzystanie europejskich aktywów.
W dyskusjach pojawiają się kąśliwe uwagi, że historia lubi zataczać koło. Geely jest przecież kojarzone z przejęciem Volvo, które wcześniej należało do... Forda.