Kia obniża ceny. To efekt ekspansji chińskich marek

Chińskie marki coraz odważniej poczynają sobie na europejskim rynku. To zmusza konkurencję do reakcji. Kia odpowiada obniżkami cen.
- Producenci z Korei i Chin walczą o udziały rynkowe w Europie.
- Czy doprowadzi to do obniżenia cen samochodów?
- Nadchodzące zmiany polityczne w Chinach mogą wpłynąć na układ sił na rynku.
Chińscy producenci samochodów coraz mocniej wchodzą na rynki zagraniczne w obliczu spowolnienia sprzedaży na rodzimym polu. Ich udział w Europie stale rośnie i widać to gołym okiem.
O najnowszej edycji Poznań Motor Show mówi się, że była „chińska”, a patrząc na dane z rynku nie może to dziwić. W całym 2025 roku udział marek z Państwa Środka w polskim rynku wyniósł 8,2%. Z kolei w lutym 2026 roku było to już 10,9%, a w marcu 11,7%. Jak widać, ta liczba stale rośnie i nic dziwnego, że pozostali gracze muszą stanowczo reagować. Ale duża konkurencja to potencjalna korzyść dla klientów.
Kia reaguje na presję cenową
Szef Kii Song Ho-Sung zapowiedział, że zarządzana przez niego marka zmniejszy w tym roku różnice cenowe wobec chińskich konkurentów w Europie. Tym samym zasygnalizował narastającą wojnę cenową.
Od tego roku Kia zmniejsza różnicę cenową swoich modeli względem chińskich aut w Europie do poziomu 15–20% (w zależności od rynku), podczas gdy wcześniej wynosiła ona 20–25%. Jednocześnie Song podkreślił, że firma może wykorzystać swoje solidne zaplecze finansowe, aby skutecznie konkurować z chińskimi rywalami.
Europa jako pole rywalizacji
Ruch ten pokazuje, że Europa jest kluczowym polem rywalizacji między koreańskimi producentami a chińskimi firmami, takimi jak BYD. Co istotne, obie strony intensywnie rozwijają sprzedaż na Starym Kontynencie, mierząc się ze słabnącym popytem w Azji.
Sprzedaż samochodów w Chinach spadła w pierwszym kwartale o 18% rok do roku i według prognoz w najbliższym czasie pozostanie na podobnym poziomie lub będzie dalej maleć. Dodatkowo chińscy producenci mierzą się z ograniczonym dostępem do rynku amerykańskiego.
Rosnąca przewaga chińskich marek
Nie jest tajemnicą, że sprzedaż chińskich samochodów w Europie dynamicznie rośnie. W rezultacie zmusza to konkurencję do oferowania rabatów i wprowadzania tańszych modeli.
Co ciekawe, choć Kia oraz Hyundai Motor Company odnotowały 6% wzrost sprzedaży w Europie w marcu, to w tym samym czasie BYD zaliczył prawie dwukrotnie lepszy, 11-procentowy wzrost.
„Chińskie firmy rozpoczęły agresywną ofensywę z tanimi modelami elektrycznymi, a w niektórych krajach europejskich ich udział w rynku rośnie znacznie szybciej, niż zakładaliśmy” – przekazali przedstawiciele Kii podczas konferencji z inwestorami.
Prognozy dla rynku
Chiny szukają nowych rynków zbytu, jednak szef Kii pozostaje spokojny. Song przewiduje, że restrukturyzacja chińskiego przemysłu motoryzacyjnego nastąpi wcześniej, niż oczekiwano, a to może wpłynąć negatywnie na zdolności ekspansyjne tamtejszych firm.
Aktualnie Pekin przesuwa strategiczny nacisk z motoryzacji na inne sektory, takie jak sztuczna inteligencja i robotyka. W efekcie może to oznaczać ograniczenie subsydiów dla branży samochodów elektrycznych, które przez lata napędzały boom motoryzacyjny w Chinach.
„Bez wsparcia rządu chińskie firmy mogą nie mieć wystarczających zasobów, aby kontynuować tak agresywną ekspansję” – powiedział Song inwestorom. „Wygląda na to, że zbliża się moment restrukturyzacji. Do tego czasu powinniśmy kontynuować strategię wzrostu, wykorzystując nasze zaplecze finansowe”.
Podobne stanowisko wyraził w ubiegłym tygodniu prezes Hyundai Motor Company, Jose Munoz, podkreślając zdolność firmy do osiągania rentownego wzrostu. „Nie jesteśmy w stanie rosnąć w takim tempie jak oni, ale potrafimy rozwijać się w sposób bardzo rentowny” – powiedział. „Robimy to samodzielnie, bazując wyłącznie na własnych zasobach”.