Mandat niższy niż opłata manipulacyjna – szykuje się koniec absurdu w leasingu?

Sebastian Sulowski

Prawie 60% mandatów z fotoradarów w 2025 r. opiewało na 100 lub 200 zł. Użytkownicy aut w leasingu płacą jednak jeszcze za przekazanie swoich danych, a ta opłata bywa wyższa od samego mandatu. Projekt tzw. ustawy fotoradarowej ma to zmienić.
- Mandat z fotoradaru w leasingu może dziś oznaczać dodatkowy wydatek sięgający nawet 200 zł.
- Projekt zakłada, że wezwania będą trafiać bezpośrednio do użytkownika pojazdu.
- Zmiany obejmą także kierowców, którzy chcą wskazać inny adres do doręczeń.
Nowe przepisy mają uporządkować zasady działania systemu automatycznej kontroli ruchu drogowego. Jedna z kluczowych zmian obejmie samochody używane w leasingu i wynajmie długoterminowym. Mandat z fotoradaru w leasingu nie powinien już wiązać się z dodatkowym kosztem za samo wskazanie osoby korzystającej z auta.
Jak dziś wygląda mandat z fotoradaru w leasingu
Podczas tradycyjnej kontroli drogowej wszystko wygląda prosto. Policjant zatrzymuje kierowcę i wystawia mandat za popełnione wykroczenie. Inaczej jest w przypadku fotoradaru. Urządzenie rejestruje numer rejestracyjny, a Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD), wysyła wezwanie do osoby wpisanej w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP).
Przy aucie użytkowanym na podstawie umowy leasingu właścicielem pozostaje finansujący. To on musi wskazać osobę, która faktycznie korzysta z samochodu. Dopiero wtedy GITD może skierować wezwanie do użytkownika. Za obsługę takiej korespondencji leasingodawca może pobrać opłatę przewidzianą w umowie.

Mandat 100 zł, dodatkowy koszt nawet 200 zł
Skalę problemu najlepiej pokazują dane GITD za 2025 r. Około 25% mandatów z fotoradarów opiewało na 100 zł, a ponad 33% na 200 zł. Oznacza to, że blisko 60% wszystkich mandatów wystawiono właśnie na jedną z tych dwóch kwot.
W przypadku samochodu w leasingu do kary dochodzi koszt obsługi wezwania. W zależności od warunków umowy sięga on od kilkudziesięciu do nawet 200 zł, dlatego nierzadko dorównuje mandatowi, a czasem go przewyższa. Kierowca ukarany mandatem w wysokości 100 zł za przekroczenie dozwolonej prędkości o 15 km/h może zapłacić kolejne 100 lub 200 zł wyłącznie za przekazanie swoich danych.
Problem od lat zgłaszają zarówno firmy leasingowe, które obsługują tysiące wezwań, jak i sami kierowcy. Obowiązujące przepisy nie pozwalają jednak wpisać do Centralnej Ewidencji Pojazdów osoby, która faktycznie korzysta z samochodu. To właśnie ma zmienić projekt tzw. ustawy fotoradarowej.
Mandat z fotoradaru w leasingu. Wezwanie trafi od razu do użytkownika
Firma leasingowa ma przestać pośredniczyć w przekazywaniu danych do GITD. Projekt tzw. ustawy fotoradarowej zakłada wpisanie do Centralnej Ewidencji Pojazdów informacji o osobie, która faktycznie korzysta z auta. Właściciel pojazdu, np. firma leasingowa, będzie miał 30 dni od zawarcia umowy na zgłoszenie użytkownika. W przypadku już trwających umów przewidziano sześciomiesięczny okres przejściowy.
Do CEP trafią m.in. imię i nazwisko lub nazwa użytkownika, numer PESEL albo REGON, adres zamieszkania lub siedziby oraz adres do doręczeń. Zmianę użytkownika lub zakończenie korzystania z auta również trzeba będzie zgłaszać. Dzięki temu GITD będzie mogł wysłać zawiadomienie o wykroczeniu bezpośrednio do osoby korzystającej z pojazdu. To powinno wyeliminować dodatkowy koszt za samo przekazanie danych kierowcy.
Na zmianach skorzystają nie tylko użytkownicy aut w leasingu. Projekt pozwoli także wskazać każdemu właścicielowi pojazdu adres do doręczeń. To ważne dla kierowców, którzy mieszkają gdzie indziej niż pod adresem widniejącym w dokumentach pojazdu.

Brak odpowiedzi może kosztować nawet 7500 zł
Nowe zasady będą jednak wymagały szybkiej reakcji na wezwanie. Po jego otrzymaniu kierowca dostanie 30 dni na przyjęcie mandatu, odmowę albo przedstawienie dowodów wyłączających odpowiedzialność, np. kradzieży auta, jego wcześniejszego zbycia lub zmiany użytkownika. Brak odpowiedzi albo reakcja, która nie pozwoli zakończyć sprawy, będzie oznaczać nałożenie opłaty administracyjnej. Jej wysokość ma zależeć od rodzaju wykroczenia:
- do 30 km/h ponad limit – 1500 zł
- od 31 do 40 km/h – 2400 zł
- od 41 do 50 km/h – 3000 zł
- od 51 do 60 km/h – 4500 zł
- od 61 do 70 km/h – 6000 zł
- powyżej 71 km/h – 7500 zł
- za przejazd na czerwonym świetle – 3000 zł
- za naruszenie sygnalizacji na przejeździe kolejowym – 6000 zł
Zmiany mają więc dwa oblicza. Z jednej strony mandat z fotoradaru w leasingu nie powinien już oznaczać dodatkowego kosztu za przekazanie danych. Z drugiej, brak reakcji na korespondencję z GITD może okazać się wielokrotnie droższy niż sam mandat.

Motoryzacja interesuje mnie przede wszystkim od strony praktycznej. Skupiam się na tym, co realnie dotyka kierowców: od mandatów i zmian w przepisach, po niejasności wokół przeglądów technicznych i problemy z ubezpieczycielami.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Znak nakazu jazdy prosto (C-5) – co tak naprawdę oznacza? Uwaga na mandaty

Hamulce bębnowe wracają do łask? Zasady gry zmienią się już niedługo

Nowa ustawa fotoradarowa. Kierowcy zapłacą nawet cztery razy niższy mandat

Pakiet CPN wrócił, ale jest mniej korzystny dla części kierowców

Kierowcy nienawidzą tego systemu. Mógł zapobiec wypadkowi autokaru na Węgrzech

Tu najczęściej zaczyna się konflikt z rowerzystą. Kierowcy wciąż popełniają te błędy
Ostatnie artykuły
- Mandat niższy niż opłata manipulacyjna – szykuje się koniec absurdu w leasingu?
- Paliwa drożeją. W czwartek nowe maksymalne ceny na stacjach
- Dla kogo jest Mazda CX-6e? Nowy, elektryczny SUV Mazdy
- Polacy go uwielbiają. Przebojowy SUV z Korei właśnie doczekał się następcy
- Złodziej nie potrzebuje kluczyka. Te samochody można bardzo łatwo otworzyć
- Znak nakazu jazdy prosto (C-5) – co tak naprawdę oznacza? Uwaga na mandaty
- Mercedes klasy C po liftingu wyceniony. Cena przed magiczną granicą
- Nowy kryzys w motoryzacji? Może zabraknąć oleju silnikowego
- Diesel wraca do gry, ale to niejedyna zmiana na rynku
- Ważne nowości w nawigacji Google. Czeka na nie pół miliona kierowców w Polsce