Weto prezydenta wobec zmian w Prawie o ruchu drogowym rozpętało burzę. Choć przywilej jazdy buspasami dla aut elektrycznych zapewne zostanie szybko przywrócony nową ustawą, to prawdziwe problemy dopiero się zaczynają. Decyzja głowy państwa może sparaliżować część transportu międzynarodowego, uderzyć w tysiące polskich kierowców ciężarówek oraz pasażerów autobusów.

  • Buspasy dla elektryków to najmniejszy problem po prezydenckim wecie.
  • Bez nowych przepisów kierowcy zawodowi mogą mieć problem z pracę.
  • Zagrożone są przewozy autobusowe i międzynarodowy transport ciężarowy.

Dyskusja o tym, czy samochody elektryczne nadal będą mogły korzystać z pasów ruchu dla autobusów, zdominowała ostatnie dni. Wszystko przez decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy, która miała przedłużyć ten przywilej do 2028 roku.

Tymczasem to wcale nie buspasy są największym problemem. Za wetem kryją się dużo poważniejsze konsekwencje dla branży transportowej. Kierowcy zawodowi mają powody do niepokoju o swoje losy.

Cios w przewoźników – kierowcy zawodowi bez pracy?

Nowelizacja miała wprowadzić do polskiego prawa elektroniczne zezwolenia EKMT, obowiązujące w całej Europie od 1 stycznia 2026 roku. To cyfrowa wersja dokumentów uprawniających do przewozów międzynarodowych poza Unią Europejską – rozwiązanie, na które polscy przewoźnicy czekali od lat.

Brak tych przepisów oznacza, że Polska nie zdąży wdrożyć nowego systemu, a więc krajowe firmy transportowe nie będą mogły otrzymać elektronicznych zezwoleń. W efekcie wielu przewoźników straci prawo do kursów na rynkach pozaunijnych, a ich pojazdy utkną na parkingach. Bez nowych zezwoleń rynek transportowy może szybko przejąć konkurencja spoza UE – m.in. z Turcji czy Ukrainy. Co ważne, po wyparciu polskich firm powrót na trasy może być już niemożliwy.

Weto ma też poważne konsekwencje dla służb kontrolnych. Bez przepisów o elektronicznych dokumentach inspektorzy ITD, KAS czy Straży Granicznej nie będą mogli sprawdzać autentyczności cyfrowych zezwoleń okazywanych przez przewoźników z krajów spoza UE. Według przedstawicieli branży to realne ryzyko nieuczciwej konkurencji i zalania polskiego rynku przez firmy działające poza unijnym systemem nadzoru.

kabina auto ciężarowe
Weto prezydenta może sparaliżować transport i uderzyć w kierowców zawodowych. | Zdjęcie: GettyImages

Zagrożone połączenia pasażerskie

W zawetowanej ustawie znalazły się także przepisy przedłużające ważność zezwoleń na krajowe przewozy pasażerskie do 30 marca 2026 roku. Ich brak oznacza, że po 31 grudnia 2025 r. część przewoźników nie będzie mogła legalnie wykonywać regularnych kursów.

To szczególnie zła wiadomość dla mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy codziennie dojeżdżają do pracy, szkoły czy przychodni. Jeśli procedury wydawania nowych zezwoleń się opóźnią, wiele linii autobusowych może po prostu zniknąć z rozkładów jazdy.

Co ciekawe, to właśnie przepisy dotyczące przewozów autobusowych były jednym z głównych powodów prezydenckiego weta. W uzasadnieniu wskazano, że poprawki wprowadzone na etapie prac sejmowych – bez konsultacji z branżą i w oderwaniu od pierwotnego celu ustawy – mogłyby uderzyć w rozwój komunikacji na terenach słabiej zurbanizowanych.

Kontrowersje wzbudziła zwłaszcza propozycja skrócenia z dziesięciu do trzech lat okresu obowiązywania umów zawieranych w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych (FRPA). Zdaniem samorządów, ekspertów i przewoźników takie rozwiązanie doprowadziłoby do ograniczenia liczby połączeń, bo w wielu gminach to właśnie dzięki FRPA w ogóle funkcjonuje dziś komunikacja autobusowa.

autobus komunikacja publiczna
Brak nowych regulacji odbije się również na przewozach pasażerskich. | Zdjęcie: GettyImages

Nie tylko kierowcy zawodowi stracą

Nowelizacja przewidywała również wprowadzenie tzw. profesjonalnych tablic rejestracyjnych, na które od lat czekają dealerzy samochodowi. Dzięki nim można byłoby legalnie poruszać się pojazdami testowymi bez konieczności rejestracji każdego z osobna.

Co więcej, ustawa miała otworzyć drogę do testowania pojazdów autonomicznych w ruchu drogowym. Brak tych przepisów oznacza, że Polska pozostaje w tyle za państwami, które już prowadzą badania nad samojezdnymi autami.

Zegarek tyka, a czasu coraz mniej

Choć parlamentarzyści zapowiadają nową inicjatywę ustawodawczą, czasu jest bardzo mało. Zmiana trybu prac na poselski mogłaby skrócić cały proces, ale do końca roku zostało zaledwie kilka tygodni, a kalendarz posiedzeń Sejmu i Senatu jest napięty. Jeśli prace nie ruszą natychmiast, przewoźnicy wejdą w 2026 rok bez kluczowych przepisów, co grozi chaosem w transporcie.

W tym kontekście utrata prawa do jazdy buspasami wydaje się naprawdę najmniejszym problemem. Choć akurat w tym przypadku wprowadzenie nowych przepisów nie powinno nastręczyć większych trudności.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również