Defender bez koła zapasowego z tyłu wygląda trochę jak niekompletny. Land Rover właśnie uznał jednak, że dla części klientów ważniejsza będzie wygoda niż tradycyjny wygląd.

  • Defender 90 może być zamówiony bez koła zapasowego na tylnej klapie.
  • Powód jest bardzo praktyczny: lepsza widoczność do tyłu i łatwiejsze parkowanie.
  • Nowość debiutuje w Europie razem z pakietem Alasia z miedzianymi detalami nadwozia.

Terenówki różnych marek przez lata miały kilka charakterystycznych elementów, które od razu zdradzały ich przeznaczenie. Jednym z nich było koło zapasowe zamontowane na tylnej klapie – rozwiązanie praktyczne w terenie, zapewniające szybką zmianę koła (co poza asfaltem wyjątkowo często się zdarza) i mocno kojarzone z przygodą.

Defender zachował ten detal także wtedy, gdy z surowego auta użytkowego zmienił się w nowoczesnego i znacznie bardziej luksusowego SUV-a. Duże koło z tyłu nadal buduje jego terenowy charakter, nawet jeśli wiele egzemplarzy większość życia spędza dziś w mieście, a jego kierowcy w razie problemów z oponą raczej po prostu dzwonią po pomoc drogową.

Teraz Land Rover doszedł do wniosku, że części klientów bardziej przyda się lepsza widoczność i łatwiejsze parkowanie niż klasyczny zapas na klapie.

Defender 90 bez koła zapasowego

W europejskiej ofercie pojawił się Spare Wheel Removal Kit, czyli zestaw pozwalający zamówić Defendera bez koła zapasowego zamontowanego na tylnej klapie. Opcja jest dostępna wyłącznie dla krótkiego, trzydrzwiowego Defendera 90. Większe 110 i 130 nadal pozostają przy tradycyjnym rozwiązaniu.

Czarny Land Rover Defender widziany od tyłu na tle pustynnego krajobrazu.
Czy ten samochód nie wygląda, jakby czegoś mu brakowało? Zdjęcie: Land Rover

Zmiana może wyglądać na czysto stylistyczną, ale Land Rover podaje przede wszystkim argumenty użytkowe. Usunięcie koła poprawia widoczność do tyłu, ułatwia manewrowanie i sprawia, że tylna klapa jest lżejsza.

Jest jeszcze jedna zaleta szczególnie istotna w mieście. Defender ma bocznie otwieraną tylną klapę, a wystające koło zwiększa przestrzeń potrzebną do jej pełnego otwarcia. Bez niego łatwiej dostać się do bagażnika na ciasnym parkingu albo w garażu.

Tylna klapa przypomina, że koło powinno tam być

Land Rover nie przygotował jednak zupełnie nowej klapy. Po demontażu koła nadal widać miejsce, w którym normalnie znajduje się jego mocowanie. Producent mógł oczywiście zaprojektować osobny element wyłącznie dla tej wersji, ale przy stosunkowo niszowej opcji znacząco podniosłoby to koszty.

Efekt jest więc trochę nietypowy. Defender wygląda lżej i oferuje lepszą widoczność do tyłu, ale jednocześnie od razu widać, że konstrukcja samochodu pierwotnie zakładała obecność koła zapasowego.

Co ważne, usunięcie zapasu nie uniemożliwia montażu standardowych uchwytów rowerowych. Land Rover podkreśla więc, że klient nie musi rezygnować z typowo rekreacyjnych zastosowań samochodu. Spada również masa, choć różnica jest na tyle niewielka, że trudno oczekiwać zauważalnej poprawy osiągów czy zużycia paliwa.

Przy okazji pojawia się pakiet Alasia

Nowa opcja debiutuje razem z pakietem Alasia, dostępnym dla Defendera 90, 110 i 130. Jego wyróżnikiem są detale w kolorze Cyprus Copper – m.in. napisy Defender, elementy grilla, boczne wloty i tylne punkty holownicze.

Defender cieszy się sporą popularnością. Zdjęcie: Land Rover

Nazwa nawiązuje do starożytnego określenia Cypru, przez wieki kojarzonego z wydobyciem i handlem miedzią. Land Rover nie podał jeszcze cen ani pakietu Alasia, ani zestawu pozwalającego zrezygnować z koła zapasowego.

Gama Defendera będzie coraz większa

W kolejnych latach znacznie większe zmiany mogą objąć całą rodzinę modelu. JLR rozważa m.in. pickupa skierowanego głównie na rynek północnoamerykański, choć taki projekt nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.

Bardziej realny jest mniejszy Defender Sport, który miałby uzupełnić gamę poniżej wersji 90 i pojawić się z napędami hybrydowymi oraz elektrycznym. Pełna elektryfikacja ma z czasem objąć również dużego Defendera kolejnej generacji.

Kolejny krok w stronę miasta?

Przy premierze obecnego Defendera wielu purystów obawiało się, że legendarny model zamieni się po prostu w luksusowego SUV-a do miasta. Tak się nie stało – nadal potrafi bardzo dużo poza asfaltem. Rezygnacja z koła zapasowego może jednak być małym sygnałem, że Land Rover coraz mocniej otwiera Defendera na klientów, dla których ciężkim terenem jest już wysoki krawężnik. Być może to tylko niewinna zmiana i ułatwienie – a być może kolejny krok w stronę bardziej miejskiego charakteru.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również