Od początku 2026 roku na Słowacji obowiązuje limit prędkości na chodnikach, a tamtejsze przepisy dokładnie określają „prędkość chodu”. Wbrew niektórym doniesieniom nie oznacza to jednak mandatów za szybki marsz lub bieganie.

  • Słowacki kodeks określa „prędkość chodu” jako maksymalnie 6 km/h.
  • Ograniczenie dotyczy m.in. rowerów, hulajnóg, rolek, deskorolek i pojazdów samobalansujących.
  • Za naruszenie przepisów grozi 50 euro mandatu lub do 100 euro w postępowaniu administracyjnym.

Nowe przepisy zaczęły obowiązywać na Słowacji 1 stycznia 2026 roku. Warto o nich przypomnieć w sezonie wakacyjnym, gdy wielu Polaków wybiera się za południową granicę na weekend lub urlop. Zmiana może zainteresować zwłaszcza osoby zabierające ze sobą rowery, hulajnogi i inny sprzęt pozwalający poruszać się szybciej niż pieszo. Tyle że właśnie z szybkością pieszego należy się tam poruszać, by nie narazić się na wydatki i inne nieprzyjemności.

Konkret zamiast niejasnego określenia

Słowackie prawo już wcześniej wymagało od użytkowników hulajnóg, rowerów czy rolek ograniczenia tempa na chodniku. Posługiwało się jednak określeniem „prędkość chodu”, nie przypisując mu konkretnej wartości.

Od początku 2026 roku oznacza ono prędkość nieprzekraczającą 6 km/h. Dzięki temu podczas kontroli lub ustalania przebiegu kolizji nie trzeba już oceniać, czy 10 albo 15 km/h nadal można uznać za tempo odpowiadające poruszaniu się pieszego.

Liczba wpisana do kodeksu stanowi punkt odniesienia dla policji, sądów i ubezpieczycieli. Pozwala ustalić, czy rowerzysta lub użytkownik hulajnogi poruszał się po chodniku zgodnie z przepisami.

Piesi mogą chodzić i biegać szybciej

Po przyjęciu zmian w wielu mediach pojawiły się informacje o wprowadzeniu na Słowacji ograniczenia prędkości dla pieszych. Nie wynika to jednak z treści ustawy. Osoba idąca albo biegnąca po chodniku nie musi kontrolować swojego tempa i nie dostanie mandatu za przekroczenie 6 km/h. Gdyby przepisy opracowano inaczej, byłyby kompletnie absurdalne i pojawiłoby się naturalne pytanie o to, skąd pieszy miałby wiedzieć, jak szybko się porusza. Liczników dla pieszych raczej nie ma…

zebra miasto przechodnie
Piesi mogą biegać. Zdjęcie: GettyImages.

To wszystko potwierdza także słowacka policja. Funkcjonariusze nie zamierzają mierzyć prędkości przechodniów ani zatrzymywać osób biegnących do autobusu lub trenujących na chodniku. Nowa definicja jest wykorzystywana w przepisach dotyczących innych uczestników ruchu. 

Limit prędkości na chodniku dla poruszających się na kołach

Ograniczenie obejmuje osoby poruszające się po chodniku na rolkach, deskorolce, nartach, tradycyjnej hulajnodze albo podobnym sprzęcie sportowym. Powinny korzystać z prawej strony, nie utrudniać ruchu pieszym i nie przekraczać 6 km/h.

Takie same wymagania dotyczą pojazdów samobalansujących oraz hulajnóg elektrycznych. Ich użytkownicy mogą korzystać z chodnika wyłącznie w sytuacjach dopuszczonych przez słowackie prawo. Muszą poruszać się powoli, ustępować pieszym i nie mogą stwarzać dla nich zagrożenia.

Limit obejmuje także rowerzystów korzystających z drogi dla pieszych, jeżeli pozwala na to znak. Dotyczy również dzieci, które zgodnie z miejscowymi przepisami mogą jeździć rowerem po chodniku. Prędkości chodu muszą przestrzegać ponadto osoby poruszające się po chodniku na mechanicznych lub elektrycznych wózkach przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami. Kto natomiast idzie i prowadzi rower obok siebie, nadal jest traktowany jak pieszy.

rower miasto dzien
Na prędkość trzeba uważać także na rowerze. Nie ma mowy o treningach na chodniku. Zdjęcie: GettyImages

Do 100 euro kary

Za zbyt szybką jazdę po chodniku słowacki policjant może wystawić mandat w wysokości 50 euro, czyli 215 zł. Jeżeli sprawa trafi do postępowania administracyjnego, kara może wzrosnąć do 100 euro, a więc 430 zł.

Dodatkowe konsekwencje mogą pojawić się w razie spowodowania kolizji, uszkodzenia mienia lub obrażeń pieszego. Przekroczenie 6 km/h nie musi automatycznie przesądzać o pełnej odpowiedzialności za zdarzenie, ale będzie dowodem naruszenia zasad poruszania się po chodniku. 

Czy podobne przepisy powinny obowiązywać także w Polsce? Wystarczy krótki spacer po zatłoczonym nie tylko przez pieszych chodniku w centrum miasta, by wpaść na podobny pomysł, jak słowaccy twórcy prawa. Pozostaje jeszcze pytanie o to, czy limit jest faktycznie sprawdzany, a mandaty bywają wystawiane.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również