MAN TGS: piękna i bardzo pracowita bestia | TEST
Redakcja
MAN TGS to ciężarówka stworzona do najcięższych zadań: place budowy, żwirownie, leśnictwo, transport komunalny. Dziś siadamy więc za kierownicą wywrotki MAN TGS 8×8 – to topowa i najbardziej terenowa wersja tej serii. Czy jesteśmy przerażeni? Trochę tak. Czy mimo wszystko cieszymy się jak dzieci? Jeszcze jak.
- Terenowa wywrotka 8×8 – maksymalna trakcja i DMC do 34 ton.
- Potężny napęd – 12,4-litrowy silnik o mocy 480 KM, skrzynia MAN TipMatic i rozbudowane systemy wspomagające.
- Stal, błoto i… komfort: w kabinie TGS kierowca nie walczy z maszyną, tylko z terenem, po którym się porusza.
Dla części z nas MAN to po prostu nazwa jakiejś tam ciężarówki. No i błąd. Bo za tymi trzema literami kryje się jednak nieco więcej. MAN to nie jest jakaś ciężarówka, MAN to już w zasadzie najwyższa półka. I to w zasadzie w każdej kategorii. Ale od początku.
Korzenie marki sięgają 1758 r. (!), a od 1908 r. funkcjonuje ona pod nazwą Maschinenfabrik Augsburg-Nürnberg. No a dziś MAN to jeden z filarów europejskiego transportu ciężkiego – firma produkuje samochody ciężarowe, autobusy, autokary, a także lekkie pojazdy dostawcze. No i – co jasne – oferuje pełen ekosystem usług serwisowych.

Jeśli zaś chodzi o rodzinę ciężarówek TG, to na pewno nie będzie przesadą twierdzenie, że… każdy znajdzie tu coś dla siebie. I tak, mamy tu modele TGL i TGM do pracy np. przy „zwykłej” dystrybucji, mamy też dalekobieżnego atletę TGX, no i wreszcie naszego TGS-a. Czyli narzędzie do pracy najtrudniejszej i najbardziej wymagającej. Budowy, żwirownie, leśnictwo, komunalka – oto naturalne środowisko tego potwora. Napęd? Od 4×2 aż po 8×8. No i właśnie taki topowy wariant – terenową wywrotkę 8×8 – dostaliśmy dziś do testu od firmy Imperium Truck Matysek.
MAN TGS: z ładunkiem może ważyć nawet do 34 ton
Duże wrażenie robi już pierwszy kontakt z TGS-em. Auto może i nie udaje miejskiego eleganta, ale też z pewnością nie wygląda jak bezkształtny blok stali. MAN postawił na funkcjonalność ujętą w spójną, solidną formę. W wielu miejscach znajdziemy stal i aluminium zamiast plastiku, dostajemy też przyjazny podczas ewentualnych napraw trzyczęściowy zderzak z wytrzymałego tworzywa (i ze zintegrowanym radarem), solidne osłony reflektorów i pełne światła LED, które w nocy potrafią odmienić pracę w terenie.
Drzwi otwierają się niemal pod kątem prostym, a antypoślizgowe stopnie (najniższy wykonany z elastycznego materiału) ułatwiają wsiadanie nawet w zabłoconych butach. Jest też dodatkowy stopień, z którego bez ubłocenia sobie butów zajrzymy do skrzyni. No i sprawdzimy ładunek.

I jakkolwiek to nie zabrzmi, to z zewnątrz TGS aż tak wymiarami nie przytłacza. Auto mierzy 6 m na długość i 2,35 m na szerokość, ale tak naprawdę liczy się tu ładowność. A ta jest imponująca, bo DMC wynosi aż 34 000 kg. Słownie: trzydzieści cztery tony. Natomiast to już maksimum dopuszczalne dla czteroosiowych wywrotek. Bliźniacze koła na trzeciej i czwartej osi dbają o równomierny rozkład nacisku, co z kolei także chroni… nawierzchnie dróg. Zawieszenie? Kluczowy element konstrukcji to resory paraboliczne – te stalowe łuki odpowiednio się uginają i zapewniają amortyzację całej tej gigantycznej konstrukcji.
MAN TGS: silnik każdy, pod warunkiem, że potężny
Pod kabiną MAN-a TGS pracuje rzędowy sześciocylindrowy silnik o adekwatnej pojemności – 12,4 l. Moc? Równe 480 KM. No ale to nie moc jest tu najważniejsza – w gamie są i wersje słabsze (330 KM), i mocniejsze (560 KM). Natomiast robotę tu robi moment obrotowy, który w wersji 12,7 l (topowa) sięga tu aż 2650 Nm (!). Co ważne, maksimum momentu dostępne jest już poniżej 1000 obr./min.
Uwaga: aby dostać się do silnika, trzeba się nieco nagimnastykować. Natomiast jak na tak zaawansowany pojazd i tak nie jest źle. Aby zobaczyć, jak to dokładnie wygląda, obejrzycie załączony materiał filmowy. Naprawdę warto.
MAN TGS: jego kabina to funkcjonalna twierdza
Do kabiny wspinamy się po kilku stopniach, ale w środku czeka zaskakująco wygodne stanowisko pracy. Nasz egzemplarz ma kabinę dzienną. Czyli bez leżanki, ale przestronną, praktyczną i przystosowaną do codziennych krótkich tras. Wnętrze może i jest toporne oraz kanciaste, ale dzięki temu okazuje się łatwe w utrzymaniu. Twarde plastiki nie boją się ani błota, ani mycia na mokro.

Pneumatyczny fotel z szeroką regulacją sprawia, że kierowca siedzi stabilnie nawet podczas pracy na mocno rozkopanej budowie. Wokół siebie „kierownik” znajdzie mnóstwo schowków i półek, jest też lodówka, są cupholdery i wieszaki – ogólnie wszystko, co przydaje się w codziennej pracy.
Na desce rozdzielczej znajdują się dwa ekrany: mniejszy, 7-calowy z Truck Navigation i systemem RIO (planowanie tras, parkingi, czas pracy kierowcy) oraz cyfrowe zegary przed kierowcą. Kamera cofania to nie luksus, a konieczność. Szczególnie przydaje się na placu pełnym innych ciężarówek.
Nie zabrakło też nowoczesnych asystentów: mamy tu więc m.in. aktywny tempomat, układ utrzymania pasa ruchu, EBA (awaryjne hamowanie) oraz asystenta zmęczenia. No i całą baterię klasycznych (optycznych) lusterek.
MAN TGS: jak to jeździ? I ile pali?
Nasz egzemplarz wyposażono w stały napęd na wszystkie osie. To rozwiązanie ciężkie, skomplikowane, ale w terenie niemal bezkonkurencyjne. W ofercie producenta dostępna jest również alternatywa: system MAN HydroDrive, czyli hydrostatyczny napęd przedniej osi, który na krótkich dystansach i do określonej prędkości potrafi przekazać część momentu obrotowego na przód, znacząco poprawiając przyczepność, gdy robi się ślisko lub stromo.
W testowanym przez nas egzemplarzu pracują mosty planetarne z przekładnią hipoidalną. To precyzyjnie dobrany układ kół zębatych, który niezawodnie przenosi ogromny moment obrotowy nawet w najtrudniejszych warunkach. No i jednocześnie chroni elementy napędu przed nadmiernym zużyciem.

Na budowie pomaga funkcja hamulców skrętu, a za zmianę biegów odpowiada zautomatyzowana skrzynia MAN TipMatic z 12 przełożeniami. Systemy SmartShifting i SpeedShifting dbają o szybkie przełączanie – nie stracisz impetu nawet na stromych podjazdach. Do tego tryb off-road i funkcja „kołysania”, gdy trzeba wyrwać się z grząskiego piachu.
Spalanie? Zależy od zadania, jakie akurat należy wykonać. Na pusto TGS potrafi zejść w okolice zaledwie 40 l/100 km, za to w ciężkim terenie i z pełnym ładunkiem przekroczy 70 l na „setkę”. W trasie przy prędkościach rzędu 70-80 km/h znów będzie... znośnie. Ale to nie jest ciężarówka do dalekich tras – jej żywiołem są teren i ciężka robota.
MAN TGS: prawdziwy z niego... kiper
Załadunek i rozładunek odbywa się praktycznie bez udziału rąk – całą pracę wykonuje hydraulika, a kierowca jedynie naciska odpowiednie przyciski i przełączniki. Kluczowe są tu dwa terminy: Bordmatic i Kipper. Pierwszy oznacza system automatycznego otwierania burt, drugi to nazwa producenta zabudowy wywrotki, od której wzięło się potoczne określenie „kiprowanie”. Czyli właśnie wysypywanie ładunku. W naszej konfiguracji można to zrobić w dowolnym kierunku – na lewo, prawo lub do tyłu – a cały proces obsługuje wygodny manipulator sterujący.

Praktycznym dodatkiem jest też zwijana plandeka, coś w rodzaju „roletki” dla ładunku. Chroni go nie tyle przed ciekawskimi spojrzeniami, co przede wszystkim przed rozwiewaniem drobnego materiału i zasypywaniem wszystkiego wokół warstwą piasku.
MAN TGS w wersji 8×8 to poważne narzędzie, które wzbudza respekt. Wymaga odwagi, ale odpłaca się skutecznością tam, gdzie inne ciężarówki skapitulują. Jest twardy, funkcjonalny, przemyślany i zaskakująco przyjazny kierowcy – MAN TGS jest dokładnie taki, jaki powinien być sprzęt do najcięższych zadań.
Dane techniczne: MAN TGS 41.480 8x8
| Silnik (typ, cylindry) | t.diesel, R6 |
| Pojemność skokowa | 12 400 ccm |
| Moc (kW/KM) | 353/480 |
| Opony | 315/80 R22,5 |
| Masa własna | 12 120 kg (podwozie + kabina) |
| DMC | 34 000 kg |
| Objętość przestrzeni ładunkowej | 13,99 m3 |
| Cena | ok. 600 tys. zł (netto) |
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Volvo otwiera fabryki dla Chińczyków. Geely znalazło sposób na unijne cła

Używany Ford Kuga II kusi ceną, ale łatwo wpakować się w kosztowną naprawę

Koniec z bezkarnością na hulajnogach i rowerach? Podwyżki będą symboliczne

BMW robi porządki w gamie. Ten kontrowersyjny SUV może zniknąć

Nowy wzór tablic coraz bliżej. Wiadomo, kiedy do kierowców trafią lustrzane rejestracje

E-Clutch – jak działa nowe sprzęgło w motocyklach Hondy?
Ostatnie artykuły
- Volvo otwiera fabryki dla Chińczyków. Geely znalazło sposób na unijne cła
- Używany Ford Kuga II kusi ceną, ale łatwo wpakować się w kosztowną naprawę
- Koniec z bezkarnością na hulajnogach i rowerach? Podwyżki będą symboliczne
- BMW robi porządki w gamie. Ten kontrowersyjny SUV może zniknąć
- Nowy wzór tablic coraz bliżej. Wiadomo, kiedy do kierowców trafią lustrzane rejestracje
- E-Clutch – jak działa nowe sprzęgło w motocyklach Hondy?
- Chińczycy stworzyli SUV-a, który nie boi się terenu. Ma 544 KM i kosztuje 359 tys. zł
- 1000 km w jeden dzień. Sprawdziłem, jak Omoda 7 radzi sobie z długimi trasami
- Nowy elektryk za mniej niż 120 tys. zł. Hyundai chce powalczyć ceną
- Skoda odświeżyła taniego sedana. Ma masaż na kanapie z tyłu






