BMW zaczyna znacznie dokładniej liczyć koszty i sprawdzać, które modele naprawdę mają przyszłość. Na celowniku znalazły się samochody niszowe, których dalsza produkcja może być trudna do uzasadnienia. Wśród zagrożonych modeli wymienia się m.in. potężnego SUV-a oraz elektrycznego sedana.

  • Nowe realia rynkowe wymuszają kosztowne i szeroko zakrojone zmiany.
  • Z oferty znikną modele, które nie przynoszą zysków.
  • Czy nostalgia i bogata historia uchroni niektóre BMW?

U naszych zachodnich sąsiadów nadeszła era skromności i rozsądku. To wielki exodus modeli oraz możliwości ich konfiguracji, szczególnie tych niszowych. Jeżeli coś nie jest wystarczająco zyskowne, musi zniknąć.

Według najnowszych informacji Grupa Volkswagen zamierza do 2030 roku ograniczyć globalną gamę modeli nawet o 50%. Jeszcze mocniej ma zostać zmniejszona liczba wariantów, pakietów i opcji wyposażenia, bo nawet o 75%. Jednak zarząd z Wolfsburga nie jest jedynym, który podejmuje takie decyzje.

Podobną drogą zamierza pójść BMW. Automotive News informuje, że bawarski producent analizuje obecnie swoją ofertę. Firma sprawdza, które modele, odmiany oraz wersje napędowe mają sens. Na celowniku znalazły się przede wszystkim samochody niszowe, których dalszy rozwój może być trudny do uzasadnienia.

BMW XM może być następne

Jednym z modeli, którego przyszłość stoi pod znakiem zapytania, jest flagowy SUV BMW XM. Powstał on jako pokaz możliwości działu BMW M. Problem w tym, że popyt, szczególnie na rynku chińskim, okazał się słabszy od oczekiwań.

W Polsce ten model kosztuje od 685 500 zł za odmianę BMW XM 50e o mocy 476 KM. Flagowe BMW XM Label o mocy 748 KM to wydatek minimum 990 500 zł.

BMW XM
XM to wyjątkowy model w gamie BMW, ale popyt na to auto jest poniżej oczekiwań.

Brak szerokiego zainteresowania stawia uzasadnienie dalszego inwestowania w kosztowny i niszowy model pod znakiem zapytania. Zwłaszcza że BMW prowadzi szeroko zakrojony program redukcji kosztów i jednocześnie musi finansować rozwój nowej generacji technologii dla rodziny Neue Klasse.

Elektryczne BMW i4 zagrożone?

Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja BMW i4. Elektryczny sedan produkowany jest w zakładach w Monachium od 2021 roku i był jednym z modeli napędzających globalny sukces BMW na rynku samochodów elektrycznych. Tymczasem BMW wprowadza właśnie nowe i3, czyli elektrycznego sedana, następcę serii 3, zbudowanego w oparciu o technologię Neue Klasse.

BMW i4
Wygląda na to, że BMW i4 przestaje mieć sens.

To rodzi pytanie, czy w gamie potrzebne są dwa modele walczące o podobnego klienta. Warto jednak wspomnieć o cenach. Elektryczne i4 kosztuje 248 000 zł za bazową wersję eDrive35 o mocy 286 KM. BMW i3 w standardzie kosztuje 290 tys. zł, ale jest to mocniejsza odmiana 50 xDrive o mocy aż 469 KM. Dlatego lepiej porównać je do 401-konnego BMW i4 xDrive40, którego cena to równe 300 000 zł.

BMW nie podjęło jeszcze ostatecznych decyzji. Sam fakt, że taki scenariusz jest analizowany, pokazuje jednak, jak duże zmiany czekają ofertę bawarskiej marki. Z gamy zniknął już np. roadster Z4. Na ostatnie miesiące producent przewidział limitowaną edycję Final Edition. Podobny lost spotkał flagowe BMW serii 8 oraz SUV-a X4.

Neue Klasse wymusza zmiany

Jednym z głównych powodów przeglądu gamy jest szybkie wdrażanie technologii Neue Klasse. BMW zainwestowało w jej rozwój ponad 10 mld euro, a nowa architektura ma trafić aż do 40 modeli do końca przyszłego roku.

Skala tego przedsięwzięcia jest ogromna. BMW musi jednocześnie rozwijać, produkować i wprowadzać na rynek dużą liczbę nowych samochodów. To oznacza konieczność dokładnego przyjrzenia się wszystkiemu, co ma znaleźć się w ofercie.

BMW i3
BMW i3 będzie nowym koniem pociągowym wśród elektrycznych BMW.

Neue Klasse oznacza również zmianę podejścia do technologii. BMW odchodzi od rozwiązań przygotowywanych indywidualnie dla konkretnych modeli na rzecz bardziej ustandaryzowanej architektury. W takim krajobrazie niszowe pojazdy stają się trudniejsze do uzasadnienia. Szczególnie wtedy, gdy wymagają dodatkowych nakładów na rozwój, a ich sprzedaż nie gwarantuje odpowiedniej rentowności.

Nie oznacza to jednak, że BMW zawęzi gamę do minimum. Producent chce raczej bardziej selektywnie decydować o tym, co rzeczywiście powinno pozostać w ofercie.

Nostalgia idzie w odstawkę

Przyszłość danego modelu ma zależeć przede wszystkim od trzech czynników: popytu, rentowności oraz technologicznego znaczenia. Coraz mniejsze znaczenie będzie miało natomiast to, jak długo dana linia modelowa znajduje się już w gamie.

Co więcej, jeden model niekoniecznie musi być oferowany na całym świecie. Samochód, który dobrze radzi sobie w Chinach, może być mniej atrakcyjny w Europie. Podobnie sytuacja wygląda w Stanach Zjednoczonych. To, co pozostaje opłacalne na tamtejszym rynku, nie musi mieć ekonomicznego uzasadnienia w globalnej ofercie.

Krzysztof Kaźmierczak

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również