500 km do celu, wejście na Kłodzką Górę i kolejne 500 km do domu. Omodą 7 ruszyłem z Warszawy na południowo-zachodni kraniec Polski, żeby sprawdzić, jak ten duży SUV z napędem plug-in radzi sobie podczas naprawdę długiej podróży. Celowo rozpocząłem trasę z rozładowanym akumulatorem trakcyjnym.

  • Na autostradzie Omoda 7 zużywała około 8,8 l/100 km, ale na spokojnej drodze krajowej wynik spadał nawet do 5,5 l/100 km.
  • Po całym dniu za kierownicą najbardziej doceniłem komfort na nierównych nawierzchniach oraz stabilność podczas jazdy autostradowej.
  • Górskie serpentyny pokazały jednak pewne ograniczenia układu jezdnego.

Pomysł był prosty. Weekendowy wyjazd w góry po całym tygodniu pracy. Start z Warszawy, około 500 km jazdy, wejście na Kłodzką Górę – jeden ze szczytów Korony Gór Polski – i powrót do domu tego samego dnia.

W sumie wyszło około 1000 km za kierownicą. Po drodze niemal pełne spektrum dróg – autostrady A1 i A2, trasa S8, „zwykła krajówka”, czyli jednojezdniowa droga nr 8, a na końcu lokalne trasy pełne górskich serpentyn i nierówności.

Przy okazji chciałem sprawdzić konkretny scenariusz użytkowania hybrydy plug-in. Co się stanie, jeśli wyruszę w drogę z rozładowanym akumulatorem trakcyjnym i nie będę tracił czasu na jego ładowanie po drodze?

Omoda 7 na autostradowym parkingu
Na autostradzie Omoda 7 zachowuje się pewnie i stabilnie.

Omoda 7 ma układ napędowy o mocy systemowej 279 KM, na który składają się silnik benzynowy 1.5 oraz dwie jednostki elektryczne. Tyle mówią dane katalogowe. A co pokaże 1000-kilometrowa praktyka użytkowania?

Na autostradzie Omoda 7 czuje się jak ryba w wodzie

Nawigacja wskazywała 476 km i niespełna pięć godzin jazdy. W rzeczywistości przejechałem trochę więcej, bo nadłożyłem kilka kilometrów w poszukiwaniu ciekawych plenerów. Zrobiłem też dwie krótkie przerwy, ale nie były one wymuszone zmęczeniem.

To dlatego, że Omoda 7 bardzo dobrze sprawdza się na drogach szybkiego ruchu. Jest stabilna, spokojna i przede wszystkim komfortowa. Po kilku godzinach za kierownicą nie miałem poczucia wyczerpania. Duża w tym zasługa wygodnych foteli, które w testowanym wariancie wyposażono m.in. w wentylację.

Sprawdziłem też spalanie przy rozładowanym akumulatorze. Na autostradzie wynosiło około 8,8 l/100 km. Nie jest to wynik rekordowy, ale przy spokojniejszej jeździe Omoda 7 potrafi być znacznie bardziej oszczędna.

Na względnie płaskiej drodze krajowej udało mi się zejść do ok. 5,5 l/100 km, a podobne trasy w terenie górskim oznaczały spalanie ok. 6,5 l/100 km.

DANE TECHNICZNEOmoda 7
Rodzaj silnikabenz., turbodoładowany + elektryczny
Pojemność skokowa1499 cm3
Układ cylindrówR4
Moc maksymalna (silnik spalinowy)143 KM
Maksymalny moment obrotowy (silnik spalinowy)215 Nm
Moc maksymalna (silnik elektryczny – trakcyjny)204 KM
Maksymalny moment obrotowy (silnik elektryczny trakcyjny)310 Nm
Moc maksymalna (systemowa)279 KM
Skrzynia biegówautomatyczna 1DHT
Napędna przednie koła
Długość/szerokość/wysokość (mm)4660 / 1875 / 1670
Rozstaw osi (mm)2720
Masa własna/ładowność1870 / 522 kg
Pojemność bagażnika (min./maks.)430/527-1455/1736 l
Pojemność zbiornika paliwa60 l (Pb 95)
Rozmiar opon235/45 R20
Wynik testu Euro NCAPnietestowany
OSIĄGI
Prędkość maksymalna180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,5 s
Średnie zużycie benzyny2,3 l/1000 km
Średnie zużycie energii 15,2 kWh/100 km
Zasięg1100 km
CENAod 169 900 zł

1000 km na jednym zbiorniku? To możliwe

Dużą zaletą podczas takiej podróży okazuje się 60-litrowy zbiornik paliwa. Przy zużyciu Omody 7 rzeczywisty zasięg na samej benzynie sięga około 1000 km, a nawet na drogach szybkiego ruchu można liczyć na 700-800 km od tankowania do tankowania.

W dużym SUV-ie to bardzo dobry wynik. Oznacza to, że podczas długiej podróży nie trzeba często zatrzymywać się na tankowanie. To po prostu wygodne, szczególnie w wakacyjny weekend, kiedy drogi są pełne, a kolejki do dystrybutorów potrafią być zaskakująco długie.

W górach Omoda 7 pokazuje drugą twarz

Po kilkuset kilometrach dotarłem w okolice Gór Bardzkich. Tutaj jeszcze bardziej doceniłem komfortowe nastawy zawieszenia, bo lokalne drogi składały się w dużej mierze z dziur i łat na sfatygowanym asfalcie.

Omoda 7 drogi lokalne
Dynamiczna jazda po zakrętach nie jest mocną stroną tego SUV-a.

Górskie serpentyny pokazały jednak słabszą stronę tego dużego i ciężkiego (1870 kg) SUV-a. Owszem, jego zawieszenie jest miękkie i dobrze radzi sobie z nierównościami, ale przy szybkich zmianach kierunku nadwozie wyraźnie się przechyla. W efekcie na krętej drodze Omoda 7 nie daje kierowcy szczególnie dużo pewności.

Do tego podczas mocniejszego hamowania przód samochodu wyraźnie nurkuje. Nie jest to więc model dla miłośników dynamicznej jazdy. Jego charakter jest zupełnie inny: ma być wygodnie, spokojnie i bez nerwów.

Najlepszy gadżet? Chłodzony schowek

Podczas wejścia na Kłodzką Górę samochód pozostawiłem na nieco ponad dwie godziny w pełnym słońcu. Temperatura wynosiła około 28 stopni Celsjusza. Po powrocie mogłem docenić jedną z drobnych, ale bardzo praktycznych rzeczy w tym samochodzie – chłodzony schowek w podłokietniku.

Omoda 7 wygodne fotele, chłodzony schowek
Schowek w podłokietniku jest chłodzony i działa naprawdę wydajnie.

Przez całą podróż trzymałem w nim wodę. Po dwóch godzinach postoju w słońcu wystarczyło kilkadziesiąt kilometrów jazdy, żeby ponownie była orzeźwiająco zimna. To detal, ale podczas takiej podróży docenia się go znacznie bardziej niż efektowne dodatki z listy wyposażenia. Tym bardziej że w Omodzie 7 do niektórych dodatków można mieć zastrzeżenia.

Systemy asystujące nie zawsze pomagają

Na 1000-kilometrowej trasie szybko wyszły na jaw niedociągnięcia elektroniki. Najbardziej irytował system utrzymywania pasa ruchu. Zdarzało się, że interweniował dopiero wtedy, gdy samochód był już bardzo blisko opuszczenia swojego pasa. Co więcej, potrafił bez wyraźnego powodu się wyłączyć.

Omoda 7 ekran centralny
Działanie systemów asystujących wymaga poprawy.

Na szczęście adaptacyjny tempomat działa znacznie lepiej i podczas długiej jazdy okazuje się naprawdę przydatny. Nieco gorzej wypada obsługa klimatyzacji. Temperaturę zmieniamy na ekranie centralnym, co wymaga trafienia w bardzo małe pole. Z odsieczą przychodzi asystent „Hello Omoda”, dzięki któremu można zrobić to głosowo, ale jego działanie ma jeden poważny minus.

Kiedy korzystałem z nawigacji za pośrednictwem Apple CarPlay, aktywowanie asystenta zabierało widok mapy i przełączało system na główne menu. Na autostradzie można to zaakceptować. W nieznanym mieście, gdzie co chwilę trzeba skręcać, już niekoniecznie.

Omoda 7 na drodze krajowej
Na drogach krajowych Omoda 7 wstrzemięźliwie obchodzi się z paliwem – i to przy rozładowanym akumulatorze trakcyjnym.

Po 1000 km wiem jedno

W drogę powrotną ruszyłem inną trasą. Tym razem wystarczył jeden postój na szybką kolację. Po kolejnych kilkuset kilometrach miałem już jasny obraz tego SUV-a. Omoda 7 jest samochodem zdecydowanie bardziej nastawionym na komfort niż na angażujące prowadzenie.

W czasie jazdy po autostradzie jest stabilna i wygodna. Na drogach krajowych potrafi zaskoczyć niskim spalaniem, a duży zbiornik zapewnia ponadprzeciętny zasięg. Na górskich serpentynach szybko pokazuje natomiast, że komfort ma swoją cenę.

To nie jest jeszcze pełny test Omody 7. Samochód trafił do nas na dłużej, a ten wyjazd był tylko jednym ze scenariuszy, w których postanowiłem sprawdzić tego SUV-a.

Kolejne materiały z Omodą 7 w roli głównej już wkrótce – warto obserwować nasz portal.

Mateusz Zardzewiały

Z dziennikarstwem motoryzacyjnym jestem związany od 2011 roku, a z samochodami – od zawsze. W autach cenię prostotę i użyteczność, a modele z przełomu tysiącleci darzę największym sentymentem.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również