28 sierpnia 2025

Mandat z kamery monitoringu miejskiego – sprawdź, kiedy możesz go dostać

kamera ulica samochody
Zdjęcie: GettyImages.

Kierowcy najczęściej są rejestrowani przez systemy kamer mierzących średnią prędkość czy też rejestrujących przejazd na czerwonym świetle. Nie należy jednak zapominać, że miejski monitoring może być także używany do dyscyplinowania użytkowników pojazdów.

  • Każdy kierowca łamiący przepisy może się spodziewać mandatu z miejskiego monitoringu.
  • Wyłapuje on takie wykroczenia, jak np. trzymanie telefonu w czasie jazdy.
  • Policja dysponuje mobilnymi centrami monitoringu.

Zarówno system odcinkowego pomiaru prędkości (OPP), jak i kamery rejestrujące niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej automatycznie wykrywają wykroczenia i je rejestrują. Miejski monitoring nie ma takich możliwości. Nie oznacza to jednak, że nie można go używać do wystawiania kar osobom łamiącym przepisy drogowe. Mandat na podstawie kamery monitoringu nie jest niczym wyjątkowym.

Mandat z kamery monitoringu – za większość wykroczeń

Monitoring miejski staje się coraz skuteczniejszym narzędziem w rękach służb – nie tylko do walki z wandalizmem czy kradzieżami, ale również do rejestrowania niebezpiecznych zachowań drogowych. Nagranie może być wystarczającą podstawą do nałożenia mandatu. Oczywiście na tej podstawie nie można ukarać za przekroczenie szybkości, ale każde inne przewinienie jest podstawą do nałożenia grzywny.

Jedyna wada tego rozwiązania to fakt, że obserwacja prowadzona jest „ręcznie”. Policjant musi usiąść przed monitorem, a następnie zapisać film lub zdjęcia kierowcy łamiącego przepisy. Wykroczenia mogą dotyczyć łamania zakazów od postoju po skrętu, zignorowanie zakazu wjazdu czy najeżdżanie na linię ciągłą. Kamera może rejestrować także ignorowanie sygnalizacji świetlnej czy skręt z niewłaściwego pasa ruchu, a nawet trzymanie telefonu w ręku.

Motocyklista w obiektywie miejskiej kamery

Nie fotoradar ani odcinkowy pomiar prędkości, ale właśnie kamery miejskiego monitoringu przyczyniły się do ukarania motocyklisty, który postanowił popisać się jazdą na jednym kole. Do zdarzenia doszło na jednej z głównych ulic Zielonej Góry.

Motocyklista, korzystając z dobrej pogody, postanowił zademonstrować tzw. wheelie – czyli jazdę na tylnym kole. Niestety dla niego, całą sytuację zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu. Policjanci, analizując nagranie, ustalili sprawcę na podstawie numeru rejestracyjnego. Został on ukarany mandatem w wysokości 1000 zł.

Mandat z kamery monitoringu – policjanci mają mobilne centra

Policjanci coraz częściej korzystają również z mobilnych centrów monitoringu. Są to nieoznakowane furgonetki wyposażone w zestaw kamer zamontowanych na wysięgniku. Dzięki temu mogą obserwować kierowców, którzy nie spodziewają się, że są nagrywani.

Gdy funkcjonariusze z pojazdu monitorującego zauważą naruszenie przepisów, przekazują przez radio numer rejestracyjny sprawcy do innego patrolu, znajdującego się nawet kilkaset metrów dalej. To właśnie ten patrol zatrzymuje pojazd i – jeśli sytuacja jest jednoznaczna – wystawia mandat. W przypadku wątpliwości funkcjonariusze mogą od razu odtworzyć nagranie z miejsca zdarzenia.

Kto może wykorzystywać kamery do dyscyplinowania kierowców

Nie należy zapominać, że również straż miejska może karać za wykroczenia na drodze uchwycone przez monitoring. Ze względu na mniejszy zakres uprawnień, najczęściej dotyczą one łamania zakazów parkingowych czy też zakazu ruchu. To jednak nie oznacza, że pozostałe przewinienia uchodzą na sucho. Zdjęcia lub filmy mogą być przekazane policjantom.

Podobnie działają kolejarze. Kierowcy, którzy nieprawidłowo pokonują skrzyżowania z torami, muszą się liczyć z wezwaniem na komendę policji. Wizyta zwykle kończy się mandatem – nawet do 4000 zł. Warto pamiętać, że obecnie tylko 5 przejazdów kolejowych jest objętych systemem RedLight do automatycznej rejestracji wykroczeń. Jednak zdecydowana większość z nich monitorowana jest „zwykłymi” kamerami.