Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
Sebastian Sulowski

Fotoradar zrobił zdjęcie, a właściciel auta nie wskazał kierowcy? To jeszcze nie oznacza kary. Urzędnicy mają problem nie tylko z ustaleniem pirata drogowego, ale też z doprowadzeniem sprawy do sądu.
- W 2025 r. CANARD wysłał ponad 1,36 mln wezwań do właścicieli pojazdów.
- Niewskazanie kierowcy tylko w niewielkiej części przypadków kończy się sprawą w sądzie.
- Niemal 700 tys. piratów drogowych pozostało bezkarnych.
Po każdym zdjęciu z fotoradaru rusza procedura, ale nie każda sprawa kończy się mandatem lub wyrokiem. Z ponad 1,36 mln wezwań wysłanych w ubiegłym roku tylko 685 022 oznaczało nałożenie kary. Niewskazanie kierowcy nadal pozostaje jedną z największych luk systemu.
Niewskazanie kierowcy rozpoczyna się od wezwania z CANARD
Po zarejestrowaniu wykroczenia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) ustala właściciela pojazdu i wysyła wezwanie do wskazania osoby, która prowadziła samochód w chwili popełnienia wykroczenia.
W 2025 r. wysłano 1 362 413 takich pism. W tym samym czasie nałożono 685 022 mandaty karne. Oznacza to, że w wielu przypadkach właściciel odpowiedział na korespondencję i udało się zakończyć postępowanie mandatowe. Warto pamiętać, że mandat można nałożyć tylko w określonym czasie. Zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia grzywny nie można nałożyć po upływie 60 dni od ustalenia sprawcy.
Znacznie trudniejsze są sprawy, w których właściciel nie odbiera korespondencji, odmawia współpracy albo wskazuje kolejne osoby jako użytkowników pojazdu. Różnica między liczbą wysłanych wezwań a nałożonych mandatów wynosi około 677 tys. To jednak jedynie szacunek, ponieważ część mandatów nałożonych w 2025 r. dotyczyła wykroczeń zarejestrowanych jeszcze rok wcześniej.

Niewskazanie kierowcy rzadko kończy się w sądzie
CANARD ostrzega w wezwaniu, że niewskazanie kierowcy może skończyć się wnioskiem o ukaranie przez sąd. W praktyce inspekcja korzysta z tej możliwości bardzo rzadko.
W 2025 r. do sądów trafiło 11 325 wniosków. To mniej niż 2% spraw, których nie zakończono mandatem. Jeżeli w ciągu roku od wykroczenia nie uda się ukarać sprawcy ani rozpocząć postępowania sądowego, następuje przedawnienie.
Samo skierowanie wniosku także nie przesądza o karze. Część postępowań kończy się odmową wszczęcia lub umorzeniem, ponieważ nie udało się jednoznacznie ustalić osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.
Ministerstwo przyznaje, że przepisy utrudniają ściganie sprawców
Problemy z egzekwowaniem odpowiedzialności dostrzega samo Ministerstwo Infrastruktury. W uzasadnieniu projektu zmian resort przyznaje, że obecne przepisy nie pozwalają skutecznie ścigać części sprawców wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary.
Jedną z przeszkód są wątpliwości dotyczące uprawnień GITD. Część sądów uznaje, że inspekcja nie może występować jako oskarżyciel publiczny w sprawach o niewskazanie kierowcy. Z tego powodu odmawiają wszczęcia postępowania albo je umarzają. Problemem jest także konieczność udowodnienia, że właściciel auta celowo nie podał osoby, której powierzył pojazd. W praktyce bardzo trudno wykazać taki zamiar.
Przepisy pozwalają również na tzw. wskazywanie łańcuszkowe. Właściciel może podawać kolejne osoby, którym wcześniej udostępniono samochód, co prowadzi do przedawnienia. Zdarza się też wskazywanie cudzoziemców albo przekazywanie wyłącznie imienia i nazwiska, bez adresu. Takie dane zwykle nie wystarczają do ustalenia sprawcy.
Resort przyznaje ponadto, że CANARD nie ma skutecznych narzędzi wobec osób ignorujących wezwania. Szczególnie trudne pozostają sprawy kierowców spoza Unii Europejskiej oraz tych, którzy nie mają stałego miejsca pobytu w Polsce.

Rząd chce zamknąć luki wykorzystywane przez właścicieli pojazdów
Opisane problemy stały się jedną z głównych przyczyn przygotowania nowych przepisów dotyczących wykroczeń ujawnianych przez fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości tzw. ustawy fotoradarowej.
Projekt przewiduje między innymi utworzenie wykazu pojazdów powiązanych z niewyjaśnionymi wykroczeniami. Podczas kontroli drogowej służby będą mogły zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu zarejestrowanego w Polsce. W przypadku samochodów z zagranicy możliwe będzie również odholowanie pojazdu na koszt właściciela, jeżeli wcześniej nie zostanie wpłacona kaucja odpowiadająca grożącej grzywnie.
Zmiany mają przede wszystkim ograniczyć sytuacje, w których niewskazanie kierowcy prowadzi do przedawnienia sprawy lub uniemożliwia skuteczne ukaranie sprawcy wykroczenia.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
Ostatnie artykuły
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany