Ustawa fotoradarowa wciąż z opóźnieniem. Bezkarność trwa

Sebastian Sulowski

Fotoradar robi zdjęcie, ale kara nadal nie jest pewna. Obecne przepisy pozwalają przeciągać sprawy, ignorować pisma i unikać mandatów. Projekt ustawy fotoradarowej miał to zmienić, lecz rząd znów przesunął termin.
- Projekt ustawy fotoradarowej miały być gotowy do końca 2025 r.
- Właściciel auta ma skutecznie wskazać kierowcę albo ponieść konsekwencje.
- Rząd chce rozpocząć prace nad projektem dopiero po wakacjach.
Tylko od stycznia do końca czerwca urządzenia automatycznego nadzoru zarejestrowały 825,2 tys. wykroczeń. Problem w tym, że coraz więcej spraw kończy się bez mandatu, szczególnie gdy dotyczą pojazdów z zagranicy. Projekt ustawy fotoradarowej miał odwrócić ten trend, ale na razie znów przesunięto termin jego przyjęcia.
Projekt ustawy fotoradarowej ma odwrócić obecne zasady
O planach Ministerstwa Infrastruktury informowaliśmy jako pierwsi już na początku 2025 r., gdy nie były jeszcze oficjalne. Resort szukał sposobu na ograniczenie bezkarności kierowców z Polski i zagranicy, którzy wykorzystują luki w obecnych przepisach. Latem 2025 r. założenia projektu UD263 trafiły do rządowego wykazu prac.
Najważniejsza zmiana dotyczy wskazywania kierowcy. Właściciel pojazdu nie uwolni się już od odpowiedzialności przez podanie samego imienia i nazwiska. Będzie musiał przekazać również adres, a wskazana osoba potwierdzi, że prowadziła samochód, po czym przyjmie mandat albo odmówi jego przyjęcia.
W praktyce oznacza to odwrócenie obecnego mechanizmu. Dziś Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) musi ustalić, kto siedział za kierownicą. Po zmianie ciężar skutecznego wskazania sprawcy spadnie na właściciela auta. Jeśli tego nie zrobi, sam poniesie konsekwencje za niewykonanie obowiązku.

Za brak odpowiedzi będzie kara, a pojazd trafi do wykazu
Projektowane przepisy mają utrudnić ignorowania pism z CANARD. Powstanie wykaz pojazdów, którymi popełniono wykroczenia zarejestrowane przez fotoradar lub odcinkowy pomiar prędkości, ale nie udało się ukarać sprawcy. Trafią do niego również auta zarejestrowane za granicą.
Wpis do wykazu może oznaczać poważne konsekwencje podczas kontroli. W przypadku pojazdu zarejestrowanego w Polsce służby będą mogły zatrzymać dowód rejestracyjny. Auto na zagranicznych tablicach może zostać odholowane na koszt właściciela. Pozwoli tego uniknąć wpłacenie kaucji odpowiadającej wysokości grożącej grzywny.
Projekt przewiduje również dodatkowe kary porządkowe za brak odpowiedzi na urzędową korespondencję albo uporczywe jej nieodbieranie. Inspekcja Transportu Drogowego ma też wprost zyskać status oskarżyciela publicznego w sprawach o niewskazanie osoby, której powierzono pojazd.
Projekt miał być gotowy w 2025 r. Jest kolejny termin
Pierwotny harmonogram zakładał, że Ministerstwo Infrastruktury zakończy prace nad projektem do końca 2025 r. Dzięki temu nowe przepisy mogły trafić do parlamentu już na początku tego roku. Jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadano, że dokument trafi do Sejmu w czasie wakacji.
Tak się jednak nie stanie. W rządowym wykazie prac pojawił się nowy termin. Rada Ministrów ma przyjąć projekt w III kwartale 2026 r., najbardziej prawdopodobny jest wrzesień. Nawet jeśli rząd dotrzyma nowego harmonogramu, przepisy nie zaczną szybko obowiązywać. Projekt musi jeszcze przejść przez Sejm i Senat, a następnie trafić do podpisu prezydenta.

Projekt ustawy fotoradarowej czeka, a wykroczeń przybywa
W pierwszym półroczu 2026 r. urządzenia CANARD zarejestrowały 825,2 tys. wykroczeń. Aż 178,1 tys. dotyczyło pojazdów z zagranicznymi tablicami, w tym ponad 102 tys. samochodów spoza Unii Europejskiej. To właśnie wobec tej grupy obecny system okazuje się najmniej skuteczny. W większości przypadków CANARD nie może nawet wysłać pierwszego wezwania, ponieważ nie ma dostępu do danych właściciela pojazdu.
Paradoksalnie samo uzasadnienie planowanego projektu pokazało również, dlaczego i jak kierowcy unikają odpowiedzialności. Urzędnicy opisali rzeczywiste problemy z ignorowaniem korespondencji, wskazywaniem kolejnych użytkowników pojazdu oraz nieprecyzyjnymi przepisami. Dopóki projekt ustawy fotoradarowej nie stanie się obowiązującym prawem, właśnie te luki nadal będą pozwalały wielu sprawcom uniknąć mandatu.

Od ponad 20 lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, ze szczególnym uwzględnieniem prawa drogowego. Doświadczenie zdobywałem w ogólnopolskich dziennikach, a następnie przez kilkanaście lat pracowałem w redakcjach „Motor”, „Auto Moto” i magazynauto.pl. Na co dzień analizuję zmiany w przepisach, wyjaśniam ich praktyczne skutki dla kierowców oraz przygotowuję poradniki dotyczące bezpieczeństwa, kosztów eksploatacji i ubezpieczeń komunikacyjnych.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?

Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem

Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę

Zignorujesz czerwone światło przed torami? Rząd chce odbierać prawo jazdy na 3 miesiące

Niewidzialny zakaz. Kiedy faktycznie można wjechać samochodem do lasu?

Powstaną ulice rowerowe? Kierowcy stracą pierwszeństwo przed rowerzystami
Ostatnie artykuły
- BMW wyszło z Rosji. Teraz dostało pozew na ponad miliard złotych
- Widziałem Dacię Striker na żywo. To nowy pomysł na samochód
- Depozyt gwarancyjny w leasingu – czym jest i czy się go zwraca?
- Stawką jest życie, a potem cały majątek. OC może nie wystarczyć po zderzeniu z pociągiem
- Nowy Mercedes-AMG CLE przyspieszy do 100 km/h zanim wymówisz jego nazwę
- Skoda ma problem z tym SUV-em. Wiemy, jaki będzie następca
- Używane Renault Mégane III – dużo lepsze, niż myślisz! Usterki, opinie, jaki silnik wybrać?
- Przejazd A2 kosztuje już 82 zł. Sprawdziliśmy, czy warto ominąć najdroższą autostradę
- Japoński maluch teraz może mieć coś z SUV-a. To najtańszy taki samochód na rynku
- Dacia się nie ugnie. Obiecuje coś, czego konkurencja nie jest w stanie zapewnić