W Brukseli głośno o europejskiej motoryzacji. Mario Draghi bije na alarm
Krzysztof Kaźmierczak

Mario Draghi skrytykował plan Wspólnoty dotyczący samochodów elektrycznych. Jego zdaniem infrastruktura jest w tyle, rynek stoi w miejscu, a innowacje są zbyt powolne. Rozwiązaniem ma być nowe, zintegrowane podejście do zagadnienia. Co to oznacza?
- Mario Draghi ostrzega, że unijny rynek samochodów elektrycznych nie rozwija się zgodnie z założeniami i potrzebuje nowej strategii.
- Zdaniem Draghiego infrastruktura ładowania powinna rosnąć 3–4 razy szybciej w najbliższych 5 latach.
- Były premier Włoch apeluje o pragmatyczne podejście do niskoemisyjnej mobilności, bez wykluczania żadnej technologii.
Mario Draghi to były szef Europejskiego Banku Centralnego, a także włoski ekonomista i profesor akademicki. Od 2021 do 2022 roku pełnił funkcję premiera Włoch, a w 2023 roku Ursula von der Leyen powierzyła mu przygotowanie raportu na temat konkurencyjności Unii Europejskiej.
Tzw. Raport Mario Draghiego został zaprezentowany we wrześniu ubiegłego roku. Wczoraj jego autor wystąpił w Brukseli z rocznym podsumowaniem zawartych w nim postanowień. Wśród tematów poruszonych przez polityka znalazła się również motoryzacja – i zdaniem Draghiego jej kondycja pozostawia wiele do życzenia.

Ostateczne pożegnanie z silnikami spalinowymi ma nastąpić w 2035 roku, ale wokół tej daty narasta niepewność. Unia Europejska powinna ponownie przeanalizować przyjęte dotychczas narzędzia egzekwowania dekarbonizacji. Zdaniem byłego szefa EBC realia nie odzwierciedlają założeń. Wdrażanie infrastruktury ładowania postępuje zbyt wolno i powinno przyspieszyć co najmniej trzykrotnie, a nawet czterokrotnie w ciągu najbliższych pięciu lat.
Droga do elektromobilności jest wyboista – Mario Draghi alarmuje
Tempo wzrostu rynku samochodów elektrycznych jest wolniejsze, niż zakładano. Draghi wskazuje jako jeden z powodów wysokie ceny, przez które auta na prąd pozostają niedostępne dla znacznej części konsumentów. Początkowo zakładano, że inwestycje w infrastrukturę pobudzą popyt, co stanie się impulsem do wzrostu tempa innowacji, a w rezultacie obniżenia kosztów i zwiększenia dostępności. Ten idealny scenariusz jednak się nie ziścił.
Dodatkowym obciążeniem jest fragmentaryzacja łańcucha dostaw oraz narastające opóźnienia względem głównych globalnych konkurentów – szczególnie w dziedzinie produkcji baterii i mikroprocesorów.
W rezultacie unijna redukcja emisji CO₂ znacząco odbiega od oczekiwań i celów, a licząca około 250 milionów pojazdów flota samochodowa we Wspólnocie stopniowo się starzeje, zamiast się odmładzać – co byłoby naturalne w okresie przechodzenia z pojazdów spalinowych na elektryczne.

Były premier Włoch proponuje nowe podejście. Postuluje odejście od sztywnych ram regulacyjnych na rzecz realistycznego, pragmatycznego spojrzenia na problem. Draghi sugeruje rozważenie wszystkich dostępnych dróg do osiągnięcia niskoemisyjnej mobilności – bez wykluczania żadnej technologii z góry.
Wystąpienie polityka to ważny sygnał
Interwencja Draghiego stanowi sygnał ostrzegawczy: batalia pomiędzy Brukselą a europejskim przemysłem motoryzacyjnym dopiero się rozpoczyna. Problem jest daleki od rozwiązania – konieczne jest ustalenie realnych, wspólnych celów, które pozwolą zachować konkurencyjność wobec takich graczy jak Chiny. Potrzebna jest spójna wizja, łącząca troskę o środowisko, rozwój przemysłu i ochronę konsumentów, aby przejście na mobilność bezemisyjną nie pozostało jedynie zapisem w strategii.
Konieczna jest debata na temat terminu 2035 roku i wycofywania pojazdów z silnikami spalinowymi. Przegląd legislacji ma odbyć się jeszcze w 2025 roku, jednak nie wiadomo, jakie będą jego efekty. Rozsądny głos Draghiego daje nadzieję, że wspólne decyzje ukształtują silny przemysł samochodowy w Europie – z zachowaniem konieczności transformacji, ale bez ślepego podążania za założeniami Zielonego Ładu.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę
- Miały zastąpić stacje benzynowe. Czy to ślepa uliczka motoryzacji?