Z mObywatela korzysta już ponad 11 milionów Polaków, w tym ogromna rzesza kierowców. Nic dziwnego, że ostatnie doniesienia o możliwym wygaszeniu aplikacji wywołały w sieci prawdziwe zamieszanie. Wyjaśniamy, co dalej z cyfrowymi dokumentami i usługami.

  • Czy mObywatel zniknie z telefonów Polaków?
  • Nowa aplikacja UE może zmienić system dokumentów.
  • Kierowcy zastanawiają się, co z mPrawo Jazdy i mStłuczką.

Dla wielu kierowców mObywatel to absolutny niezbędnik. Funkcje takie jak mPrawo Jazdy czy nowa mStłuczka (pozwalająca zlikwidować szkodę z OC bez papierowych oświadczeń) sprawiają, że fizyczny portfel możemy zostawić w domu. Jest jednak jeden haczyk – za granicą polska aplikacja jest niemal bezużyteczna.

To miało się zmienić, ale unijne przepisy pokrzyżowały plany. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom dzisiejszy mObywatel nie stanie się uniwersalnym dokumentem w krajach UE. Polska musi zbudować zupełnie nową aplikację. Czy to oznacza ostateczny koniec dobrze znanego mObywatela?

mObywatel to dziś cyfrowy portfel dokumentów, z którego korzystają miliony kierowców w Polsce. | Zdjęcie: Ministerstwo Cyfryzacji

mObywatel zniknie? Skąd wzięła się ta plotka?

Całe zamieszanie nie wynika z chęci skasowania aplikacji, lecz ze zmiany prawa. Polska musi dostosować się do unijnego rozporządzenia eIDAS 2.0. Zmusza ono każdy kraj członkowski do stworzenia tzw. europejskiego portfela tożsamości cyfrowej, który pozwoli nam m.in. założyć konto w banku, podpisać umowę czy wylegitymować się w całej Unii Europejskiej.

W uzasadnieniu polskich przepisów pojawiło się zdanie, które wywołało lawinę spekulacji: obecny mObywatel różni się od nowego systemu i nie da się go wprost dostosować do unijnych wymogów. To wystarczyło, by ogłoszono koniec popularnej „apki”.

Ministerstwo uspokaja – mObywatel zostaje, przynajmniej na razie

Mimo alarmujących nagłówków resort cyfryzacji stawia sprawę jasno – mObywatel nigdzie się nie wybiera. Aplikacja ma nadal działać i być rozwijana. Nowy, unijny portfel cyfrowy ma ją jedynie uzupełnić.

To oznacza, że na początku (zmiany mają wejść do końca 2026 roku) w telefonach będą funkcjonować dwa systemy równolegle. Budzi to jednak spore kontrowersje, ponieważ utrzymywanie dwóch niemal bliźniaczych aplikacji państwowych może być dla użytkowników nieczytelne, a dla państwa – bardzo kosztowne.

Kierowcy obawiają się, czy zmiany w UE wpłyną na usługi takie jak mPrawo Jazdy czy mStłuczka. | Zdjęcie: Ministerstwo Cyfryzacji

Co to oznacza dla kierowców i usług takich jak mStłuczka?

Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Ulubione funkcje, takie jak mDowód, mPrawo Jazdy czy mStłuczka, nigdzie nie znikają. Co czeka użytkowników najbliższej przyszłości?

Brak natychmiastowych zmian. Na ten moment użytkownicy nie muszą robić absolutnie nic. Przez okres przejściowy obie aplikacje będą działać obok siebie. W dłuższej perspektywie najbardziej prawdopodobne jest stopniowe wygaszanie funkcji z mObywatela i przenoszenie ich do nowego, unijnego systemu.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również