Montaż ładowarki we wspólnym garażu – będą ułatwienia
Sebastian Sulowski

Koniec z opieszałością w wydawaniu zgody na montaż stacji ładowania w blokach. Zarządcy budynków będą musieli przestrzegać ustawowych terminów. Nowe przepisy jeszcze w czerwcu mogą trafić do Sejmu.
Wielu właścicieli aut elektrycznych wciąż nie może w łatwy i wygodny sposób podłączyć swojego pojazdu do prądu. Problem dotyczy zwłaszcza mieszkańców budynków wielorodzinnych, gdzie montaż prywatnej ładowarki wymaga formalności, uzgodnień i – często – zgody wspólnoty. Rząd planuje to zmienić. Nowe przepisy mają przyspieszyć i uprościć procedurę, ale nie wszystko będzie tak łatwe, jak się wydaje.
Obecne przepisy utrudniają montaż prywatnej ładowarki
Choć ponad 80% właścicieli aut elektrycznych w Polsce ładuje je głównie w domu, to dla mieszkańców bloków bywa to niemożliwe. Obowiązujące dziś przepisy wymagają uzyskania zgody wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej oraz zlecenia przez zarządcę budynku ekspertyzy technicznej. Problem polega na tym, że prawo nie przewiduje mechanizmów, które zmuszałyby wspólnoty do działania – co prowadzi do opóźnień, odmów lub celowego przeciągania całej procedury.
W efekcie montaż prywatnej ładowarki może ciągnąć się miesiącami, a czasem kończy się fiaskiem, nawet gdy ekspertyza techniczna nie wykazuje przeciwwskazań. To bariera, która może zniechęcać osoby rozważające zakup auta elektrycznego.
Według planów gotowy projekt ma trafić do parlamentu pod koniec czerwca. Jest więc szansa, że nowe prawo zacznie działać jeszcze w 2025 r.
Montaż prywatnej ładowarki – mniej biurokracji, więcej kontroli
Projekt nowelizacji ustawy o elektromobilności zakłada uproszczenie procedury. Kluczowe zmiany? Po złożeniu wniosku zarząd wspólnoty ma 14 dni na zlecenie ekspertyzy. Jeśli tego nie zrobi – wnioskodawca będzie mógł samodzielnie zamówić ekspertyzę. Po uzyskaniu pozytywnej opinii technicznej i braku ustawowych przeszkód, inwestycję będzie można zrealizować nawet mimo opieszałości wspólnoty.
Co więcej, zarządca będzie musiał poinformować wnioskodawcę o zleceniu ekspertyzy i udostępnić jej wyniki w ciągu 7 dni od ich otrzymania. Procedura ma zyskać jasne ramy czasowe i ograniczyć przewlekanie decyzji.

Nowe prawo nie rozwiąże wszystkich problemów
Choć zmiana przepisów ma pomóc, nie rozwiąże wszystkich kłopotów. Nadal to wnioskodawca będzie musiał pokryć pełen koszt inwestycji – od zakupu ładowarki po jej montaż. A to oznacza często nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, zwłaszcza jeśli trzeba dodatkowo modernizować instalację elektryczną w budynku. Warto też pamiętać, że uproszczona procedura ma obejmować ładowarki o mocy poniżej 11 kW.
Poza tym nie można wykluczyć, że niektóre wspólnoty będą nadal próbowały blokować inwestycje. Tym razem nie przez brak ekspertyzy, ale np. przez kwestionowanie jej wyników. Ustawa ma dać więcej narzędzi mieszkańcom, ale spór o gniazdko w garażu może nadal toczyć się długo.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Nazwa z przeszłości powraca. Japończycy we wrześniu przywrócą legendę
- Tańsze paliwo na koniec wakacji? Rząd może wrócić do CPN
- Audi pokazało największy model w historii. Przy Q9 nawet Q7 wydaje się małe
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana