Nielegalny e-rower już się nie ukryje. Policja testuje mobilną hamownię
Sebastian Sulowski

Na pierwszy rzut oka może wyglądać jak zwykły rower, ale w praktyce bywa pojazdem, który nie powinien poruszać się ani po drodze dla rowerów, ani po chodniku. Policja sprawdza właśnie sprzęt, który ma pomóc szybciej wykrywać takie przypadki podczas kontroli.
- Nowe kontrole mają szybciej wykrywać przerobione e-rowery.
- Nielegalny rower elektryczny może zostać potraktowany jak pojazd niedopuszczony do ruchu.
- W grę wchodzą nie tylko mandaty, ale też dużo poważniejsze konsekwencje.
Nie każdy użytkownik zdaje sobie sprawę z konsekwencji przerabiania roweru elektrycznego albo kupowania pojazdu, który rowerem jest tylko z nazwy. A te mogą być dotkliwe. W czasie kontroli policjant nie musi już zwracać uwagi wyłącznie na obecność manetki gazu. Może też sprawdzić rzeczywistą prędkość działania wspomagania i parametry napędu.
Kiedy rower przestaje być rowerem?
Zgodnie z prawem rower elektryczny to pojazd, w którym silnik pełni jedynie funkcję wspomagającą. Aby można było poruszać się nim bez rejestracji i obowiązkowego OC, musi spełniać określone warunki:
- moc znamionową ciągłą do 250 W
- napięcie do 48 V
- działać wyłącznie podczas pedałowania
- wyłączać wspomaganie po osiągnięciu 25 km/h
Wiele pojazdów dostępnych na rynku oferuje jednak znacznie większą moc i pozwala rozwijać prędkości typowe raczej dla motoroweru. W praktyce taki pojazd przestaje być rowerem. Problem w tym, że często nie ma homologacji, więc nie można go legalnie zarejestrować ani ubezpieczyć jako motoroweru. W efekcie nie powinien poruszać się po drogach publicznych i przyległych do nich drogach dla rowerów oraz chodnikach.

Policja zyskuje nowe narzędzie do kontroli
Do tej pory funkcjonariusze byli w dużej mierze ograniczeni do oceny wizualnej. Najłatwiej było wykryć manetkę gazu, która pozwala jechać bez pedałowania. Znacznie trudniej było natomiast udowodnić, że silnik wspomaga jazdę powyżej 25 km/h albo że pojazd ma parametry wykraczające poza definicję roweru. Bez specjalistycznego sprzętu taka ocena była zwykle bardzo trudna, chyba że sprawa trafiła do biegłego po wypadku lub poważnej kontroli.
To właśnie ma zmienić mobilna hamownia. Dzięki niej policjant może sprawdzić, z jaką mocą pracuje napęd i przy jakiej prędkości kończy się wspomaganie.
Mobilna hamownia w akcji – przykład Gdańska
Przełomem ma być specjalistyczne urządzenie testowane przez gdańską drogówkę. To mobilna hamownia, na którą wprowadza się kontrolowany jednoślad. System rolek i czujników pozwala w bezpiecznych warunkach sprawdzić rzeczywiste parametry napędu, w tym moc silnika i prędkość, przy której wspomaganie przestaje działać.
Gdańscy policjanci testują urządzenie, by ocenić jego przydatność w codziennej służbie. Jeżeli sprzęt się sprawdzi, może w przyszłości stać się ważnym narzędziem przy kontrolach elektrycznych rowerów i hulajnóg także w innych miastach.

Konsekwencje mogą być bardzo dotkliwe
Konsekwencje jazdy przerobionym e-rowerem mogą być rujnujące dla portfela. Jeśli kontrola wykaże, że pojazd nie spełnia norm roweru, traktowany jest on jako pojazd niedopuszczony do ruchu. Co grozi użytkownikowi?
- 1500 zł mandatu za poruszanie się pojazdem niedopuszczonym do ruchu
- 1600 zł kary z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego za brak obowiązkowego OC (dla motorowerów)
- nawet 1500 zł grzywny oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów (do 3 lat), jeśli rowerzysta nie posiada odpowiednich uprawnień (np. prawa jazdy kat. AM)
- dodatkowe mandaty za jazdę po chodniku (1500 zł) lub drogach dla rowerów pojazdem silnikowym
Warto też pamiętać, że producenci napędów (np. Shimano) wprowadzają systemy wykrywające tuning, które mogą trwale zablokować silnik po wykryciu manipulacji, co wiąże się z utratą gwarancji i kosztowną naprawą.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy