Chińskie marki przyzwyczaiły nas do tego, że walczą o nowych klientów również dzięki dzięki atrakcyjnie skalkulowanym cenom. Denza obrała jednak nieco odmienną strategię, bo nowy model Bao 5 nie chce być tańszą alternatywą dla Land Rovera Defendera. To auto ma być jego pełnoprawnym rywalem, a na dodatek – będzie kosztować podobne pieniądze (!).

  • Nowa Denza Bao 5 celuje m.in. w Defendera i Land Cruisera. Także jeśli chodzi o cenę.
  • Marka Denza należy do koncernu BYD. Ma doświadczenie z autami zbudowanymi na ramie.
  • Łączna moc systemu – Bao 5 to PHEV – przekracza 540 KM. Osiągi też raczej nie należą do kiepskich.

Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że chiński producent będzie próbował wejść do segmentu luksusowych terenówek z modelem wycenionym na poziomie najbardziej uznanych rywali. Tymczasem dziś właśnie taki plan ma Denza. Marka należąca do koncernu BYD celuje bowiem z modelem Bao 5 w klientów, którzy do tej pory rozglądali się za Land Roverem Defenderem i Toyotą Land Cruiser. Nie wierzycie? To czytajcie dalej.

Denza Bao 5
Gdy zmrużysz oczy, zobaczysz Defendera? Być może. Bez mrużenia oczu zobaczysz za to zbliżoną cenę.

W Wielkiej Brytanii nowy model kosztuje od 69 500 do 78 880 funtów, podczas gdy hybrydowy Defender 110 startuje z pułapu około 72 tys. funtów. Polska? Na razie oficjalnie żadnych danych nie znamy. W każdym razie – nowa Denza Bao wcale nie będzie tańsza od Defendera. Ale czy też okaże się od niego lepsza? O tym się dopiero przekonamy. Ale po kolei.

Nowa Denza Bao 5 – rama, trzy silniki i ładowanie z gniazdka 

Denza Bao to SUV (terenówka?) zbudowany na klasycznej ramie. To nie zaskakuje o tyle, że konstrukcja jest w dużej mierze wspólna z pickupem BYD Shark 6 oraz z modelem Bao 8. Pewną niespodzianką mogą za to być parametry napędu. Denza postawiła w tym wypadku na układ typu plug-in hybrid – mamy tu z silnik benzynowy 1.5T/150 KM (240 Nm) oraz dwie jednostki elektryczne. Z tym że benzyniak będzie tu grał raczej rolę drugoplanową. 

Liczby? Trzymajcie się. Przedni silnik elektryczny generuje 272 KM i 360 Nm, tylny – 388 KM oraz 400 Nm. Łączna moc układu sięga 544 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 760 Nm. Sprint od 0 do 100 km/h trwa zaledwie 4,8 lub 5,0 s w zależności od wersji. Całkiem nieźle, prawda?

Denza Bao 5
Z takim kamieniem poradzi sobie większość terenówek, ale Denza celuje wyżej. To auto ma mieć zdolności offroadowe na poziomie prymusów segmentu.

Akumulator o pojemności 31,8 kWh oznacza, że zasięg w trybie EV ma wynosić do 90 km. Całkowity zasięg – przy uwzględnieniu napędu spalinowego – przekracza 860 km. Akumulator trakcyjny można ładować z mocą do 100 kW prądem stałym (DC), co z kolei pozwala uzupełnić energię od 30 do 80 proc. w około 16 minut. Ładowanie prądem zmiennym (AC) odbywa się z mocą do 11 kW. Jak na PHEV-a – znów całkiem nieźle.

Nowa Denza Bao 5 – zamach na Defendera?

Denza Bao 5 powinna jednocześnie całkiem dobrze radzić sobie w terenie. Lista dostępnego wyposażenia obejmuje m.in. elektronicznie blokowane mechanizmy różnicowe na obu osiach oraz blokadę centralnego dyferencjału. Za utrzymanie samochodu w ryzach odpowiada aktywne zawieszenie DiSus-P z hydrauliczną regulacją prześwitu – system na bieżąco dostosowuje pracę amortyzatorów i potrafi zwiększyć prześwit nawet o 140 mm.

Przy maksymalnym „lifcie” prześwit rośnie więc aż do 310 mm, a takiego wyniku nie potrafi osiągnąć nawet Land Rover Defender. Producent chwali się też, że kąty natarcia i zejścia wynoszą odpowiednio 39 i 34 stopnie. To zdecydowanie stawia Bao 5 w gronie samochodów przygotowanych do wymagającej jazdy poza asfaltem.

Na uwagę zasługuje także elektroniczny system rozdziału momentu obrotowego. Według Denzy reaguje on nawet 30 razy szybciej niż klasyczne rozwiązanie mechaniczne.

Nowa Denza Bao 5 – luksus zamiast „surowego” wnętrza

I choć z zewnątrz Bao 5 wygląda jak surowe auto terenowe, to jego kabina stawia jednak wyraźnie na komfort. Kierowca ma więc przed sobą cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala, na środku deski rozdzielczej znalazł się ekran multimediów o przekątnej 15,6 cala. Opcjonalnie dostępny jest również osobny wyświetlacz dla pasażera.

Denza Bao 5
Tu jest jakby luksusowo? Tak twierdzi Denza. A jak będzie w rzeczywistości? Kiedyś na pewno sprawdzimy.

Bogatsze odmiany dostaną skórzaną tapicerkę, podgrzewane i wentylowane fotele, a także – nietypowy schowek z funkcją chłodzenia i podgrzewania. Może schładzać zawartość nawet do -6 stopni Celsjusza albo podgrzewać ją do 50 stopni. Całość obsługuje się również z poziomu aplikacji, która pełni jednocześnie funkcję cyfrowego kluczyka.

Ogólnie Denza Bao 5 pokazuje, że chińscy producenci coraz śmielej wchodzą do segmentów zarezerwowanych dotąd dla uznanych marek premium. No i zamiast niską ceną, Denza walczy osiągami, wyposażeniem i możliwościami w terenie. Czy osiągnie sukces? Pożyjemy, zobaczymy. Ale – jak to się mówi – szanse są.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również