Najnowsza limuzyna wraca do tradycji. Styl niczym 60 lat temu i 308 km/h
Krzysztof Kaźmierczak

Bentley odświeża model Flying Spur. Luksusowa limuzyna zyskuje przede wszystkim nową stylistykę, która jest powrotem do lat 60.
- Subtelny lifting przynosi głównie zmiany wizualne i powrót do pojedynczych reflektorów.
- Hybrydowe V8 oferuje do 782 KM i 1000 Nm, to osiągi godne supersamochodów.
- Czy luksusowa limuzyna może dziś łączyć ciszę elektryka z charakterem V8?
Bentley Flying Spur właśnie otrzymał już drugi lifting. Tym razem kolos przeszedł kurację odmładzającą aparycję i upodobnił się do modelu Continental GT czwartej generacji.
Bentley otrzymał zmienioną stylistykę nadwozia, nowe elementy wyposażenia oraz odświeżoną gamę wersji (m.in. powrót odmiany S). Jedną z najbardziej widocznych zmian jest powrót do pojedynczych przednich reflektorów – obserwujemy to po raz pierwszy w sedanie Bentleya od 1962 roku.
Poza tym nowa osłona chłodnicy została zintegrowana z przednim zderzakiem, a elementy wentylacyjne na przednim błotniku ustąpiły miejsca gładkiemu, eleganckiemu przedniemu błotnikowi z emblematem umieszczonym za przednim kołem.

Zmiany stylistyczne obejmują również inne detale całej karoserii i nie tylko. Nowe są wzory felg oraz przeprojektowane tylne lampy sprawiają, że auto wygląda świeżo, choć nie traci swojej tożsamości. W efekcie Flying Spur nadal pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych limuzyn segmentu luksusowego.
Hybrydowe V8
Tym razem pod maską po staremu, w gamie są dwa warianty napędu hybrydowego plug-in. Poprzednio, przeprowadzając lifting w 2024 roku, marka usunęła z palety silników jednostkę W12. Teraz zmiany mogłyby oznaczać np. wprowadzenie wersji elektrycznej, a takie odmiany wzbudzają kontrowersje. Wystarczy spojrzeć na Ferrari Luce.

W gamie: dwa napędy. Odmiana Ultra Performance Hybrid trafia do wersji Speed i Mulliner, natomiast High Performance Hybrid zasila modele Flying Spur, Azure oraz S. Oba układy wykorzystują tę samą bazę techniczną. Konstruktorzy łączą turbodoładowany silnik benzynowy V8 o pojemności 4.0 l z jednostką elektryczną, która wspiera napęd i umożliwia jazdę bezemisyjną na krótkich dystansach.
Moc i osiągi godne supersamochodu
W mocniejszej konfiguracji Ultra Performance Hybrid cały układ generuje 782 KM oraz 1000 Nm momentu obrotowego. Sam silnik spalinowy rozwija 600 KM i 870 Nm, natomiast motor elektryczny dostarcza 190 KM i 450 Nm. Słabszy wariant High Performance Hybrid osiąga 680 KM oraz 930 Nm. W tym przypadku jednostka benzynowa oferuje 520 KM i 800 Nm, a silnik elektryczny pozostaje bez zmian i nadal generuje 190 KM oraz 450 Nm.

Różnice w osiągach są zauważalne, choć w obu przypadkach mówimy o bardzo szybkim samochodzie. Każda z wersji przyspiesza od zera do 100 km/h w czasie poniżej 4 s. Prędkość maksymalna waha się od 270 do 308 km/h. Niezależnie od wybranej konfiguracji, kierowca może korzystać z trybu elektrycznego. Zasięg według normy WLTP sięga do 80 km, dlatego samochód sprawdza się także w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza w warunkach miejskich.
Komfort i technologia na najwyższym poziomie
Wnętrze Flying Spura stanowi to jak zwykle możliwości marki. Producent stosuje wysokiej jakości materiały, a wykończenie zachwyca precyzją. Klienci mogą personalizować niemal każdy element kabiny, co podkreśla ekskluzywny charakter modelu. Marka chwali się, że nie rezygnuje z klasycznych rozwiązań. Analogowe detale oraz fizyczne przełączniki nadal odgrywają ważną rolę, dlatego obsługa pozostaje naturalna i przyjemna.

Zmianom poddano za to sytemy pokładowe. Producent wprowadza bardziej intuicyjne sterowanie multimediami oraz rozbudowane wsparcie kierowcy. Dzięki temu samochód lepiej odpowiada na współczesne oczekiwania użytkowników. Nowością jest system audio Naim for Mulliner składający się z 21 głośników wywodzących się z cenionych przez audiofilów głośników Grand Utopia firmy Focal. Koszt takiego nagłośnienia wymaga dopłaty ponad 100 tys. zł.
Luksus bez kompromisów
Flying Spur po liftingu nie zmienia swojego miejsca na rynku. To nadal limuzyna dla klientów, którzy uważają, że Mercedes klasy S albo BMW serii 7 to za mało. Tutaj otrzymują wyjątkowość a do tego pojazd o niesamowitym komforcie oraz osiągach.

Producent podkreśla, że nowy Flying Spur ma kontynuować pozycjonowanie modelu jako auta, które łączy ręcznie wykonane wnętrze, komfort limuzyny i osiągi charakterystyczne dla samochodów sportowych. Chętni? Zamówienia można składać już teraz, a pierwsze dostawy mają rozpocząć się na początku czwartego kwartału 2026 roku.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy