Duży Volkswagen zapowiedziany. Będzie miał chińskie korzenie
Mikołaj Adamczuk

Volkswagen pokazał zapowiedź nowego Amaroka, który w 2027 r. trafi do sprzedaży. Pick-up ma dostać hybrydę plug-in o bardzo wysokiej mocy, ale dla europejskich klientów jest tu jeden haczyk – to nie jest następca Amaroka sprzedawanego obecnie u nas.
- Nowy Amarok powstanie w Argentynie i będzie blisko spokrewniony z chińskim Maxusem Interstellar X.
- Najmocniejsza odmiana ma przekroczyć 470 KM i osiągać 800 Nm.
- Obecny Amarok oparty na Fordzie Rangerze pozostanie w sprzedaży na rynkach globalnych.
Volkswagen będzie miał dwa różne Amaroki. Marka pokazała w Brazylii zamaskowany prototyp nowej generacji przeznaczonej przede wszystkim dla Ameryki Południowej. Samochód zadebiutuje w 2027 r. i będzie produkowany w argentyńskim General Pacheco, gdzie Amarok powstaje od 2010 r.
To ważne rozróżnienie, bo Amarok oferowany dzisiaj m.in. w Europie jest konstrukcyjnie blisko spokrewniony z Fordem Rangerem. Ten model nie znika. Nowa południowoamerykańska odmiana będzie rozwijana równolegle i nie należy jej traktować jako bezpośredniego następcy auta znanego z polskich salonów.
Chińska baza, ale Volkswagen chce zrobić ją po swojemu
Podstawą nowego samochodu będzie Maxus Interstellar X opracowany przez należącą do SAIC markę Maxus. Pokrewieństwo widać już na zdjęciach prototypów – podobne są proporcje, kształt kabiny, drzwi czy linia szyb. Volkswagen nie chce jednak ograniczyć się do zmiany znaczków.

Inżynierowie z Ameryki Południowej mają dostroić zawieszenie, układ kierowniczy, elektronikę i charakterystykę prowadzenia. Samochody testowane są już na drogach, autostradach i bezdrożach, w wysokich temperaturach, zimnie, na dużych wysokościach i w zapyleniu.
Współpraca z SAIC pozwala przy tym ograniczyć koszty i czas potrzebny na stworzenie nowego modelu. Chińska konstrukcja od początku była przygotowana do różnych rodzajów napędu – spalinowego, hybrydowego i elektrycznego.
Najmocniejszy Amarok w historii
Volkswagen oficjalnie potwierdził już, że nowa generacja będzie zelektryfikowana i ma być najmocniejszym Amarokiem w historii. Szczegółów układu napędowego jeszcze nie ujawniono, ale według informacji Motor1 Brazil topowa odmiana będzie nosiła nazwę Amarok 800 TSI.

Liczba 800 ma odnosić się nie do mocy, a do maksymalnego momentu obrotowego wynoszącego 800 Nm. Hybryda plug-in ma rozwijać ponad 470 KM, mieć napęd na cztery koła i przyspieszać od 0 do 100 km/h w mniej niż 5 s. Dla porównania obecny południowoamerykański Amarok z 3-litrowym dieslem V6 osiąga 258 KM, i 580 Nm. Skok mocy będzie więc ogromny.
Nie znamy jeszcze pojemności akumulatora ani zasięgu na prądzie. Volkswagen ma ujawniać kolejne szczegóły stopniowo przed premierą w 2027 r.
Amarok będzie też większy
Punkt odniesienia daje Maxus Interstellar X. Chiński pick-up ma około 5,50 m długości i rozstaw osi wynoszący 3,30 m. To oznacza znacznie większy samochód niż dotychczasowy południowoamerykański Amarok, którego długość wynosi około 5,35 m, a rozstaw osi 3,10 m.
Dodatkowe centymetry mają trafić przede wszystkim do kabiny. Konstrukcja Interstellara łączy nadwozie samonośne z elementami rozwiązaniami przypominającymi klasyczną ramę, a ładowność dochodzi do około 1000 kg.
Na tym może się nie skończyć. W planach jest SUV
Jeszcze ciekawszy jest drugi projekt. Według informacji Motor1 Brazil Volkswagen dał zielone światło dużemu SUV-owi opartemu na nowym Amaroku. Projekt funkcjonuje wewnętrznie pod nazwą „Atacama”.

Samochód miałby dostać trzy rzędy siedzeń i siedem miejsc, a także korzystać z tego samego hybrydowego układu napędowego. Volkswagen oficjalnie go jednak jeszcze nie zapowiedział, więc do ewentualnej premiery pozostało więcej czasu.
Europejski Amarok na razie zostaje
Dla polskiego klienta najważniejsza informacja jest więc dość przewrotna: nowy Amarok pokazany w Brazylii nie zapowiada na razie zmiany modelu dostępnego w Europie. U nas pozostanie obecna generacja rozwijana wspólnie z Fordem i bazująca na Rangerze.

Volkswagen będzie zatem produkował pod jedną nazwą dwa konstrukcyjnie różne pick-upy – jeden z amerykańsko-fordowskimi korzeniami dla rynków globalnych i drugi z chińską bazą, dostosowany przede wszystkim do Ameryki Południowej. Jeśli zapowiadana hybryda rzeczywiście przekroczy 470 KM, ten drugi będzie przy okazji najmocniejszym Amarokiem, jaki dotąd powstał.
Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Austria luzuje zasady przeglądów technicznych, a polscy kierowcy patrzą z zazdrością

Tak wygląda nowe, małe i tanie Suzuki. Może trafić do Europy w 2027 r.

Unia może domknąć furtkę dla chińskich aut. Nowe cła nadchodzą?

Tor Formuły 1 na Dolnym Śląsku coraz bardziej realny. Robert Lewandowski ujawnia szczegóły

Nowe zasady dla kierowców z wyrokami. Zakazy będą się sumować

Znak B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach) – kogo dotyczy? Kara za złamanie może być wysoka
Ostatnie artykuły
- Duży Volkswagen zapowiedziany. Będzie miał chińskie korzenie
- Austria luzuje zasady przeglądów technicznych, a polscy kierowcy patrzą z zazdrością
- Tak wygląda nowe, małe i tanie Suzuki. Może trafić do Europy w 2027 r.
- Unia może domknąć furtkę dla chińskich aut. Nowe cła nadchodzą?
- Tor Formuły 1 na Dolnym Śląsku coraz bardziej realny. Robert Lewandowski ujawnia szczegóły
- Nowe zasady dla kierowców z wyrokami. Zakazy będą się sumować
- Znak B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach) – kogo dotyczy? Kara za złamanie może być wysoka
- „Sytuacja bardziej niż krytyczna”. Volkswagen szykuje największe zmiany w historii
- Nowa Toyota coraz bliżej. To powrót do nazwy sprzed lat
- Wyczekiwana Tesla jedzie do Europy. Miała zmienić rynek już lata temu