Volkswagen znów zaciska pasa. Oliver Blume mówi o „megakryzysie” światowej motoryzacji, a przed pracownikami niemieckich fabryk stawia sprawę jasno: najbliższe tygodnie mają zdecydować o dalszym kierunku zmian w koncernie.

  • Volkswagen już wcześniej uzgodnił redukcję ponad 35 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 r.
  • Cztery fabryki nie mają dziś pewnej przyszłości po 2030 r.
  • Pod koniec sierpnia zarząd spotka się z załogami dziewięciu zakładów.

Volkswagen od dłuższego czasu ma problemy. By z nich wyjść, tnie koszty, upraszcza strukturę i ogranicza zatrudnienie, ale najwyraźniej na tym się nie skończy. Oliver Blume przed serią spotkań z pracownikami niemieckich fabryk powiedział wprost, że koncern znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów ostatnich lat.

„Najbliższe tygodnie będą kluczowe. Wszyscy muszą się zaangażować.” – powiedział szef Grupy Volkswagena w rozmowie z „Bild am Sonntag”. Dodał, że firma przygotowała największy program zmian w swojej historii.

Volkswagen zarabia, ale za mało

Tiguan sprzedaje się świetnie: ale to za mało...

Nie chodzi o to, że koncern nagle przestał zarabiać. Problem polega na tym, że jego rentowność jest za niska w stosunku do ogromnych wydatków na nowe modele, baterie, oprogramowanie i utrzymanie fabryk.

W pierwszym półroczu 2026 r. marża operacyjna Grupy Volkswagen wyniosła 3,8%. Blume już wcześniej określił sytuację jako „więcej niż krytyczną” i przekonywał, że taki poziom nie daje wystarczających środków na inwestycje potrzebne w kolejnych latach.

Do tego dochodzą słabsza sprzedaż na części rynków, presja cenowa w Chinach, amerykańskie cła, coraz mocniejsza konkurencja ze strony chińskich producentów i wysokie koszty działalności w Niemczech.

„Światowa motoryzacja znajduje się w megakryzysie. A Grupa Volkswagena jest w samym jego środku” – mówi Blume.

Dziesiątki tysięcy miejsc pracy do redukcji

Duże cięcia nie są planem na przyszłość, a czymś, co już się dzieje. Volkswagen już wcześniej uzgodnił zmniejszenie zatrudnienia w niemieckich zakładach Volkswagen AG o ponad 35 tys. osób do 2030 r.

fabryka Volkswagena w Dreźnie
Nie wszystkie fabryki mogą przetrwać.

Jednocześnie możliwości produkcyjne niemieckich fabryk mają spaść o około 734 tys. samochodów rocznie. Jeśli uwzględnić także redukcje w Audi, Porsche i innych spółkach Grupy, skala wcześniej zapowiedzianych zmian obejmuje dziesiątki tysięcy stanowisk.

Teraz pojawia się pytanie, czy to wystarczy. Blume od wiosny pracuje nad kolejnym planem określanym jako „Zielbild 2030”, który ma ustalić, jak Volkswagen ma wyglądać pod koniec dekady.

Cztery fabryki bez pewnego planu na przyszłość

Najbardziej nerwowo jest w zakładach, dla których Volkswagen nie ma dziś wystarczająco pewnego obłożenia produkcją po 2030 r. Blume wymieniał w tym kontekście Emden, Hanower, Zwickau i Neckarsulm.

Nie oznacza to, że zapadła decyzja o zamknięciu którejkolwiek z tych fabryk. Szef Volkswagena wyraźnie zaznacza, że takich decyzji jeszcze nie podjęto.

fabryka Volkswagena w Dreźnie
Zarząd będzie spotykać się z przedstawicielami pracowników.

Problem jest jednak prosty: fabryka bez odpowiedniej liczby modeli do produkcji staje się bardzo droga w utrzymaniu. Volkswagen musi więc zdecydować, które zakłady dostaną kolejne samochody i inwestycje, a które będą miały coraz mniejsze znaczenie.

Teraz czas na spotkania zarządu z pracownikami

Odpowiedzi mają zacząć pojawiać się już pod koniec sierpnia. Volkswagen zaplanował dziewięć nadzwyczajnych zebrań zakładowych.

Pierwsze odbędzie się 25 sierpnia w Wolfsburgu. Później zarząd spotka się z pracownikami m.in. w Emden, Zwickau, Brunszwiku, Salzgitter, Dreźnie, Chemnitz i Kassel-Baunatal. Ostatnie spotkanie zaplanowano na 31 sierpnia w Hanowerze.

vw taigo
Nie wszystkie modele mogą utrzymać się w gamie.

Załogi oczekują konkretów, bo przed wakacjami przedstawiciele pracowników domagali się już szczegółów dotyczących dalszych oszczędności i przyszłości zakładów.

Volkswagen wszedł więc w etap ratowania swojej pozycji. Dla pracowników kluczowe jest, które fabryki dostaną nowe modele i ile miejsc pracy ostatecznie zniknie. Dla klientów skutki będą mniej bezpośrednie, ale z czasem mogą oznaczać prostszą gamę, mniej niszowych wersji i większe skupienie na modelach, które najlepiej się sprzedają.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również