Tak wygląda nowe, małe i tanie Suzuki. Może trafić do Europy w 2027 r.

Krzysztof Kaźmierczak

Kei cary przez dekady pozostawały motoryzacyjną specjalnością Japonii. Teraz Suzuki chce sprawdzić, czy ich elektryczna wersja ma szansę podbić Europę modelem e-Sky.
- Suzuki e-Sky ma być elektrycznym kei carem dla europejskich klientów.
- Cena nowego modelu ma być kluczem do sukcesu.
- Czy Europa jest wreszcie gotowa na japońskie podejście do małych samochodów?
Będąc europejskim fanem japońskiej motoryzacji, można mieć przeświadczenie, że wizyta w Kraju Kwitnącej Wiśni będzie ekscytującym przeżyciem. Że na każdej ulicy spotka się turbodoładowane legendy znane z gier, filmów, a nawet europejskich zlotów JDM. Tymczasem rzeczywistość motoryzacyjna choćby w Tokio wygląda zupełnie inaczej. Zamiast GT-R-ów i Supr ulicami jeżdżą przede wszystkim kei cary.

Czym są kei cary? Kei car, czyli po japońsku „lekki samochód”, to specyficzna klasa niewielkich pojazdów stworzona przez tamtejsze przepisy. Takie auta wyróżniają się bardzo małymi wymiarami oraz ograniczeniami dotyczącymi parametrów technicznych. To twór wyjątkowo japoński. I choć właśnie tam kei cary cieszą się ogromną popularnością, próby zaszczepienia tej idei poza granicami kraju zwykle kończyły się niepowodzeniem.
Kei cary na świecie
Koreańczycy mają wprawdzie model Kia Ray, a wcześniej oferowali również Daewoo Tico. Ten drugi był zresztą de facto konstrukcją Suzuki w formule kei cara z lat 90. Próbowano nawet zaszczepić miłość do takich samochodów w Polsce. Bez większego powodzenia.
Nową szansą dla małych samochodów ma być elektryfikacja. To, że niewielkie auta stają się w Europie coraz popularniejsze, nie jest już kwestią opinii, lecz statystyk. Najchętniej kupowanym samochodem w Europie w 2026 roku jest Dacia Sandero, a jednym z najpopularniejszych aut elektrycznych pozostaje Renault 5. Na rynku pojawia się też coraz więcej premier niewielkich samochodów na prąd.

Widzą to również Japończycy z Suzuki. Marka chce zaproponować Europie niewielki samochód elektryczny. Debatowaliśmy, jaka będzie to konstrukcja i czy Suzuki postawi na współpracę z innym producentem, być może nawet chińskim. Tymczasem japońska marka sięga po pomysł znany z własnego rynku i chce sprawdzić, czy kei car może w końcu zrobić karierę również poza Japonią.
Suzuki e-Sky to prawdziwy kei car
Autocar informuje, że Suzuki właśnie pokazało model e-Sky. To nowy elektryczny samochód miejski, który w przyszłym roku ma trafić na rynek brytyjski. Jego rywalami mają być m.in. Renault Twingo oraz Honda Super-N, która również jest adaptacją kei cara.

Pudełkowata sylwetka i wysoka linia nadwozia nie są przypadkowe. W kei carze każdy centymetr jest na wagę złota. Pionowe ściany nadwozia i wysoki dach mają pozwolić wygospodarować możliwie dużo miejsca dla pasażerów, mimo niewielkiej powierzchni zajmowanej przez samochód.
Silnik o mocy tylko 63 KM?
Suzuki nie ujawniło jeszcze pełnych danych technicznych. Mają one zostać przedstawione jesienią. Autocar wskazuje jednak, że zgodnie z tradycją kei carów e-Sky prawdopodobnie otrzyma pojedynczy silnik elektryczny napędzający przednie koła, którego moc w Japonii jest ograniczana do 63 KM. Według informacji azjatyckich mediów e-Sky ma oferować zasięg do około 310 km.

Suzuki chce walczyć ceną
E-Sky ma być ważnym elementem dalszej elektryfikacji marki w Wielkiej Brytanii. Szef brytyjskiego oddziału Suzuki, David Kateley, podkreśla, że elektryczny samochód segmentu A ma dla marki duże znaczenie. Kluczowa ma być również cena. Podstawowa wersja e-Sky ma kosztować mniej niż 20 tys. funtów (ok. 100 tys. zł). To mniej więcej tyle, ile na brytyjskim rynku kosztuje spalinowe Suzuki Swift.

Nowe Suzuki ma pojawić się w Wielkiej Brytanii wiosną przyszłego roku. Jego sprzedaż pomoże również marce w realizacji wymogów brytyjskiego programu dotyczącego sprzedaży samochodów zeroemisyjnych. Czy trafi na inne europejskie rynki? Tego jeszcze nie wiadomo, ale firma niedawno donosiła o planach ekspansji w segmencie miejskich elektryków na Starym Kontynencie, jest to więc bardzo prawdopodobne.

E-Sky nie będzie ostatnim elektrycznym Suzuki. Rok później marka pokaże swój trzeci model elektryczny. Co ciekawe, David Kateley zastrzegł, że nie będzie to elektryczny Swift.
Szansa dla kei carów
Najciekawsze w całej historii jest jednak to, że przez lata kei cary były motoryzacyjną ciekawostką, niemal nierozłącznie związaną z Japonią. Próby przeniesienia ich idei na inne rynki nie przynosiły spektakularnych sukcesów.
Dziś sytuacja może jednak wyglądać inaczej. Europa potrzebuje małych, tanich samochodów elektrycznych i nagle okazuje się, że rozwiązanie od dekad stosowane na zatłoczonych ulicach Japonii może być dokładnie tym, czego potrzebuje europejska motoryzacja.
Oferty
Czy Suzuki e-Sky będzie autem, które przekona Europejczyków do kei carów? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać. Sam fakt, że Suzuki chce wprowadzić takie auto na rynek brytyjski i rywalizować nim z Renault Twingo oraz Hondą Super-N, pokazuje jednak, że ten japoński pomysł właśnie dostał kolejną szansę.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Austria luzuje zasady przeglądów technicznych, a polscy kierowcy patrzą z zazdrością

Unia może domknąć furtkę dla chińskich aut. Nowe cła nadchodzą?

Tor Formuły 1 na Dolnym Śląsku coraz bardziej realny. Robert Lewandowski ujawnia szczegóły

Nowe zasady dla kierowców z wyrokami. Zakazy będą się sumować

Znak B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach) – kogo dotyczy? Kara za złamanie może być wysoka

„Sytuacja bardziej niż krytyczna”. Volkswagen szykuje największe zmiany w historii
Ostatnie artykuły
- Austria luzuje zasady przeglądów technicznych, a polscy kierowcy patrzą z zazdrością
- Tak wygląda nowe, małe i tanie Suzuki. Może trafić do Europy w 2027 r.
- Unia może domknąć furtkę dla chińskich aut. Nowe cła nadchodzą?
- Tor Formuły 1 na Dolnym Śląsku coraz bardziej realny. Robert Lewandowski ujawnia szczegóły
- Nowe zasady dla kierowców z wyrokami. Zakazy będą się sumować
- Znak B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach) – kogo dotyczy? Kara za złamanie może być wysoka
- „Sytuacja bardziej niż krytyczna”. Volkswagen szykuje największe zmiany w historii
- Nowa Toyota coraz bliżej. To powrót do nazwy sprzed lat
- Wyczekiwana Tesla jedzie do Europy. Miała zmienić rynek już lata temu
- Dacia wraca na tron w Europie. Chińczycy już nie pukają do drzwi