Osobowy Opel Combo wraca do napędu benzynowego. Nowa wersja 1.2 Turbo ma 110 KM, manualną skrzynię i kosztuje od 123 800 zł. Jeszcze kilka lat temu producent chciał sprzedawać ten model wyłącznie jako elektryka.

  • Benzynowe Combo ma pięć miejsc, krótkie nadwozie i bagażnik mieszczący do 1355 l.
  • Wydłużone Combo XL pozostaje dostępne z dieslem lub napędem elektrycznym.
  • Benzyniaki wróciły również do spokrewnionych modeli Citroena, Peugeota, Toyoty i Fiata.

Opel Combo to jeden z kombivanów z rodziny koncernu Stellantis. Jego „bliźniaki” to jeszcze Citroen Berlingo, Peugeot Partner/Rifter i Fiat Doblo, a także Toyota Proace Verso City. Choć japońska marka nie należy do koncernu, zdecydowała się na skorzystanie z francuskiej konstrukcji. Combo konkuruje z Renault Kangoo/Mercedesem Citanem i Volkswagenem Caddy/Fordem Transitem Connectem. Tego typu auta lubią osoby poszukujące maksymalnej praktyczności. Nie są modne, piękne ani szybkie – ale można przewieźć nimi całą rodzinę albo mnóstwo sprzętu firmowego, wygodnie i bez kompromisów.

Podstawową wersją osobowego Combo jest od teraz Edition z trzycylindrowym silnikiem benzynowym 1.2 Turbo. Jednostka rozwija 110 KM, współpracuje z sześciobiegową skrzynią manualną i napędza przednie koła. Prędkość maksymalna wynosi 179 km/h. 

opel combo
Tak wygląda aktualny Opel Combo.

Cena: od 123 800 zł

Benzyniak występuje wyłącznie w krótkim nadwoziu o długości 4,41 m i konfiguracji pięcioosobowej. Wydłużone Combo XL mierzy 4,76 m, może mieć siedem miejsc, ale pozostaje dostępne z silnikiem Diesla albo napędem elektrycznym.

Bazowe Combo Edition ma seryjnie matrycowe reflektory Intelli-Lux Matrix, klimatyzację, tylne czujniki parkowania oraz system multimedialny z 10-calowym ekranem dotykowym. Apple CarPlay i Android Auto działają bezprzewodowo. 

Najciekawszym elementem są światła matrycowe, które nie są oczywistym dodatkiem w samochodzie kosztującym niewiele ponad 120 tys. zł. Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna pozostaje natomiast standardem wersji elektrycznej, podczas gdy benzyniak otrzymuje zwykłą klimatyzację.

W ofercie pozostają diesel i elektryk

Poza silnikiem benzynowym Opel proponuje diesla 1.5 o mocy 102 albo 130 KM. Combo Electric ma 136 KM. Napęd elektryczny pozostaje dostępny zarówno w krótkim nadwoziu, jak i w siedmioosobowej odmianie XL. 

Benzyniak wypełnia lukę pomiędzy dieslem a elektrykiem. Może być rozsądnym wyborem dla osoby, która nie pokonuje przebiegów uzasadniających zakup diesla, ale nie ma też dogodnego dostępu do ładowarki. Trzeba jedynie zaakceptować, że 110 KM w dużym i w pełni załadowanym aucie nie zapewni szczególnie imponujących osiągów.

Tak wygląda kokpit Combo – tu akurat w wersji elektrycznej.

Opel zmienił strategię

Powrót silnika benzynowego jest ciekawy, ponieważ na początku 2022 roku Opel oficjalnie ogłosił, że osobowe Combo Life będzie oferowane wyłącznie z napędem elektrycznym. Podobną strategię przyjęły wówczas pozostałe marki Stellantisa. W Toyocie silnik benzynowy pozostał.

Teraz plan się zmienił. Opel nie jest jedyną marką, która przywróciła taki napęd. Peugeot Rifter jest dostępny z benzynowym silnikiem 1.2 o mocy 100 KM, choć na stronie internetowej importera nie wyświetla się aktualnie cena takiego modelu. Citroen Berlingo z tym samym napędem kosztuje katalogowo 125 510 zł.

Cennik Toyoty Proace City Verso 1.2 D-4T 110 KM zaczyna się od 129 100 zł. W przeciwieństwie do Opla Toyota oferuje ten silnik także w wydłużonym nadwoziu Long, wycenionym na 133 300 zł. 

Na zdjęciu: Combo w wersji przedłużanej.

Trudno o większą przestrzeń za tę cenę

Wielki bagażnik, masa miejsca dla pasażerów, wysokie nadwozie i wygodne wsiadanie, a do tego bardzo dobra widoczność z wnętrza. Kombivany mają swoje zalety – a fakt, że nie muszą być wyłącznie elektryczne, na pewno pomoże im w tym, by zostać na rynku jeszcze przez pewien czas. Nie każdy segment – miejmy nadzieję – zniknie pod naporem SUV-ów.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również