Chińskie firmy motoryzacyjne, które coraz ostrzej atakują europejskie rynki, zmagają się obecnie z ogromną presją. W efekcie grają nie fair, stosując różne triki, aby tylko wyprzedzić konkurencję. Obejmują one m.in. sprzedawanie nowych pojazdów, jako… używane.

  • Chińscy producenci sztucznie zawyżają wyniki sprzedaży.
  • Najpierw rejestrują nowe samochody, a potem oferują je jako używane.
  • Procederem „zainteresowało się” m.in. Ministerstwo Handlu

Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. W Chinach, nastawionych na ogromne wzrosty słupków w każdym sektorze, to stwierdzenie jest obecnie żywe jak nigdy wcześniej. Tym bardziej że na tamtejszym rynku panuje bardzo zażarta wojna cenowa.

Wzmagają ją m.in. ogromne nadwyżki produkcyjne czy uzależnienie od rządowych dotacji. Do tego dochodzą również zapasy nowych samochodów, sięgające nawet 3,5 mln egzemplarzy.

W Chinach na placach zalega obecnie około 3,5 mln nowych samochodów.

Choćby z powyższych względów w Państwie Środka popularny stał się proceder, w którym dealerzy lub platformy sprzedażowe rejestrują na siebie nowe pojazdy. Następnie sprzedają je jako używane, ale wyróżniające się zerowym lub minimalnym przebiegiem.

TUTAJ przeczytasz o tym, czy Hongqi robi dobre samochody.

Oszustwa chińskich firm:

Klienci decydujący się na takie samochody mogą liczyć przede wszystkim na jedno. To atrakcyjna cena zakupu, często poniżej 30% kwoty, jaką wyjściowo trzeba było zapłacić za zupełnie nowe auto.

Ale są też pewne ograniczenia. Otóż gwarancja zazwyczaj zaczyna obowiązywać w momencie rejestracji danego samochodu. A to oznacza, że ma on krótszy okres ochrony niż nowy egzemplarz, prosto z salonu.

Klienci kupujący używane auta z praktycznie zerowym przebiegiem mogą liczyć nawet na 30-procentowe obniżki cen.

Niektóre pojazdy obciążone są również niejasną sytuację prawną. Mogą obowiązywać na nie nierozliczone raty, poza tym często stwierdzane są niejasności dotyczące ich historii własności.

TUTAJ przeczytasz megatest MG HS-a.

Efekt domina

Zdaniem analityków powyższy proceder powoduje sztuczne zawyżanie danych dotyczących sprzedaży. A to może wprowadzać inwestorów firm motoryzacyjnych w błąd, zaćmić popyt rynkowy czy zniekształcić konkurencję.

Jak donosi portal carnewschina.com, ceny niektórych modeli używanych, takich jak np. BYD Qin L, spadły o 30-40%. Wywołało to efekt domina nie tylko w przypadku tego auta, oferowanego z drugiej ręki, ale i konkurencyjnych pojazdów.

Z powodu procederu zaczęły spadać ceny samochodów używanych.

W odpowiedzi na powyższe doniesienia, Ministerstwo Handlu zorganizowało spotkanie z kluczowymi producentami. Udział w nim wzięli m.in. BYD oraz Dongfeng, a także platforma samochodów używanych Guazi.

Nie podano jednak informacji, które firmy biorą udział w tym procederze. Reuters informuje, że m.in. BYD i Dongfeng Motor zwlekały z komentarzem w tej sprawie, a Great Wall odmówił zabrania głosu.

TUTAJ poznasz chińskie marki, które wkrótce zadebiutują w Polsce.

Oszustwa chińskich firm: potrzebne zmiany

Według nieoficjalnych informacji, dyskusje koncentrowały się m.in. wokół zaostrzenia nadzoru nad transakcjami samochodów używanych i zwalczaniu fałszywych raportów sprzedaży. Zareagowali na nie również eksperci, którzy oczekują odejścia od taktyk krótkoterminowych.

Jedno z rozwiązań ekspertów to eksport używanych aut z Chin m.in. do Rosji.

Zalecenia obejmują m.in. lepsze planowanie produkcji, zwiększenie przejrzystości i historii pojazdów oraz rozszerzenie regulowanego eksportu pojazdów używanych na rynki zagraniczne. Wymienia się tutaj przede wszystkim Rosję.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również