Nie każdy parking przy cmentarzu jest darmowy 1 listopada. Coraz więcej prywatnych i samorządowych parkomatów działa całą dobę, także w dni świąteczne. Brak biletu może skończyć się opłatą karną nawet ponad 300 zł.

  • W dni świąteczne nie każdy parking przy cmentarzu jest darmowy.
  • Coraz więcej prywatnych i samorządowych parkomatów działa całą dobę.
  • Brak biletu może oznaczać wysoką opłatę karną.

Podczas odwiedzin grobów pojawia się problem – gdzie zaparkować auto. Oczywiście zostawienie pojazdu w miejscu zabronionym oznacza kłopoty, ale nawet postój na legalnym parkingu może skończyć się karą, jeśli kierowca nie pobierze biletu lub przeoczy obowiązujące zasady. Warto sprawdzić, czy pozornie darmowy parking faktycznie jest bezpłatny. W rejonie cmentarzy coraz częściej pojawiają się prywatne i samorządowe parkingi płatne, gdzie opłaty obowiązują całą dobę – także w dni świąteczne.

Parkomaty przy cmentarzach – ryzykowny postój bez biletu

Na wielu prywatnych parkingach, np. przy galeriach handlowych, działają szlabany otwierane po pobraniu biletu. Zazwyczaj pierwsze kilkadziesiąt minut postoju jest darmowe, a później naliczana jest opłata. Takie rozwiązanie eliminuje ryzyko kary – nawet jeśli kierowca zapomni o bilecie.

Coraz częściej jednak właściciele terenów prywatnych, w tym popularnych sieci handlowych i restauracji, ustawiają parkometry obsługiwane przez zewnętrzne firmy. Parkowanie jest wtedy darmowe tylko przez określony czas, pod warunkiem pobrania biletu i umieszczenia go w aucie. Takie urządzenia pojawiają się także przy cmentarzach. Brak biletu, nawet przez nieuwagę, może skończyć się karą umowną ustalaną przez operatora parkingu. Najczęściej to około 100 zł, ale czasem nawet kilkaset złotych.

parking płatny
W Święto Zmarłych parkomaty przy cmentarzach mogą działać. Brak biletu może skończyć się karą przekraczającą 300 zł. | Zdjęcie: GettyImages

Prywatne parkomaty przy cmentarzach – czy trzeba płacić karę

Wezwanie do zapłaty za brak biletu często ląduje za wycieraczką auta. W piśmie zwykle znajduje się też informacja o możliwości windykacji lub wpisu do rejestru dłużników. Ale co, jeśli kierowca zignoruje takie wezwanie?

Firma obsługująca parking może wystąpić do Centralnej Ewidencji Pojazdów o dane właściciela samochodu, ale to nie wystarczy, by skutecznie dochodzić zapłaty. W przeciwieństwie do opłat z miejskiej strefy płatnego parkowania, w przypadku parkingu prywatnego kara musi być nałożona na kierowcę, a nie na właściciela pojazdu.

Zazwyczaj operator parkingu wysyła wezwanie wraz z formularzem reklamacyjnym, w którym prosi o wskazanie kierującego pojazdem. Bez tych danych dalsze dochodzenie należności lub wpisanie do rejestru dłużników jest niezgodne z prawem. Brak odpowiedzi najczęściej kończy sprawę, choć w niektórych przypadkach może trafić ona do sądu. Wtedy konieczne jest udowodnienie, kto faktycznie zaparkował pojazd.

Uważaj na Śródmiejską Strefę Płatnego Parkowania

Podczas wizyty w innym mieście nie warto zakładać, że w dni świąteczne parking jest darmowy. Nie tylko prywatne parkomaty wtedy działają. Także na publicznych parkingach coraz częściej obowiązują opłaty. Od 16 czerwca 2025 r. tzw. Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania (ŚSPP) może pojawić się również w mniejszych miastach i gminach. Nowe przepisy pozwalają samorządom pobierać opłaty przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, a stawki mogą być nawet trzykrotnie wyższe niż w standardowych strefach.

W ŚSPP kara za brak biletu może sięgnąć 460 zł, dlatego warto dokładnie czytać tablice informacyjne i regulaminy parkingów, szczególnie w rejonie cmentarzy.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również