Immunitet chroni przed mandatem – kto i kiedy nie musi przejmować się przepisami drogowymi
Sebastian Sulowski

Poseł Łukasz Mejza pędził 200 km/h i odmówił przyjęcia kary, zasłaniając się immunitetem. Tymczasem w Sejmie trwają prace nad zmianami, które mają zaostrzyć sankcje za zbyt szybką jazdę – nawet do pięciu lat więzienia. Zobacz, kto i z jakiej ochrony na drodze może korzystać.
- Posłowie chcą karać kierowców więzieniem za zbyt szybką jazdę.
- Wybranych piratów chroni immunitet przed mandatem i kontrolą.
- Niektórzy mogą odmówić badania trzeźwości i pozostać bezkarni.
W Sejmie trwają prace nad zmianami w prawie. Nowe przepisy mają uderzyć w kierowców, którzy rażąco łamią zasady ruchu drogowego i ignorują zakazy sądowe. Zaostrzeniu mają ulec również kary dla osób, znacząco przekraczających dopuszczalną prędkość. Kierowca, który pojedzie o połowę szybciej niż pozwala ograniczenie, może usłyszeć wyrok nawet pięciu lat więzienia.
Nie każdy kierowca poniesie jednak konsekwencje. Niektórych piratów chroni immunitet, który utrudnia lub całkowicie uniemożliwia ukaranie sprawcy.
Piratów chroni immunitet – sami decydują o karze
Na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic patrol dolnośląskiej drogówki zatrzymał kierowcę BMW, który pędził 200 km/h przy ograniczeniu do 120 km/h. Za kierownicą siedział poseł Łukasz Mejza. Do zdarzenia doszło 13 października bieżącego roku około godziny 10:40, między Gaworzycami a Radwanicami. Policjanci zaproponowali mandat w wysokości 2500 zł i 15 punktów karnych, lecz kierowca odmówił jego przyjęcia, powołując się na immunitet poselski. Funkcjonariusze sporządzili dokumentację, a wniosek o ukaranie trafił do prokuratury.
Osoba posiadająca immunitet – na przykład poseł lub senator – może dobrowolnie przyjąć mandat karny od 2015 roku. Zmianę wprowadziła nowelizacja ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która doprecyzowała zasady odpowiedzialności parlamentarzystów za wykroczenia. W praktyce oznacza to, że parlamentarzysta nie traci immunitetu, ale może sam zadecydować o przyjęciu mandatu. Jeśli odmówi, policjant nie ma prawa go ukarać – może jedynie sporządzić notatkę służbową i przekazać sprawę do Sejmu lub Senatu, które mogą później uchylić immunitet.

Piratów chroni immunitet – kto korzysta?
Z ochrony przed odpowiedzialnością za wykroczenia korzysta w Polsce wiele osób. Prawo do odmowy przyjęcia mandatu mają nie tylko posłowie, ale także senatorowie, sędziowie, prokuratorzy, europosłowie oraz urzędnicy tacy jak Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Obywatelskich, prezes NIK, szef IPN czy Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.
Jeśli jedna z tych osób zostanie zatrzymana i powoła się na immunitet, policjant nie może wystawić mandatu ani przeprowadzić kontroli trzeźwości, jeśli kierowca się na to nie zgodzi. Funkcjonariusz sporządza wtedy notatkę służbową i przekazuje ją do właściwej instytucji – np. do Sejmu lub Senatu.
Skomplikowana droga do ukarania
Dopiero po uchyleniu immunitetu da się postawić zarzuty i ukarać sprawcę. Do tego czasu poseł, senator czy prokurator pozostaje poza zasięgiem odpowiedzialności karnej. Problem w tym, że policja potrzebuje dowodów wykroczenia, a tych często brakuje, gdy osoba chroniona immunitetem odmawia współpracy. W przypadku posła Łukasza Mejzy funkcjonariusze dysponują pomiarem prędkości, ale przy podejrzeniu jazdy po alkoholu sytuacja jest zupełnie inna.
Zgodnie z wytycznymi Komendy Głównej Policji funkcjonariusze mają prawo użyć środków przymusu bezpośredniego, jeśli parlamentarzysta odmawia badania alkomatem, a istnieje podejrzenie nietrzeźwości. W takiej sytuacji policjanci mogą zatrzymać posła lub senatora i przewieźć do szpitala w celu pobrania krwi. Przepisy te nie obejmują jednak wykroczeń. Dlatego gdy parlamentarzysta odmówi badania po jeździe np. rowerem po alkoholu (to nie jest przestępstwo), policja nie ma podstaw, by go do tego zmusić. W efekcie sprawa kończy się bez konsekwencji – tak jak w przypadku posła Franciszka Sterczewskiego, który odmówił badania i uniknął odpowiedzialności.

Piratów chroni immunitet – najlepszy jest dyplomatyczny
Jeszcze większą ochronę mają dyplomaci i konsulowie. Pojazdy z niebieskimi tablicami i oznaczeniami CD lub CC są objęte niemal pełną nietykalnością. W praktyce policja nie może zatrzymać dokumentów, sprawdzić trzeźwości, skontrolować pojazdu ani nałożyć mandatu. Interweniuje tylko w wyjątkowych przypadkach.
Mandat można wystawić jedynie przedstawicielom wybranych państw, które dobrowolnie wyraziły zgodę na taką możliwość. Lista tych krajów jest dostępna na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pozostali dyplomaci wciąż pozostają poza zasięgiem polskiego prawa wykroczeń.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu

Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
Ostatnie artykuły
- Zignorowali fotoradar i uniknęli kary. Tylko 2% spraw trafia do sądu
- Volkswagen wycenił nowe hybrydy. Na start kusi promocją do 17 tys. zł
- Nowy Hyundai przyłapany bez kamuflażu. Zupełnie nowa generacja zaskakuje
- Złe parkowanie zaboli. Odholowanie auta podrożeje do 770 zł, a to nie koniec złych wieści
- Ten samochód nigdy nie miał sensu. Bez dachu jest jeszcze lepszy
- Ceny aut elektrycznych mocno spadły. Tak zmieniły się w ciągu 5 lat
- Porsche zwolni 5000 pracowników. Dzięki temu legenda zostanie uratowana
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy