Teoretycznie już w 2035 roku nie kupimy nowego samochodu spalinowego. To bardzo ambitny plan, który wymaga ogromnych inwestycji, nie tylko ze strony wytwórców aut. Problemem jest również niewystarczająca infrastruktura ładowania, często wynikająca z przesadnej biurokracji w krajach Unii Europejskiej.

Słowo elektromobilność odmienia się obecnie przez wszystkie przypadki. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ przechodzenie na elektryki nie odbywa się w sposób naturalny, lecz jest wymuszone przepisami. Stoi za tym słuszna idea, czyli ograniczenie emisji gazów do atmosfery, ale droga – już niekoniecznie.

Niezależnie od wszystkiego, elektromobilność napotyka na coraz to nowe problemy. Do znanych, jak wysokie ceny aut na prąd, ograniczony zasięg i długotrwałe ładowanie, można dorzucić kolejne. To przede wszystkim niewystarczająca infrastruktura elektroenergetyczna, a także przesadna biurokracja (TUTAJ przeczytasz o szybkości ładowania).

Infrastruktura ładowania: ogromne przeszkody

Co rozumiemy przez przesadną biurokrację? Ciągnące się tygodniami, jeśli nie miesiącami, procesy zdobywania pozwoleń administracyjnych na postawienie i uruchomienie ładowarek. Dzisiaj sytuacja nie wygląda zbyt różowo. Reuters przytacza tutaj kilka przypadków, znanych z różnych krajów Unii Europejskiej:

  • hiszpański Repsol dysponuje 1600 stacjami ładowania aut na prąd w swoim rodzimym kraju. Połowa z nich nie działa ze względu na brak podłączenia do sieci energetycznej. Nie jest to jednak odosobniony przykład
  • w Niemczech budowę stacji ładowania opóźniono o kilka miesięcy ze względu na przepisy chroniące jedno drzewo. Podobnych przypadków jest zresztą więcej
  • kolejny przykład także pochodzi od naszych zachodnich sąsiadów. Budowę jednej ze stacji ładowania opóźniono tu o 10 miesięcy w oczekiwaniu na przeprowadzenie badania hałasu
W Polsce istnieje obecnie około 3 tys. publicznych punktów ładowania.

„Praca nad instalacją szybkiego i ultraszybkiego punktu ładowania wymaga tylko dwóch do trzech tygodni. Z względu na różne wymagania administracyjne w Hiszpanii, cały proces może trwać od jednego do dwóch lat” – twierdzi rzecznik koncernu Repsol, cytowany na łamach Reutersa.

Ogromny wzrost zapotrzebowania na energię

Przyspieszenie możliwości uruchamia stacji szybkiego ładowania jest o tyle ważne, że do 2030 roku Unia Europejska przewiduje wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną o 60%. Poza tym ważne jest też, aby rzeczywiście pochodziła ona ze źródeł odnawialnych (TUTAJ przeczytasz o etyce ładowania).

Unia Europejska przyjęła niedawno ustawę nakazującą instalowanie szybkich ładowarek wzdłuż głównych tras. W efekcie mają się one pojawić co 60 km dla samochodów osobowych i co 100 km dla pojazdów ciężarowych.

Tyle tylko, że uzyskanie pozwolenia na postawienie ładowarek może być ogromnym wyzwaniem. Ba, problem pojawia się już przy ustalaniu rodzaju okablowania, nie mówiąc o konieczności postawienia podstacji elektrycznej.

infrastruktura ładowania
Nowe wymagania UE dotyczące sieci ładowania. | Ilustracja: Komisja Europejska/TENTEC

Firma GreenWay Network, która działa m.in. w Polsce, Chorwacji i na Słowacji, wskazuje, że droga do uzyskania zgody na postawienie ładowarek jest bardzo długa.

Według Petera Badika – współzałożyciela GreenWaya – początkowa część procesu polega na znalezieniu odpowiedniej lokalizacji, zapytaniu, czy znajdująca się na miejscu sieć spełnia wymagania, złożeniu wniosku i… czekaniu. „Nawet jeśli uzyskamy zgodę, nie mamy pojęcia, kiedy otrzymamy jakiekolwiek konkrety” – mówi Badik na łamach Reutersa.

Infrastruktura ładowania: niezbędna modernizacja

Jak donosi Reuters, Unia Europejska uruchomiła właśnie plan modernizacji sieci elektroenergetycznej. Ma on zostać wdrożony w ciągu najbliższych 18 miesięcy i rozwiązać niedobry energii w stacjach ładowania elektryków.

Obecnie spośród 286 mln samochodów jeżdżących na terenie Unii Europejskiej, jedynie 5,4% ma napęd elektryczny. Mimo że to niewiele, aktualna infrastruktura ładowania często jest niewystarczająca.

Honda e
Obecnie nie jesteśmy gotowi na nagły wzrost sprzedaży aut na prąd.

Według Reutersa obecnie nie jesteśmy gotowi na gwałtowny wzrost popytu na samochody elektryczne. Dlatego należy przyspieszyć biurokrację i skrócić cały proces, który w ostatnim czasie wydłużył się z około 6 miesięcy do nawet 2 lat.

„Zbyt długi czas potrzebny na podłączenie punktów ładowania pojazdów elektrycznych do sieci może być rzeczywiście postrzegany jako bariera dla przyspieszenia upowszechnienia aut na prąd. Musimy rozwiązać ten problem” – twierdzi rzecznik Komisji Europejskiej na łamach Reutersa.

Maciej Struk

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również