Porsche pójdzie śladem Fiata? Oto wszystko, co wiemy o ewentualnym powrocie spalinowej wersji bestsellera

Porsche Macan było kurą znoszącą złote jajka, więc ktoś w koncernie VAG wpadł na pomysł, by wycofać w tym modelu napęd spalinowy. No i od 2024 r. w salonach czeka już wyłącznie odmiana elektryczna. I o ile wyniki sprzedaży nie są wybitnie złe, o tyle jednak o sukcesie na miarę starego Macana mowy nie ma. No niesłychane, klienci wybierający Porsche chcą mieć silnik spalinowy? Jest szansa, że znów go dostaną.
- Decyzja o powrocie spalinowej wersji Macana miałaby zapaść najpóźniej na początku 2026 r.
- Jeśli tak się stanie, Porsche pójdzie śladem m.in. Fiata, który do napędu spalinowego przygotował elektryczną „pięćsetkę”
- Spalinowy Macan będzie zapewne bazował na nowym Audi Q5
Decyzja Porsche o całkowitym wycofaniu z Europy spalinowej wersji jednego z najważniejszych aut w ofercie dziwi też o tyle, że taka np. Panamera wciąż z nami jest. Klienci mają więc wybór – chcesz elektryka, kupujesz Taycana. Nie chcesz elektryka, kapujesz Panamerę. Proste i logiczne. A Porsche Macan?
Z tym modelem postąpiono jednak inaczej – od 2024 r. w europejskich salonach czeka już wyłącznie wersja elektryczna. Proste i logiczne? No chyba nie do końca, bo coraz więcej wskazuje na to, że Porsche Macan z silnikiem spalinowym jednak do oferty powróci. Kiedy?
Porsche Macan w wersji spalinowej? Wróbelki ćwierkają, że coś na rzeczy jest
Ostateczne decyzje mają zapaść wczesną wiosną 2026 r. Natomiast o powrocie wersji spalinowej/hybrydowej różne wróbelki ćwierkają już od tak dawna, że coś na rzeczy raczej jest. Niedawno na łamach magazynu Car głos w sprawie zabrał ceniony niemiecki dziennikarz Georg Kacher. Polskiemu czytelnikowi Kacher znany jest m.in. z łamów nieistniejącego już tygodnika „Auto Świat”. Dziennikarz ma jednak pewne wątpliwości co do tego, czy z tematem nie zwlekano zbyt długo.
„Opracowanie nowego Macana z silnikiem spalinowym – prawdopodobnie byłby to model oparty na nowym Audi Q5 – zajęłoby około trzech lat. No a to oznaczałoby długą rynkową nieobecność jednego z bestsellerów marki,” twierdzi Kacher.
Natomiast być może w Porsche dzieje się już coś, czego nie wiemy ani my, ani Kacher. Bo zakamuflowane prototypy auta wielkości Audi Q5 były już jakiś czas temu widywane na drogach w towarzystwie kilku innych elektrycznych modeli Porsche. To z kolei sugerowałoby, że producent przeprowadza już jakieś testy porównawcze.
Dla przypomnienia: nowe Audi Q5 powstało na platformie PPC (Premium Platform Combustion), dotąd zarezerwowanej tylko dla Audi. Natomiast poprzednie generacje Q5 i Macana dzieliły ze sobą bazę techniczną. Z kolei elektryczny Q6 e-tron – odpowiednik Q5, tyle że wersji na prąd – korzysta z tej samej platformy PPE, co Macan EV.
Macan: elektryk droższy od wersji spalinowej prawie 100 tys. zł
Produkcję spalinowego Macana w wersji na rynki europejskie zakończono w kwietniu 2024 r. Oficjalnie powodem były nowe przepisy dotyczące cyberbezpieczeństwa, którym ponad 10-letnia konstrukcja nie mogła już sprostać. Zamiast kosztownej modernizacji, Porsche zdecydowało się postawić na wersję elektryczną. Jeśli nowy Macan wróciłby w wersji spalinowej, to zapewne z gamą silnikową zbliżoną do tej znanej z obecnego Q5. No i – znów zapewne – z pominięciem bazowych odmian mocy.
Natomiast warto też przypomnieć i inną kwestię. Podczas premiery elektrycznego Macana ludzie z Porsche zarzekali się bowiem na wszystkie skarby świata, że odmiana spalinowa to już przeszłość. I że nie ma co na nią liczyć. W podobnym tonie wypowiadał się jednak Fiat/Stellantis na temat spalinowego Fiata 500, tymczasem spalinowa (mHEV) wersja tego modelu jest już gotowa do produkcji. Na razie więc zostaje nam czekać do początku 2026 roku – wtedy to miałyby zapaść ostateczne decyzje co do Macana.
I jeśli Porsche będzie kierowało się wynikami sprzedaży, to ten model raczej powstanie. Dla przypomnienia: bazowy spalinowy Macan I kosztował na koniec produkcji (RM 2023) dość rozsądne 279 000 zł. Natomiast dziś najtańszy elektryczny Macan (RM 2025) to już wydatek rzędu… 370 000 zł. Różnica taka raczej nie do przeoczenia.