Przyciski w samochodach nie wrócą, bo nie muszą. Przekonaj się we własnym aucie

Krzysztof Kaźmierczak

Przyciski miały zniknąć z samochodów, ale kierowcy szybko zatęsknili za fizycznym sterowaniem. Być może jednak zamiast wracać do przeszłości, motoryzacja powinna zrobić kolejny krok naprzód.
- Ekrany miały uprościć obsługę samochodów, ale przyniosły też problemy.
- Obsługa głosowa istnieje od 30 lat. Dlaczego dopiero teraz może naprawdę zadziałać?
- Sprawdziłem, jak wygląda rozmowa z AI za kierownicą.
W ostatnich latach coraz więcej funkcji w samochodzie obsługujemy za pomocą ekranów. Odbywa się to kosztem liczby fizycznych przycisków i nie wszystkim kierowcom się to podoba. Zarzuty wobec ekranów są dobrze znane. Ich obsługa często wymaga oderwania wzroku od drogi, a do tego dochodzą problemy, których przyciski po prostu nie miały. Awaria oprogramowania może skutecznie ograniczyć dostęp do części funkcji samochodu, a światło emitowane przez wyświetlacze może dodatkowo rozpraszać uwagę.

Temat był już wielokrotnie poruszany i wygląda na to, że producenci zaczynają szukać wyjścia z tej sytuacji. Jedni decydują się zrobić krok wstecz i przywracają dobrze znane przyciski, inni szukają zupełnie nowych sposobów komunikacji z samochodem. I właśnie ten drugi kierunek wydaje mi się znacznie ciekawszy.
Bo być może rozwiązanie, które ostatecznie wyprze zarówno ekrany, jak i przyciski, powstaje nie w motoryzacji, lecz w zupełnie innej gałęzi technologii. Mam na myśli sztuczną inteligencję i coraz bardziej zaawansowaną obsługę głosową.
Najpierw były przyciski, później ekrany
Przez dziesięciolecia sprawa była prosta. Kierowca chciał coś zrobić w samochodzie, więc naciskał przycisk, przekręcał pokrętło albo przesuwał przełącznik. Każdy element miał swoje konkretne zadanie i zazwyczaj nie trzeba było zastanawiać się, gdzie go znaleźć.
Później pojawiły się ekrany. Ich ogromną zaletą była możliwość połączenia wielu funkcji w jednym miejscu. Zamiast kilkudziesięciu przycisków można było wykorzystać jeden wyświetlacz, którego zawartość zmienia się w zależności od potrzeb.

Problem w tym, że wraz z ekranami pojawił się też nowy sposób obsługi samochodu. Zamiast fizycznego elementu, który można znaleźć niemal bez patrzenia, kierowca musi często odszukać odpowiednią funkcję na wyświetlaczu. W praktyce oznacza to konieczność oderwania wzroku od drogi.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia oprogramowania. Przycisk sam w sobie raczej nie potrzebował aktualizacji. Ekran jest natomiast częścią znacznie bardziej skomplikowanego systemu, a jego działanie zależy od elektroniki i oprogramowania samochodu. Nic więc dziwnego, że pojawiły się głosy, aby część fizycznych elementów przywrócić. Tylko czy rzeczywiście musimy wybierać pomiędzy przyciskiem a ekranem?
Obsługa głosowa miała rozwiązać problem już dawno temu
Co ciekawe, pomysł komunikowania się z samochodem za pomocą głosu wcale nie jest nowy. Za pierwszą seryjną obsługę głosową w samochodzie, w której system rozpoznawał komendy kierowcy, uznaje się Linguatronic, wprowadzony przez Mercedes-Benz w 1996 roku w Klasie S generacji W140.
Od tamtego czasu technologia stale się rozwijała. Problem polegał jednak na tym, że przez długi czas obsługa głosowa nie była wystarczająco dobra, aby rzeczywiście konkurować z przyciskami czy ekranami.

I trudno się temu dziwić. Kierowca musiał używać konkretnych poleceń, a system często miał problemy ze zrozumieniem bardziej naturalnego sposobu mówienia. W efekcie zamiast prowadzić rozmowę z samochodem, trzeba było nauczyć się rozmawiać z systemem. To zasadnicza różnica.
Jeżeli mam zapamiętać określone komendy i wypowiadać je w konkretnej kolejności, równie dobrze mogę nacisnąć przycisk. Jeżeli jednak samochód zaczyna rozumieć normalny język, sytuacja zmienia się diametralnie. I właśnie tutaj do gry wchodzi sztuczna inteligencja.
Godzinna rozmowa z samochodem... która nie była rozmową z samochodem
Skąd wiem, że to może działać? Niedawno podłączyłem do CarPlay smartfon wyposażony w aplikację ChatGPT. Pokazało mi ją moje dziecko i, przyznaję, początkowo nie spodziewałem się po tym doświadczeniu szczególnie dużo.
Uruchomiliśmy rozmowę głosową. Ja i moja rodzina zaczęliśmy rozmawiać z AI o planowaniu wspólnych wakacji. Rozmowa trwała około godziny. I właśnie wtedy dotarło do mnie, że coś się zmieniło.

Nie chodziło już o wydawanie poleceń systemowi. Nie musieliśmy zastanawiać się, jakiej komendy użyć ani w jaki sposób sformułować pytanie. Po prostu rozmawialiśmy. Pytaliśmy, odpowiadaliśmy, zmienialiśmy temat, wracaliśmy do wcześniejszych kwestii. Wszystko odbywało się w sposób płynny i naturalny.
Oczywiście w rzeczywistości nie rozmawialiśmy z samochodem. Rozmowa odbywała się ze smartfonem, a samochód pełnił przede wszystkim rolę interfejsu. To ważne zastrzeżenie, ale trudno nie zauważyć, co może oznaczać taki kierunek rozwoju.
Samochód nie musi już rozumieć poleceń. Może rozumieć nas
Przycisk ma jedną ogromną zaletę. Mianowicie dokładnie wiadomo, co zrobi po jego naciśnięciu. Ekran daje dostęp do znacznie większej liczby funkcji, ale wymaga od kierowcy patrzenia na niego i znalezienia właściwej opcji.
Rozmowa z AI może wyprzeć klasyczne rozwiązania. Nie trzeba pamiętać, gdzie znajduje się dana funkcja. Nie trzeba nawet znać jej dokładnej nazwy. Można po prostu powiedzieć, czego się potrzebuje. I to właśnie może być największą zmianą.

Przez lata próbowaliśmy dostosować sposób komunikacji z samochodem do możliwości jego systemów. Najpierw naciskaliśmy przyciski, później dotykaliśmy ekranów, a w międzyczasie próbowaliśmy nauczyć się odpowiednich komend głosowych. Sztuczna inteligencja daje szansę na odwrócenie tego procesu. To samochód może zacząć dostosowywać się do sposobu, w jaki mówi człowiek.
Czy przyciski wrócą?
Oczywiście obsługa głosowa również ma swoje ograniczenia. Rozmowa może być niewygodna podczas prowadzenia rozmowy telefonicznej, a w niektórych sytuacjach korzystanie z głosu po prostu nie będzie najlepszym rozwiązaniem.
Oferty
Nie oznacza to również, że fizyczne przyciski nagle staną się niepotrzebne. Trudno wyobrazić sobie, żeby każdą czynność w samochodzie wykonywać poprzez rozmowę. Są funkcje, w przypadku których fizyczny element nadal może być po prostu wygodniejszy. Nie będziemy przecież prosić za każdym o włączenie kierunkowskazu.
Nowy kierunek
Eksperyment z asystentem AI pokazuje, że obsługa głosowa wchodzi na nowy poziom. Zachęcam każdego, kto korzysta z CarPlay albo Android Auto, żeby samodzielnie sprawdził, jak wygląda rozmowa z nowoczesnym systemem AI. Nie dlatego, że dzisiejsze rozwiązania są już idealne. Nie są. Warto to zrobić dlatego, że po raz pierwszy od dawna można odnieść wrażenie, że to rozmowa, a nie obsługa.

A jeśli rozwój sztucznej inteligencji będzie nadal przebiegał w tym kierunku, być może za kilka lat pytanie nie będzie już brzmiało: „Ile przycisków powinien mieć samochód?” Być może będziemy się zastanawiać, dlaczego w ogóle jeszcze ich potrzebujemy. I pamiętajcie, gdzie przeczytaliście o tym po raz pierwszy.

Motoryzacja jest w moim sercu, odkąd tylko pamiętam. Jako dziecko pochłaniałem ją w każdej ilości, niczym zepsuty silnik olej. W latach 90. oznaczało to spędzanie wielu godzin na czytaniu magazynów, katalogów i oglądaniu telewizji. Już wtedy marzyłem, żeby być jedną z osób, które je tworzą. Dziś zmieniły się środki, bowiem klasyczne media przekształciły się w szeroko pojmowany Internet, ale cel pozostał ten sam: być dziennikarzem motoryzacyjnym. I być w tym najlepszym.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.
Dodaj do źródeł GoogleCzytaj również

Znak z czarną kropką zaskakuje kierowców. Przed czym ostrzega?

Chiński sedan wjeżdża na rynek. 1100 km na jednym ładowaniu

Wypadków na hulajnogach elektrycznych przybywa. Kolejne kraje zaostrzają przepisy

Ze Skody Octavii zniknie diesel? Internet huczy, a my sprawdzamy

Wielka akcja serwisowa Volkswagena. Te popularne auta jeżdżą po polskich drogach

Zaskakujący trend na polskich drogach. Statystyki wskazują jasno
Ostatnie artykuły
- Przyciski w samochodach nie wrócą, bo nie muszą. Przekonaj się we własnym aucie
- Znak z czarną kropką zaskakuje kierowców. Przed czym ostrzega?
- Chiński sedan wjeżdża na rynek. 1100 km na jednym ładowaniu
- Wypadków na hulajnogach elektrycznych przybywa. Kolejne kraje zaostrzają przepisy
- Ze Skody Octavii zniknie diesel? Internet huczy, a my sprawdzamy
- Wielka akcja serwisowa Volkswagena. Te popularne auta jeżdżą po polskich drogach
- Zaskakujący trend na polskich drogach. Statystyki wskazują jasno
- Dobę leżała w słonej wodzie, potem dostała od spodu. Widziałem ekstremalny test
- Ten japoński SUV jest starszy, niż się wszystkim wydaje. Producent ma plan
- Wielki Volkswagen może być niższy i szybszy. Trzy litery dodadzą mu charakteru