Czy to koniec „telewizorów” w deskach rozdzielczych? Ten producent zwiastuje ich zmierzch
Materiał zawiera autopromocję OTOMOTOKrzysztof Kaźmierczak

Ekrany w kokpicie to problem. Obsługiwanie pojazdu za ich pomocą jest niebezpieczne i skomplikowane. Producenci zwiastują ich ograniczenie, a Hyundai szuka alternatywnego rozwiązania.
- Ekrany dotykowe dominują we współczesnych kokpitach, ale coraz częściej budzą kontrowersje.
- Hyundai jako jeden z pierwszych producentów próbuje ograniczyć ich rolę w przyszłych modelach.
- Fizyczne przyciski wracają do łask – nawet użytkownicy Tesli sięgają po akcesoryjne rozwiązania.
Ostatnia dekada w motoryzacji upłynęła pod znakiem kilku kluczowych trendów. Najważniejszym z nich jest elektryfikacja, ale równie istotne są zmiany w projektowaniu desek rozdzielczych. Przez ponad sto lat kierowcom służyły wiernie przyciski i analogowe zegary – dziś ustępują one miejsca wszechobecnym ekranom.

Teoretycznie możliwości, jakie oferują, są imponujące – ta sama powierzchnia może wyświetlać różne informacje i funkcje w zależności od potrzeb. W praktyce jednak duże „telewizory” skupione w centralnej części kokpitu bywają problematyczne. Użytkownicy mają trudności z dostępem do poszczególnych funkcji, ponieważ wymaga to przekopywania się przez liczne poziomy menu. To zajmuje czas i odciąga uwagę od drogi.
Obsługa za pomocą ekranów rozprasza kierowców
Współczesnym samochodom brakuje prostoty i intuicyjności znanej z dawnych konstrukcji. Dobrym przykładem jest zmiana przełożeń w ręcznej skrzyni biegów – kierowcy bez patrzenia koordynują pracę nóg i rąk, obsługując pedały, kierownicę i lewarek. Trudno sobie wyobrazić zmianę biegu, gdyby każda czynność wymagała wejścia w inne menu na ekranie.
Sytuację komplikuje też liczba funkcji oferowanych przez nowe samochody. Przykładowo, Mercedes od lat stosuje przyciski do regulacji foteli umieszczone na drzwiach. W nowym modelu klasy E wciąż się tam znajdują, jednak nie wystarczają do obsługi wszystkich ustawień. Część z nich wymaga wejścia w specjalne menu ekranowe.

Ten stan rzeczy uświadamia projektantom, że osiągnięto punkt, w którym ekran staje się realnym zagrożeniem i musi zostać zastąpiony przez inne metody obsługi – prostsze, bardziej intuicyjne i przede wszystkim bezpieczne.
Hyundai próbuje coś zmienić
Hyundai to jeden z pierwszych producentów podejmujących próbę rozwiązania tego problemu. Simon Loasby, szef Centrum Projektowego Hyundaia, chce, by wnętrza samochodów przestały opierać się wyłącznie na ekranach dotykowych. On i jego zespół eksperymentują z nowymi sposobami komunikacji między człowiekiem a maszyną, czemu służy najnowszy prototyp – Concept Three.
Jak podkreśla projektant, „wielu klientów frustruje konieczność przeglądania i analizowania menu ekranowych, dlatego zadajemy sobie pytanie – jak możemy to uprościć?”.

Przedstawiciele Hyundaia doskonale rozumieją ten problem i dlatego nie zrezygnowali jeszcze całkowicie z fizycznych przycisków. Jednak ich zdaniem obecna równowaga między tradycyjnymi metodami obsługi, ekranami i sterowaniem głosowym nie jest optymalna.
Loasby zapowiada, że nowe modele Hyundaia, które trafią do sprzedaży w ciągu najbliższych 18 miesięcy, będą w mniejszym stopniu polegały na ekranach dotykowych, choć nie zrezygnują z nich całkowicie.
Nowe metody obsługi to póki co problem bez rozwiązania
Projektanci starają się zastąpić ekrany bardziej intuicyjnymi metodami obsługi, choć przyznają, że rozwiązanie tego zagadnienia wciąż nie zostało znalezione. W każdym razie najnowszy koncept celowo nie ma centralnego ekranu. Zamiast tego, postawiono na niewielkie wyświetlacze rozmieszczone wokół kierowcy oraz rząd przycisków na desce rozdzielczej.

Nawet użytkownicy Tesli wiedzą, że sam ekran to za mało. Do tych samochodów dostępne są liczne akcesoryjne panele z fizycznymi przyciskami. Skoro nawet właściciele aut tego amerykańskiego wytwórcy odczuwają potrzebę takiego rozwiązania, oznacza to, że zapotrzebowanie na fizyczne elementy sterujące podstawowymi funkcjami jest bardzo silne.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
Ostatnie artykuły
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?