Mercedes nie zamierza wyrzucać wielkich ekranów z samochodów. Przyznaje jednak, że usuwanie niemal wszystkich przycisków było błędem, a klient przegrywał z technologicznym efekciarstwem.

  • MBUX Hyperscreen może mieć aż 1410 mm szerokości… i pozostanie wizytówką marki.
  • Mercedes przywraca fizyczne elementy obsługi najczęściej używanych funkcji.
  • Od 2026 roku sposób sterowania samochodem ma większy wpływ na ocenę Euro NCAP.

Nie tak dawno temu Mercedes był postrzegany jako marka dla tradycjonalistów. Klasyczne rozwiązania, tradycyjny sposób obsługi i spokojny design przyciągały klientów… tyle że tych nieco starszych. Szefostwo ze Stuttgartu uznało, że pora celować w młodszą grupę docelową. Ten plan się udał: atrakcyjnie stylizowane modele klasy A czy CLA skutecznie zmieniły wizerunek firmy i skusiły do zakupu osoby, które dawniej nawet nie myślałyby o Mercedesie. Teraz pojawia się jednak nowy problem.

Zbyt dużo ekranów?

Jednym ze sposobów na odmłodzenie wizerunku stała się cyfryzacja wnętrz. Mercedes najpierw połączył zestaw wskaźników z ekranem multimediów, a następnie poszedł o krok dalej. W najbardziej rozbudowanej wersji MBUX Hyperscreen pod wspólną taflą znajdują się trzy wyświetlacze, w tym osobny dla pasażera.

Czy to już przesada?

Problemem nie okazały się jednak same ekrany. Duża mapa, czytelny podgląd z kamer albo możliwość zmiany wielu ustawień samochodu w jednym miejscu mają sens. Gorzej, gdy regulacja podstawowych funkcji wymaga wejścia do menu i trafienia w niewielką ikonę podczas jazdy.

Ola Källenius, prezes Mercedes-Benz, przekonuje, że firma poświęca dużo czasu na dopracowywanie interfejsu.

– Spędzamy niezliczone godziny nad interfejsem użytkownika. Żartujemy, że musi być tak prosty, aby potrafił go obsłużyć pięciolatek albo członek zarządu Mercedesa – powiedział w rozmowie z „Autocarem”.

Nawet dobrze zaprojektowane menu nie zastąpi jednak fizycznego przycisku we wszystkich sytuacjach. Przełącznik można odnaleźć palcem i obsłużyć bez odrywania wzroku od drogi. Gładki ekran nie daje takiego wyczuwalnego punktu odniesienia.

Technologia dla samej technologii

Przenoszenie kolejnych funkcji do systemu multimedialnego było wygodne również dla producentów. Ten sam ekran może obsługiwać różne wersje wyposażenia, a jego wygląd i dostępne funkcje można zmieniać aktualizacją oprogramowania. Nie trzeba projektować osobnych paneli i przełączników dla każdego modelu.

Cyfrowy kokpit świetnie wygląda również na zdjęciach i podczas prezentacji. Duża przekątna stała się łatwym do pokazania dowodem technologicznego zaawansowania. W pewnym momencie walka o nowoczesny wygląd zaczęła jednak wygrywać z ergonomią.

Nowy Mercedes GLS też ma aż trzy ekrany.

Szef Mercedesa otwarcie przyznaje, że branża przekroczyła granicę rozsądku. – Czasami człowiek za bardzo wybiega do przodu, tworzy technologię dla samej technologii i trochę zapomina o kliencie. Dlatego od teraz będziemy przywracać najbardziej potrzebne przyciski – zapowiedział Källenius.

Nie oznacza to powrotu do desek rozdzielczych wypełnionych dziesiątkami klawiszy. Mercedes chce pozostawić na ekranie rozbudowane ustawienia, personalizację, multimedia i nawigację. Fizyczne elementy mają wrócić tam, gdzie liczy się szybka obsługa bez patrzenia.

Pierwsze przyciski już wróciły

Zmianę kierunku widać na kierownicach najnowszych modeli. Mercedes zaczął odchodzić od pojemnościowych pól dotykowych, które nie zawsze prawidłowo rozpoznawały ruch palca i łatwo było uruchomić je przypadkiem.

Ich miejsce zajmują tradycyjne rolki oraz klawisze dające wyraźne potwierdzenie naciśnięcia. Ułatwiają regulowanie głośności, obsługę tempomatu i zmianę informacji wyświetlanych przed kierowcą.

Rolki i przyciski zastąpiły panele dotykowe.

To nie jest technologiczny krok wstecz. Przeciwnie, dojrzały interfejs powinien dobierać metodę obsługi do konkretnego zadania. Ekran sprawdza się przy wyszukiwaniu celu podróży, przycisk przy szybkiej regulacji, a sterowanie głosowe wtedy, gdy kierowca nie chce odrywać dłoni od kierownicy.

Euro NCAP też patrzy na obsługę

Mercedes reaguje na opinie klientów, ale zmienia się także sposób oceniania bezpieczeństwa samochodów. Od 2026 roku Euro NCAP dokładniej sprawdza czytelność interfejsu i łatwość korzystania z podstawowych funkcji podczas jazdy.

Nie jest to prawny nakaz montowania przycisków. Ich obecność może jednak pomóc w zdobyciu punktów w kategorii Safe Driving. W pierwszych testach według nowych zasad BMW iX3 zostało pochwalone za osobne przełączniki najważniejszych funkcji. Zeekr 7GT stracił natomiast część punktów za przeniesienie wielu ustawień jazdy i klimatyzacji na centralny ekran.

Mercedes-Benz E_02
Może to był idealny moment rozwoju wnętrz w samochodach? Tu: Mercedes W213.

Rynek nie odwraca się więc od cyfrowych wnętrz. Producenci zaczynają jedynie zauważać, że największy ekran nie zawsze tworzy najlepsze miejsce pracy kierowcy. Källenius podsumował nowe podejście jednym zdaniem: – Nie wiem, czy doszliśmy już do granicy rozmiaru ekranów, ale liczbę przycisków ograniczyliśmy do minimum.

Tradycjonaliści wśród klientów powinni nieco odetchnąć z ulgą. W końcu jeszcze trochę ich zapewne zostało.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również