Samochodów elektrycznych w Polsce szybko przybywa, a kierowcy coraz lepiej dostrzegają ich zalety. Raport OTOMOTO „Faktor E 2026” pokazuje jednak, że przed dalszym wzrostem rynku wciąż stoją bariery związane z ceną, ładowaniem i zaufaniem do technologii.

  • Jak wynika z raportu OTOMOTO, 35% Polaków chciałoby w przyszłości mieć samochód elektryczny – dokładnie tyle samo co rok wcześniej. To wyraźnie mniej niż europejskie 54%.
  • 47% polskich kierowców deklaruje, że nie może ładować auta tam, gdzie najczęściej parkuje, mimo że 54% mieszka w domu jednorodzinnym lub podobnej zabudowie.
  • Tylko 27% Polaków rozważyłoby używane EV, choć 70% obecnych samochodów badanych zostało kupionych z drugiej ręki.

Główny wniosek z raportu OTOMOTO „Faktor E 2026” jest następujący: rynek samochodów elektrycznych rośnie szybciej niż liczba osób, które rzeczywiście chcą nimi jeździć.

54% badanych kierowców w Europie deklaruje, że chciałoby w przyszłości posiadać samochód elektryczny. W Polsce to zaledwie 35%. Co więcej, wynik nie zmienił się od 2025 roku. W 2022 roku zainteresowanie wynosiło jeszcze 44%, rok później 40%, a od 2024 roku utrzymuje się na poziomie 35%.

Jednocześnie takich samochodów przybywa. Na koniec lipca 2026 roku po polskich drogach jeździło około 145 tys. osobowych BEV i 156 tys. hybryd plug-in, czyli ponad 300 tys. osobowych samochodów z wtyczką. Liczba osobowych i użytkowych BEV sięgała 157 tys. W pierwszym półroczu ich flota zwiększyła się o 23 tys. sztuk, o 22% więcej niż rok wcześniej.

test ładowania
Samochodów elektrycznych przybywa. Zdjęcie: Shutterstock

Autorzy raportu ujmują to następująco: „Polski konsument stopniowo przekonuje się do EV, ale nie ma jeszcze wystarczająco dużo powodów, by uznać je za bezpieczny i przewidywalny wybór”.

Badanie przeprowadzono na 5300 kierowcach z dziesięciu europejskich rynków. Polska próba liczyła 800 osób, a w pozostałych dziewięciu krajach – po 500.

Europa kupuje już więcej hybryd niż aut spalinowych

Sama Europa elektryfikuje się jednak szybko. W pierwszym półroczu 2026 roku samochody w pełni elektryczne miały już 21% udziału w unijnych rejestracjach nowych aut, wobec 16% rok wcześniej. Oznaczało to ponad 1,2 mln nowych BEV w sześć miesięcy.

Jeszcze większym wygranym są jednak hybrydy. Klasyczne HEV odpowiadały za 37% rynku, a hybrydy plug-in za kolejne 10%. Benzyna i diesel razem spadły do 30%.

Podobny trend widać w Polsce. Po drogach jeździ już około 1,45 mln klasycznych hybryd, a 52% badanych jest otwartych na taki napęd. Na samochód w pełni elektryczny otwartość deklaruje 26%.

nowa toyota rav4 2026
Przykładem popularnej hybrydy jest Toyota RAV4. Zdjęcie: Toyota

–Polski kierowca, zanim zdecyduje się na pełną elektryfikację, najpierw wybiera napęd hybrydowy – podsumowują autorzy raportu.

Dopłaty się skończyły, sprzedaż zareagowała

Polskim rynkiem w 2025 i na początku 2026 roku mocno sterował program NaszEauto. Jego budżet został wyczerpany, a program zakończył działanie 30 kwietnia 2026 roku po przyjęciu ponad 42 tys. wniosków.

Po zakończeniu dopłat pojawiło się wyraźne hamowanie. Według danych przytoczonych w raporcie w czerwcu liczba rejestracji osobowych BEV spadła o 19% r/r.

Autorzy raportu wskazują dlatego utrzymanie przewidywalnego wsparcia finansowego jako jeden z głównych warunków dalszego rozwoju rynku. Nie chodzi ich zdaniem wyłącznie o wysokość dopłaty, lecz również o pewność, że system nie zniknie nagle po wyczerpaniu określonej puli pieniędzy.

Nie mamy gdzie ładować elektryków? Raport OTOMOTO wyjaśnia

54% ankietowanych Polaków mieszka w domu jednorodzinnym, szeregowym lub bliźniaku. Teoretycznie to grupa, dla której własny wallbox powinien być stosunkowo łatwo dostępny.

Tymczasem aż 47% deklaruje brak możliwości ładowania samochodu w miejscu, w którym najczęściej parkuje. To najwyższy odsetek wśród dziesięciu badanych rynków. 21% polskich respondentów posiada jednocześnie instalację fotowoltaiczną.

adac ladowanie tanie samochody elektryczne
Ładowanie we własnym garażu to najwygodniejsze rozwiązanie. | Zdjęcie: ADAC

Publiczna infrastruktura rośnie. Na koniec czerwca 2026 roku działało w Polsce 13 201 ogólnodostępnych punktów ładowania, a 49% stanowiły szybkie punkty DC. Problemem pozostaje jednak postrzeganie ich dostępności. Polacy wciąż należą do narodów najbardziej obawiających się utknięcia bez możliwości uzupełnienia energii.

Zasięg nadal straszy?

Na poziomie europejskim największą obawą pozostaje niewystarczający zasięg. W 2026 roku wskazywało go 42% respondentów. Wysoki koszt zakupu niepokoi 36%, wysokie koszty baterii 33%, a niedostateczna liczba stacji ładowania 29%.

Zmienia się za to spojrzenie na zalety EV. Jeszcze w 2025 roku niższe koszty użytkowania wskazywało 22% badanych Europejczyków, a teraz już 29%. Najczęściej wymienianą zaletą pozostaje ekologiczność – 40%, przed cichą pracą – 39% i nowoczesną technologią – 31%.

W Polsce układ jest trochę inny. Kierowcy szczególnie wysoko cenią ciszę i technologię, a zainteresowanie elektromobilnością wciąż pozostaje relatywnie niskie – średnio 2,8 punktu w pięciostopniowej skali.

Elektryk od znajomego przekonuje bardziej niż reklama

57% europejskich kierowców zna osobę korzystającą z samochodu elektrycznego. W Polsce to tylko 44%. To może mieć większe znaczenie, niż się wydaje. Osoba, która zna użytkownika EV, może zapytać go o realny zasięg, ładowanie, rachunki za prąd, trwałość baterii czy problemy występujące podczas codziennej jazdy. Recenzje większości użytkowników zazwyczaj są pozytywne.

Wciąż nie każdy miał do czynienia z elektromobilnością. Zdjęcie: Mikołaj Adamczuk

Najbardziej interesuje kierowców rzeczywisty dystans możliwy do przejechania na jednym ładowaniu, żywotność baterii oraz koszty eksploatacji. Autorzy raportu wskazują, że doświadczenia faktycznych użytkowników mogą mieć większą siłę przekonywania niż klasyczna kampania reklamowa.

Co z używanymi elektrykami?

Z jednej strony, 70% Polaków kupiło obecne auto jako używane – z drugiej, używany samochód elektryczny rozważyłoby tylko 27%.

Największym problemem nie jest nawet cena, lecz bateria. 57% polskich kierowców obawia się jej stanu i żywotności. Kolejną istotną barierą są potencjalne koszty naprawy baterii lub układu napędowego. Tylko 26% Polaków uważa technologię akumulatorów za wystarczająco rozwiniętą i bezpieczną. Dla porównania – w Anglii uważa tak 52% pytanych.

Rozwiązaniem może być certyfikacja. 52% Polaków uznaje niezależną ocenę stanu baterii za bardzo ważną przy zakupie używanego EV. Gwarancja na akumulator, pełna historia serwisowa i wiarygodny certyfikat należą do najmocniejszych argumentów mogących przełamać obawy kupujących.

Chińskie auta zdobywają rynek szybciej niż zaufanie

W lipcu 2026 roku samochody chińskich marek odpowiadały już za 15,5% polskiego rynku nowych aut. Jednocześnie zakup chińskiego samochodu elektrycznego rozważa tylko 28% Polaków, podczas gdy 37% taką możliwość odrzuca.

Europejski trend jest jednak wyraźny. W kwietniu chińskie marki miały rekordowe 9,8% rynku nowych samochodów w Europie, a w pierwszym półroczu zdobyły aż 28,3% europejskiego segmentu hybryd plug-in.

BYD Atto 2 DM-i
Hybrydowy, chiński BYD Atto 2. Zdjęcie: BYD

Polaków przyciąga przede wszystkim cena, ale na tle Europy wyjątkowo mocnym argumentem okazuje się wyposażenie. 39% polskich kierowców wskazuje bogate wyposażenie standardowe jako czynnik mogący przekonać ich do chińskiego EV, wobec 26% średnio w Europie.

Z drugiej strony 43% obawia się jakości wykonania, a szczególnie mocno zaznacza się problem serwisu i dostępności części. Polska jest pod tym względem jednym z najbardziej sceptycznych rynków. Co znamienne, tylko 16% Polaków potrafi spontanicznie wskazać konkretną chińską markę EV, 44% słyszało o nich ogólnie, a 40% nie zna ich wcale.

Co musiałoby się zmienić?

Autorzy raportu OTOMOTO „Faktor E” wskazują kilka konkretnych kierunków: stabilne wsparcie finansowe, ułatwienia przy montażu domowych wallboxów, jednolity system certyfikacji baterii używanych EV, szybszą rozbudowę ładowarek poza największymi aglomeracjami oraz lepszą edukację kierowców.

Podkreślają również rolę flot i leasingu. Większa liczba elektryków kupowanych dziś przez firmy oznacza za trzy–pięć lat większą podaż tańszych samochodów na rynku wtórnym.

Raport OTOMOTO wskazuje: elektromobilność dojrzewa. Zdjęcie: BMW

Coraz więcej wskazuje więc na to, że polska elektromobilność wchodzi w etap dojrzewania. Kierowcy lepiej rozumieją zarówno zalety, jak i ograniczenia samochodów elektrycznych, a o decyzji zakupowej coraz częściej przesądzają konkretne warunki: dostęp do ładowania, koszty użytkowania czy pewność co do stanu baterii.

Jednocześnie liczba elektryków na drogach rośnie, infrastruktura się rozwija, a coraz więcej kierowców dostrzega niższe koszty eksploatacji. Przy rosnących cenach paliw ten argument może dodatkowo zyskiwać na znaczeniu. Jeśli poprawi się dostępność ładowania i wzrośnie zaufanie do rynku używanych EV, potencjał do dalszego wzrostu pozostaje duży.

Mikołaj Adamczuk

Redaktor prowadzący OTOMOTO News. Wcześniej pracował jako zastępca redaktora naczelnego i wydawca w portalu Autoblog.pl, współpracował także z wieloma innymi mediami motoryzacyjnymi i nie tylko: zarówno internetowymi, jak i drukowanymi. Specjalizuje się w testach i premierach samochodów, ale nie stroni też od klasyków, historii i ciekawostek z najbardziej egzotycznych rynków. Prywatnie miłośnik aut z gwiazdą lub… wieloma gwiazdami na masce.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Dodaj Otomoto.pl News do źródeł Google.

Dodaj do źródeł Google

Czytaj również