Widzisz czerwony błysk kamery na skrzyżowaniu? To nie zawsze oznacza mandat
Sebastian Sulowski

Widoczny flesz przy fotoradarze zwykle kojarzy się z mandatem za prędkość. Przy odcinkowym pomiarze prędkości i kamerach RedLight sprawa nie jest jednak tak prosta. Czerwony błysk może oznaczać rejestrację obrazu, ale nie zawsze przesądza o karze.
- Czerwony błysk kamery nie musi zapowiadać otrzymania grzywny.
- Przy OPP światło często służy do odczytu tablic rejestracyjnych.
- Przy RedLight flesz po wjeździe na czerwonym świetle trzeba traktować poważnie.
Urządzenia nadzorujące ruch drogowy rejestrują nie tylko tablice rejestracyjne, ale także twarz kierowcy. Ma to znaczenie, bo mandat powinien trafić do sprawcy, a nie właściciela auta. Gdy wizerunek jest nieczytelny, ukaranie mocno się komplikuje. Właśnie dlatego fotoradary, kamery OPP i systemy RedLight korzystają z doświetlaczy. Dzięki nim obraz da się zarejestrować także nocą, w deszczu albo przy słabej widoczności. Sam błysk nie zawsze oznacza jednak mandat.
Fotoradar błyska najczęściej wtedy, gdy robi zdjęcie
Klasyczny fotoradar w dzień zwykle nie potrzebuje lampy. Nocą doświetlenie uruchamia się częściej, choć nie zawsze. Często stosuje się też czerwony filtr, który ogranicza oślepianie kierowców. W praktyce flesz z fotoradaru zwykle oznacza, że urządzenie zarejestrowało wykroczenie. Nie oznacza jednak automatycznie, że mandat na pewno przyjdzie. Zdjęcie musi przejść weryfikację. Jeśli pojawią się wątpliwości co do pomiaru, fotografia trafia do kosza.

Błysk nie zawsze dotyczy auta, które właśnie mija maszt
Kierowcy często zakładają, że błysk fotoradaru dotyczył właśnie ich auta. To nie zawsze prawda. Przy większym ruchu urządzenie może zarejestrować pojazd jadący obok albo auto znajdujące się bliżej masztu.
Zdarzają się też błędy techniczne albo sytuacje nietypowe. Pomiar może zakłócić duży pojazd, odbicie fali od przeszkody albo niekorzystne ustawienie aut względem urządzenia. Takie fotografie zwykle odpadają podczas weryfikacji. Jeśli mimo wszystko przyjdzie wezwanie, materiał można analizować i kwestionować.
OPP świeci, bo musi odczytać każdy pojazd
Przy odcinkowym pomiarze prędkości czerwony błysk albo ciemnoczerwone żarzenie nie oznacza jeszcze wykroczenia. OPP działa inaczej niż fotoradar. System nie sprawdza wyłącznie prędkości w jednym punkcie. Najpierw zapisuje czas wjazdu na odcinek, a później czas wyjazdu. Na tej podstawie oblicza średnią prędkość.
Dlatego kamera musi odczytać tablice każdego pojazdu, który porusza się danym fragmentem drogi. Dotyczy to także aut jadących zgodnie z przepisami. W nocy, podczas deszczu albo mgły można zauważyć doświetlacze podczerwieni. Dla ludzkiego oka mogą wyglądać jak lekki czerwony błysk lub pulsująca poświata. W tym przypadku oznacza to przede wszystkim pracę systemu i odczyt numeru rejestracyjnego. O mandacie zdecyduje dopiero średnia prędkość obliczona między początkiem i końcem odcinka. Jednorazowe zauważenie światła przy bramce OPP nie przesądza więc o karze.

RedLight błyska rzadziej, ale sygnał trzeba traktować poważnie
System RedLight kontroluje przejazd na czerwonym świetle. Kamery najczęściej montuje się przy skrzyżowaniach albo przejazdach kolejowych. Starsze urządzenia mogą działać bez widocznego błysku, bo korzystają z oświetlenia ulicznego, czułych kamer i podczerwieni.
Nowsze zestawy mogą jednak mieć lampy doświetlające podobne do tych znanych z fotoradarów. Jeśli wyraźny błysk pojawi się po wjeździe za sygnalizator przy czerwonym świetle, ryzyko mandatu jest duże. Na skrzyżowaniu za takie wykroczenie grozi 500 zł i 15 punktów karnych. Na przejeździe kolejowym to już 2000 zł.
Nie oznacza to jednak, że każda fotografia automatycznie kończy się karą. Możliwe są też przypadkowe wyzwolenia albo sytuacje, w których urządzenie jest zdalnie konfigurowane.

Błysk to sygnał ostrzegawczy, nie gotowy mandat
Podsumowując, przy fotoradarze błysk zwykle oznacza wykonanie zdjęcia i ryzyko mandatu. Przy OPP czerwone światło jest elementem normalnej pracy systemu i samo w sobie nie świadczy o przekroczeniu średniej prędkości. Przy RedLight widoczny flesz po zignorowaniu czerwonego sygnału trzeba traktować poważnie, choć to nie jest równoznaczne z karą.
Nie ma więc jednej odpowiedzi dla wszystkich kamer. Liczy się rodzaj urządzenia i sytuacja na drodze. Flesz może oznaczać wykroczenie, test, odczyt tablicy albo zdjęcie innego pojazdu. Równocześnie brak błysku, nawet nocą, nie gwarantuje braku mandatu. Część urządzeń korzysta z podczerwieni, czułych kamer albo oświetlenia ulicznego, więc może zarejestrować wykroczenie bez widocznego rozbłysku.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów

Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
Ostatnie artykuły
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?