Widoczny flesz przy fotoradarze zwykle kojarzy się z mandatem za prędkość. Przy odcinkowym pomiarze prędkości i kamerach RedLight sprawa nie jest jednak tak prosta. Czerwony błysk może oznaczać rejestrację obrazu, ale nie zawsze przesądza o karze.

  • Czerwony błysk kamery nie musi zapowiadać otrzymania grzywny.
  • Przy OPP światło często służy do odczytu tablic rejestracyjnych.
  • Przy RedLight flesz po wjeździe na czerwonym świetle trzeba traktować poważnie.

Urządzenia nadzorujące ruch drogowy rejestrują nie tylko tablice rejestracyjne, ale także twarz kierowcy. Ma to znaczenie, bo mandat powinien trafić do sprawcy, a nie właściciela auta. Gdy wizerunek jest nieczytelny, ukaranie mocno się komplikuje. Właśnie dlatego fotoradary, kamery OPP i systemy RedLight korzystają z doświetlaczy. Dzięki nim obraz da się zarejestrować także nocą, w deszczu albo przy słabej widoczności. Sam błysk nie zawsze oznacza jednak mandat.

Fotoradar błyska najczęściej wtedy, gdy robi zdjęcie

Klasyczny fotoradar w dzień zwykle nie potrzebuje lampy. Nocą doświetlenie uruchamia się częściej, choć nie zawsze. Często stosuje się też czerwony filtr, który ogranicza oślepianie kierowców. W praktyce flesz z fotoradaru zwykle oznacza, że urządzenie zarejestrowało wykroczenie. Nie oznacza jednak automatycznie, że mandat na pewno przyjdzie. Zdjęcie musi przejść weryfikację. Jeśli pojawią się wątpliwości co do pomiaru, fotografia trafia do kosza.

fotoradar stacjonarny
Fotoradary często mają na lampie błyskowej czerwony filtr, który ogranicza ryzyko oślepienia kierowcy. Widoczny rozbłysk oznacza jednak spore ryzyko, że urządzenie zarejestrowało wykroczenie i może przyjść wezwanie. | Zdjęcie: GettyImages

Błysk nie zawsze dotyczy auta, które właśnie mija maszt

Kierowcy często zakładają, że błysk fotoradaru dotyczył właśnie ich auta. To nie zawsze prawda. Przy większym ruchu urządzenie może zarejestrować pojazd jadący obok albo auto znajdujące się bliżej masztu.

Zdarzają się też błędy techniczne albo sytuacje nietypowe. Pomiar może zakłócić duży pojazd, odbicie fali od przeszkody albo niekorzystne ustawienie aut względem urządzenia. Takie fotografie zwykle odpadają podczas weryfikacji. Jeśli mimo wszystko przyjdzie wezwanie, materiał można analizować i kwestionować.

OPP świeci, bo musi odczytać każdy pojazd

Przy odcinkowym pomiarze prędkości czerwony błysk albo ciemnoczerwone żarzenie nie oznacza jeszcze wykroczenia. OPP działa inaczej niż fotoradar. System nie sprawdza wyłącznie prędkości w jednym punkcie. Najpierw zapisuje czas wjazdu na odcinek, a później czas wyjazdu. Na tej podstawie oblicza średnią prędkość.

Dlatego kamera musi odczytać tablice każdego pojazdu, który porusza się danym fragmentem drogi. Dotyczy to także aut jadących zgodnie z przepisami. W nocy, podczas deszczu albo mgły można zauważyć doświetlacze podczerwieni. Dla ludzkiego oka mogą wyglądać jak lekki czerwony błysk lub pulsująca poświata. W tym przypadku oznacza to przede wszystkim pracę systemu i odczyt numeru rejestracyjnego. O mandacie zdecyduje dopiero średnia prędkość obliczona między początkiem i końcem odcinka. Jednorazowe zauważenie światła przy bramce OPP nie przesądza więc o karze.

OPP odcinkowy pom iar prędkości
Żółte kamery OPP rejestrują każdy pojazd. Ewentualny czerwony błysk lub poświata nie oznacza mandatu – to tylko sygnał pracy systemu i odczytu tablic. | Zdjęcie: CANARD

RedLight błyska rzadziej, ale sygnał trzeba traktować poważnie

System RedLight kontroluje przejazd na czerwonym świetle. Kamery najczęściej montuje się przy skrzyżowaniach albo przejazdach kolejowych. Starsze urządzenia mogą działać bez widocznego błysku, bo korzystają z oświetlenia ulicznego, czułych kamer i podczerwieni.

Nowsze zestawy mogą jednak mieć lampy doświetlające podobne do tych znanych z fotoradarów. Jeśli wyraźny błysk pojawi się po wjeździe za sygnalizator przy czerwonym świetle, ryzyko mandatu jest duże. Na skrzyżowaniu za takie wykroczenie grozi 500 zł i 15 punktów karnych. Na przejeździe kolejowym to już 2000 zł.

Nie oznacza to jednak, że każda fotografia automatycznie kończy się karą. Możliwe są też przypadkowe wyzwolenia albo sytuacje, w których urządzenie jest zdalnie konfigurowane.

redlight przejazd kolejowy
Najnowsze systemy RedLight na skrzyżowaniach i przejazdach kolejowych mogą korzystać z lamp błyskowych podobnych do tych w fotoradarach. Widoczny flesz zwykle oznacza, że urządzenie zarejestrowało zdarzenie i może przyjść mandat. | Zdjęcie: CANARD

Błysk to sygnał ostrzegawczy, nie gotowy mandat

Podsumowując, przy fotoradarze błysk zwykle oznacza wykonanie zdjęcia i ryzyko mandatu. Przy OPP czerwone światło jest elementem normalnej pracy systemu i samo w sobie nie świadczy o przekroczeniu średniej prędkości. Przy RedLight widoczny flesz po zignorowaniu czerwonego sygnału trzeba traktować poważnie, choć to nie jest równoznaczne z karą.

Nie ma więc jednej odpowiedzi dla wszystkich kamer. Liczy się rodzaj urządzenia i sytuacja na drodze. Flesz może oznaczać wykroczenie, test, odczyt tablicy albo zdjęcie innego pojazdu. Równocześnie brak błysku, nawet nocą, nie gwarantuje braku mandatu. Część urządzeń korzysta z podczerwieni, czułych kamer albo oświetlenia ulicznego, więc może zarejestrować wykroczenie bez widocznego rozbłysku.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również