Nowa Toyota RAV4 ma bardziej cyfrowe wnętrze i mniej fizycznych przełączników. Producent już jednak sprawdza, czy nie poszedł o krok za daleko.

  • W szóstej generacji Toyoty RAV4 część funkcji klimatyzacji przeniesiono na ekran.
  • Fizyczne pozostały między innymi regulacja temperatury i głośności.
  • Toyota nie wyklucza przywrócenia kolejnych przycisków po analizie opinii klientów.

Szósta generacja Toyoty RAV4 mocno różni się w środku od poprzednika. Kokpit stał się bardziej minimalistyczny, centralny ekran przejął obsługę większej liczby funkcji, a fizycznych przełączników zrobiło się znacznie mniej.

Toyota pozostawiła klasyczne sterowanie temperaturą oraz pokrętło głośności, ale regulację siły nawiewu umieściła już w systemie multimedialnym. Początkowy pomysł był jeszcze bardziej radykalny – projektanci chcieli, by niemal wszystkie najważniejsze funkcje były dostępne wyłącznie na ekranie.

Ostatecznie część przycisków zachowano po długich wewnętrznych dyskusjach. Teraz producent sprawdza, czy podjęty kompromis rzeczywiście odpowiada kierowcom.

nowa toyota rav4 2026
Na szczęście fizyczne przyciski nie zniknęły całkowicie. Zostało też pokrętło.

Przyciski mogą wrócić

Yoshinori Futonagane, główny inżynier odpowiedzialny za RAV4, przyznał w rozmowie z australijskim serwisem Drive, że Toyota analizuje reakcje klientów na nowe wnętrze.

Kwestia przywrócenia części fizycznych przełączników pozostaje otwarta. Gdy został zapytany, czy producent może ponownie zastosować klasyczne sterowanie wybranymi funkcjami, odpowiedział krótko: „Jeśli będzie to konieczne, zrobimy to”. Nie oznacza to jeszcze zapowiedzi szybkiej modernizacji RAV4. Toyota chce najpierw zebrać opinie użytkowników i sprawdzić, które funkcje rzeczywiście sprawiają problemy podczas codziennej obsługi. 

Ekran nie zawsze jest wygodniejszy

Przenoszenie funkcji do systemu multimedialnego pozwala uprościć wygląd kokpitu i ograniczyć liczbę elementów. Jest to też po prostu tańsze. Tyle że nie zawsze łatwiejsze w obsłudze.

nowa toyota rav4 2026
Czy klienci polubią to wnętrze?

Fizyczny przycisk można znaleźć dłonią bez patrzenia na konsolę. Z tego powodu kierowcy coraz częściej domagają się pozostawienia klasycznych przełączników przynajmniej dla klimatyzacji, ogrzewania szyb, świateł awaryjnych i najczęściej używanych ustawień samochodu.

Jednocześnie, ekrany dotykowe nie muszą automatycznie oznaczać gorszej obsługi. Dużo zależy od tego, jak zaprojektowano menu, gdzie umieszczono najważniejsze funkcje i jak szybko system reaguje na polecenia. Dobrze pokazuje to opisywany przez nas test szwedzkiego magazynu „Vi Bilägare”, w którym Mazda CX-60 z aż 50 fizycznymi przyciskami wypadła wyraźnie gorzej od niemal całkowicie dotykowej Tesli Model Y. Najlepszy wynik osiągnęło natomiast Volvo XC60, mimo że również mocno opiera obsługę na centralnym ekranie. O przewadze nie zdecydowała więc liczba pokręteł, lecz prosty dostęp do potrzebnych ustawień. 

Kluczowe są duże ikony, logiczne rozmieszczenie opcji, brak opóźnień i stała obecność najczęściej używanych funkcji. Kierowca nie powinien przechodzić przez kilka ekranów tylko po to, aby zmienić siłę nawiewu, włączyć ogrzewanie fotela albo wyregulować jasność zegarów. Jedna źle ukryta opcja potrafi zepsuć odbiór całego systemu, nawet jeśli pozostałe elementy działają dobrze. Najrozsądniejszym rozwiązaniem pozostaje więc połączenie obu światów: ekran do ustawień używanych rzadziej oraz fizyczne sterowanie podstawowymi funkcjami, które powinny być dostępne niemal bez odrywania wzroku od drogi.

Toyota nie jest jedyną marką, która mierzy się z kwestią zbyt nowoczesnej obsługi. Volkswagen po krytyce dotykowych paneli zapowiedział powrót do bardziej tradycyjnych rozwiązań, a Kia i Audi deklarują, że nie zamierzają całkowicie rezygnować z fizycznych przycisków.

Nawet Chińczycy chcą pokręteł

Co ciekawe, podobne oczekiwania mają również klienci w Chinach, choć tamtejszy rynek jest kojarzony z ogromnymi ekranami i bardzo rozbudowanym oprogramowaniem.

nowa toyota rav4 2026
Tak aktualna Toyota RAV4 wygląda z zewnątrz.

Według głównego inżyniera RAV4 Toyota próbowała przenieść na ekran jak najwięcej funkcji w modelach oferowanych w Chinach. Klienci nie przyjęli jednak tego pomysłu dobrze. Domagali się pokręteł i przełączników, dlatego producent zaczął dodawać je do kolejnych samochodów przeznaczonych na ten rynek.

RAV4 może jeszcze zmienić wnętrze

Nowa Toyota RAV4 dopiero trafia na rynek, dlatego na ocenę jej obsługi przez większą grupę kierowców trzeba poczekać. Producent wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że układ kokpitu nie jest „nietykalny”.

Jeżeli klienci uznają, że sterowanie nawiewem albo innymi podstawowymi funkcjami za pomocą ekranu jest zbyt uciążliwe, fizyczne przełączniki mogą wrócić przy jednej z kolejnych modernizacji.

Toyota najpierw ograniczyła liczbę przycisków, podążając za trendem obecnym w całej branży. Teraz może dołączyć do producentów, którzy odkrywają, że najbardziej nowoczesne rozwiązanie nie zawsze okazuje się najbardziej wygodne i bezpieczne – i nawet klienci, po których spodziewano się, że pokochają ekrany, niekoniecznie to robią…

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również