Trzy lata temu samochody elektryczne w Turcji były rynkową ciekawostką. Dziś kraj znad Bosforu wyprzedza w obszarze elektromobilności Norwegię i Holandię, a tempo wzrostu sprzedaży BEV zawstydza wiele państw Unii Europejskiej. Nowe dane Ember i ACEA pokazują, że mapa elektromobilności w Europie właśnie ulega zmianom.

  • W 2025 roku w Turcji sprzedano około 190 tys. samochodów elektrycznych.
  • W osiągnięci tego wyniku z pewnością pomogła marka Togg, czyli nowy gracz znad Bosforu.
  • Jakie perspektywy stoją przed turecką elektromobilnością?

Jak donosi portal elektromobilni.pl, cztery lata temu, czyli w 2022 roku po tureckich drogach jeździło zaledwie kilka tysięcy aut elektrycznych, a ich udział w sprzedaży nowych samochodów nie przekraczał 1,5 proc. Trzy lata później sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Jak wynika z najnowszej analizy think tanku Ember, przywołanej przez dziennik Daily Sabah, w 2025 roku w Turcji sprzedano około 190 tys. w pełni elektrycznych samochodów. To dało jej czwarte miejsce w Europie, czyli tuż za Niemcami, Wielką Brytanią i Francją. To awans, który jeszcze niedawno wydawał się mało realny – oceniają brytyjscy eksperci.

W tym przypadku kluczowy jest nie tylko wolumen sprzedaży, ale też udział „elektryków” w całym rynku. W 2025 r. BEV-y odpowiadały za około 17 proc. nowych rejestracji aut osobowych w Turcji. To dokładnie tyle, ile wynosi średnia dla Unii Europejskiej.

Dla porównania w 2024 roku było to niespełna 10 proc., a w 2023 roku zaledwie 6,9 punktów procentowych. Dynamika wzrostu to aż 80 proc. rok do roku. To sprawia, że Turcja w ciągu dwóch lat przeskoczyła z miejsca dziewiątego do europejskiej czołówki. Wyprzedziła przy tym dojrzałe rynki elektromobilności, takie jak Norwegia, Holandia czy Belgia.

Portfolio i system podatkowy

Za tym skokiem stoją dwa czynniki. Po pierwsze, szybkie poszerzanie oferty modelowej, w tym debiut marki Togg – pierwszej masowo produkowanej tureckiej marki elektrycznej, która stała się symbolem technologicznych ambicji kraju i prezydenta Erdogana.

Turcy doczekali się własnej marki samochodów elektrycznych – Togg.

Po drugie, producenci zaczęli lepiej dostosowywać swoje portfolio do lokalnego systemu podatkowego, który w Turcji w ogromnym stopniu wpływa na ceny samochodów.

Rosnąca popularność aut elektrycznych i hybrydowych już odbija się na sprzedaży modeli spalinowych. Sprzedaż samochodów benzynowych, która osiągnęła szczyt na poziomie 635 tys. egzemplarzy w 2023 roku, spadła do około 520 tys. w 2025 roku. Jeszcze mocniej kurczy się segment diesli – z 154 tys. sztuk w 2023 roku do 95 tys. dwa lata później. To sygnał, że zmiana napędu przestaje być niszowym trendem, a zaczyna realnie wpływać na strukturę rynku – pisze turecki dziennik.

Jednocześnie raport Ember studzi nadmierny entuzjazm. Mimo imponujących wyników sprzedaży, samochody elektryczne stanowią dziś zaledwie około 2 proc. wszystkich pojazdów zarejestrowanych na tureckich drogach. Co więcej, zużycie benzyny wciąż rośnie, bo między styczniem a listopadem 2025 roku wzrosło o około 16% rok do roku, a import ropy naftowej zwiększył się o ponad 5%. Elektryfikacja dopiero się rozpędza, a jej realny wpływ na bilans energetyczny kraju będzie widoczny w dłuższej perspektywie.

OZE i wysokie cła

W tym kontekście kluczowa jest energetyka. Turcja intensywnie rozwija odnawialne źródła energii i – co istotne – obecnie nie buduje żadnych nowych elektrowni opartych na paliwach kopalnych. Cała nowa moc oddana do użytku w 2025 roku pochodziła z OZE. Plan zakłada potrojenie mocy wiatru i fotowoltaiki do 2035 roku, do poziomu około 120 GW. Według Ember to właśnie połączenie elektromobilności i czystej energii może realnie wzmocnić niezależność energetyczną kraju.

Togg T10X
Togg to dowód na rosnące ambicje Ankary.

Niestety, hamulec wciąż stanowią podatki. Choć stawki dla niektórych aut elektrycznych są niższe niż dla modeli spalinowych, całkowite obciążenie – po doliczeniu VAT – sięga nawet 50 proc. w najniższym progu, a w wyższych przedziałach cenowych rośnie do 86 proc.

Do tego dochodzą wysokie cła na samochody importowane z krajów bez umów o wolnym handlu, w tym z Chin. Eksperci Ember nie mają wątpliwości, że bardziej przyjazna polityka fiskalna mogłaby jeszcze przyspieszyć tempo transformacji.

Europa i dane ACEA

Na tle Turcji warto nieco spojrzeć szerzej na Stary Kontynent. Dane ACEA pokazują, że w 2025 roku udział samochodów elektrycznych w rejestracjach nowych aut w Unii Europejskiej wyniósł 17,4 proc, czyli był bardzo podobny jak w Turcji.

tankowanie
Sprzedaż elektryków w Turcji rośnie, podobnie jak import ropy naftowej.

W liczbach bezwzględnych oznacza to 1,88 mln nowych BEV-ów. Motorem wzrostu pozostają największe rynki, czyli Niemcy, Francja, Belgia i Holandia. Jednocześnie hybrydy – zarówno klasyczne, jak i plug-in – stały się najpopularniejszym wyborem Europejczyków. Udział aut z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi spadł do 35,5 proc., najniżej w historii.

Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że Europa wchodzi w etap, w którym elektromobilność nie jest już alternatywą, a jednym z głównych filarów rynku. Przykład Turcji pokazuje jednak, że nawet kraj spoza UE może w krótkim czasie dogonić unijną średnią, jeśli połączy ofertę produktową, politykę energetyczną i odpowiednie bodźce fiskalne.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również