Tesla to trochę styl życia: albo akceptujesz pewne wady i cieszysz się jazdą, albo poszukaj czegoś innego. Używana Tesla Model Y – choć ma sporo zalet! – potwierdza tę teorię w całej rozciągłości. To nie jest auto dla każdego.

Czas szybko leci, pora więc na pierwszy na naszych łamach opis używanego auta elektrycznego. No dobrze, a czemu akurat Tesla? Tak, wiem, nie powinno się odpowiadać pytaniem na pytanie, ale… w sumie czemu nie? No bo spójrzcie na to z tej strony – Modele 3 oraz Y to światowe bestsellery, a skoro tak dobrze się sprzedają, to chyba coś w sobie mają? Właśnie. Nie trzeba nawet sięgać daleko w przeszłość, bo Model Y (nie dalej jak w październiku 2025 r.!) znów wylądował na pierwszym miejscu jeśli chodzi o sprzedaż w Europie. Zakładam zatem, że miliony klientów nie mogą się mylić.

Znalazłeś już samochód, który chcesz poddać inspekcji?

Wklej link do ogłoszenia i zamów inspekcję wymarzonego pojazdu

Wklej link do ogłoszenia

Zamów raport z inspekcji

Ogólnie Tesla najwyraźniej ma w sobie coś, co sprawia, że wiele osób chce po prostu ją mieć. Dla niektórych to styl życia, manifest nowoczesności. Dla innych – modny gadżet. Do tego wozy od Elona Muska kuszą mocą, zasięgiem, rozbudowanymi elektronicznymi bajerami. No i te ceny – na tle innych elektryków wersje o porównywalnej mocy wcale nie są takie drogie w zakupie. Dość atrakcyjne okazują się też warunki gwarancji. No, także sami widzicie. 

Używana Tesla Model Y: z USA, z Chin lub z Niemiec

Na początek, tradycyjnie, krótki rys historyczno-techniczny. Otóż Tesla Model Y ujrzała światło dzienne w 2019 r., a produkcja seryjna tego wozu ruszyła w fabryce we Fremont (Kalifornia) już na początku 2020 r. Pierwsze egzemplarze trafiły do klientów w USA w połowie marca tego samego roku – czyli na samym początku zamieszania związanego z COVID-19.

Jeśli chodzi o założenia techniczne, to Model Y to nieco podniesiona odmiana „trójki”. Oba auta dzielą ok. 75 proc. wspólnych części, a więc w mamy tu w zasadzie te same zalety (zaawansowane systemy asystujące, zasięg, osiągi) oraz podobne wady. 

Egzemplarze z pierwszego okresu produkcji wykazywały więc – tak jak i Model 3 – pewne niedociągnięcia w kwestii jakości montażu i wykończenia. Bogiem a prawdą, młodsze wozy też często nie były w tym temacie lepsze (patrz też niżej). 

Tesla Model Y
Jeśli poszczególne elementy nadwozia wyglądają tak, jakby były pasowane przez osobę ze sporą wadą wzroku, to nie panikuj. Nie musi to, bynajmniej, świadczyć o tym, że dany egzemplarz miał „dzwona” – taki po prostu urok niektórych egzemplarzy. Inne, tak jak ten, wyglądają nieźle.

W styczniu 2021 r. produkcję Modelu Y uruchomiono także w fabryce Tesli w Szanghaju. Wersja przeznaczona na rynek europejski miała zjeżdżać z taśm zakładów Gigafactory Berlin-Brandenburg już od połowy 2021 r., jednak – z różnych względów – producent zaliczył pewną obsuwę. I choć pierwsze egzemplarze Modelu Y dotarły do Europy w sierpniu 2021 r., to pochodziły one właśnie z Chin.

Używana Tesla Model Y: jakie baterie? Jaka moc silników?

Wersje mocy i napędu? Tesla oferowała Model Y w kilku konfiguracjach – od Standard Range po Long Range i Performance. W zależności od typu i roku produkcji, auto mogło mieć jeden lub dwa silniki, a moc wahała się od niecałych 300 do 534 KM. Natomiast tu ważne zastrzeżenie: Tesla nie lubi chwalić się ani szczegółowymi danymi technicznymi, ani tym, co w danym roczniku i danej wersji zostało zmienione/poprawione. Musicie więc na dane dotyczące mocy, osiągów i zasięgu patrzeć z pewną rezerwą – nawet egzemplarze z tego samego rocznika mogą wykazywać względem siebie (spore) różnice.

To samo dotyczy zresztą też ogniw. Pojemność baterii – w zależności od rocznika i fabryki – mieściła się w przedziale od 50 do 84 kWh. Natomiast i tu kolejna ważna uwaga, bo producent nieustannie starał się poprawiać wydajność i zasięg swoich produktów. Zmiany obejmowały więc nie tylko ogniwa i ich typ, ale też np. oprogramowanie zarządzające energią.

Tesla Model Y
Jeden lub dwa silniki, napęd na tył lub na cztery koła. Moc? Od niecałych 300 do 534 KM.

Jeśli nie wiesz jakie ogniwa zastosowano w danym egzemplarzu (LFP, Li-NMC, NCA), możesz to dość łatwo sprawdzić poprzez centralny ekran auta. Natomiast wersje standardowe zazwyczaj korzystają z ogniw LFP. Dostępna była też pompa ciepła – zimą realnie poprawia ona efektywność i (w teorii) ogranicza spadki zasięgu.

Używana Tesla Model Y: awaryjność. Co się psuje? Typowe usterki i problemy

Pod względem trwałości Model Y budzi uczucia nieco mieszane. No bo z jednej strony mniej ruchomych elementów to mniej potencjalnych awarii – nie uświadczymy tu wszak np. rozrusznika, turbosprężarki, wtryskiwaczy, sprzęgła ani koła dwumasowego. Z drugiej – Tesla ma co najmniej kilka swoich typowych bolączek. No i w wybranych rankingach awaryjności (np. TÜV; patrz niżej) wypada wprost fatalnie. Tak, owszem, dotyczy to akurat bratniego Modelu 3. Ale – jak wspomniałem wyżej – oba auta dzielą mniej więcej 75 proc. wspólnych części. A więc sporo.  

I tak, jeden z bardziej znanych problemów Tesli (w zasadzie niezależnie od modelu) to mierna jakość wykonania. Żeby nie było – trafiają się i takie sztuki, w których nic nie odstaje i nic nie trzeszczy. Ale są i takie, w których każda szczelina nadwozia ma inną szerokość, a zderzaki wyglądają tak, jakby zakładał je ktoś, kto nigdy wcześniej tego nie robił.

Dość niską jakość ma powłoka lakiernicza – jest bardzo podatna na zarysowania i odpryski. Jeśli więc zależy Ci na dobrym wyglądzie Twojego Modelu Y, to omijaj na pewno myjnie automatyczne. No i rozważ oklejenie folią PPF przynajmniej frontu auta. No i okolicy tylnych drzwi – norma to obicia od kamieni wylatujących spod przednich kół; tu pomaga też założenie przednich chlapaczy. 

Tesla Model Y
Jakość powłoki lakierniczej nie powala – niektóre odcienie rysują się od patrzenia.

Model Y nie jest autem wybitnie lekkim, a to z kolei często przekłada się na przyspieszone zużycie poszczególnych elementów zawieszenia. Cierpią tuleje, wahacze i półosie – można spotkać się z opinią, że w szczególności dotyczy to dynamicznej wersji Performance. Ale tak naprawdę dźwięki przypominające skrzypiący stary tapczan mogą pojawić się w każdej odmianie Modelu Y.

Zdarzają się też pęknięcia szyb i zaparowane reflektory, choć to akurat nie jest regułą. Natomiast typowy problem to dostawanie się wilgoci/wody do tylnego bagażnika. Tesla zna problem i z tego tytułu opublikowano nawet kilka tzw. biuletynów serwisowych.

Używana Tesla Model Y: uwaga na hamulce!

Ze względu na częste wykorzystanie rekuperacji cierpią też elementy tradycyjnego układu hamulcowego. Tarcze, klocki, tłoczki – nie lubią bezczynności. No i niesprawne hamulce to właśnie jeden z powodów dla których w zeszłym roku Model 3 zajął w rankingu TÜV ostatnie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Tak, chodzi o Model 3, ale w dużym samym stopniu dotyczy to też „igreka”. Który nie znalazł się w zestawieniu wyłącznie ze względu na zbyt małą próbkę przebadanych egzemplarzy. Ale zakładam, że w najbliższych latach już się to zmieni. Z tym że wyniki – ze względu na wyższą masę Modelu Y – mogą być… jeszcze gorsze. 

Elektronika? Tu też szykuj się na pewnego rodzaju atrakcje. Czasem nie działają kamery, czasem auto potrafi zaskoczyć tzw. „phantom brakingiem” – czyli automatycznym hamowaniem bez powodu. Warto mieć na uwadze też fakt, że Model Y był produkowany w USA, Niemczech i Chinach, a egzemplarze z różnych rynków nie zawsze są w pełni kompatybilne. Amerykańskie wersje mogą sprawiać trudności przy konwersji na standard europejski.

Tesla Model Y
Aplikację Spotify możesz mieć, owszem. Ale CarPlay lub Android Auto – bez szans. Fabryczna nawigacja okazuje się bardzo dobra.

Zapomnij też o atrakcjach w postaci Apple CarPlay i Android Auto – Tesla oficjalnie nie pozwala na używanie tych systemów w swoich autach. Nawigacja fabryczna – owszem, jest dobra. A nawet – bardzo dobra. Ale jeśli chcesz nawigować ze smartfona, to musisz przyczepić go sobie przyssawką do szyby. Uwaga też na niedoróbki we wnętrzu – „skóra” na kierownicy potrafi dość szybko zacząć się łuszczyć, tylne bezramkowe szyby lubią się nieco chybotać. Ot, takie tam drobne przywary.

Używana Tesla Model Y: sytuacja rynkowa, ceny, dane techniczne. Podsumowanie

Obecnie w serwisie OTOMOTO wystawiono ok. 50 nieuszkodzonych egzemplarzy Tesli Model Y z lat 2021-25. A więc tych przed liftem i przed pojawieniem się przydomka „Juniper”. Większość aut pochodzi z importu, ale coraz częściej trafiają się też sztuki kupione w Polsce. Zakres cen: od ok. 100 do niecałych 200 tys. zł za młode wozy z niskim przebiegiem. I z wysoką mocą.

Reasumując – Tesla polaryzuje. Marka ma swoich wyznawców, ale są i tacy, którzy prędzej włożą palec do gniazdka 220V niż kupią sobie takie auto. Obiektywnie rzecz biorąc, Tesla Model Y przyjemnie jeździ, jest modnym gadżetem i ma dostęp do Superchargerów. Obcowanie z tym autem na pewno daje poczucie tego, jak będzie wyglądała motoryzacja przyszłości. A że mamy tu też sporo irytujących wad? No, nikt nie mówił, że miłość nie wymaga wyrzeczeń.

DANE TECHNICZNETesla Model Y Long Range (Dual Motor)
Rodzaj silnikadwa silniki elektryczne
Moc maksymalna514 KM
Maksymalny moment obrotowy493 Nm
Napędna obie osie (4x4)
Skrzynia biegówautomatyczna/1-biegowa
Długość/szerokość/wysokość475,1/192,1/162,4 cm
Rozstaw osi289,0 cm
Masa własna/ładowność2054/351 kg
Pojemność bagażnikado 2158 l (złożone oparcia II rzędu)
Pojemność bagażnika z przodu117 l
Maksymalna moc ładowania (DC)250 kW
Wynik testu Euro NCAPpięć gwiazdek (2022)
OSIĄGI
Prędkość maksymalna217 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h4,8-5,0 s
Piotr Wróbel

Rocznik 1983, w branży motoryzacyjnej od 2008 r. Przez większość czasu związany z tygodnikiem „Auto Świat”, specjalizuje się w tematyce aut używanych, czasem pisze też o technice. I sprawdza, dlaczego tyle rzeczy aż tak mocno się psuje. Miłośnik starych BMW i Saabów, ale nie pogardzi też jakimś fajnym hot-hatchem. Najlepiej takim z Francji.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google NewsDodaj do źródeł Google

Czytaj również