Zakaz aut spalinowych od 2035 roku zaczyna pękać? Bruksela łagodzi swój twardy kurs na elektryki

Maciej Struk

Unijny zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych po 2035 roku właśnie przestaje być pewnikiem. Komisja Europejska – pod presją Niemiec i w obliczu rosnącej konkurencji ze strony Chin – zapowiada otwarcie furtki dla silników spalinowych, jeśli będą zasilane odpowiednimi paliwami. Ewidentnie ton w Brukseli się zmienia.
- Bruksela rozważa dopuszczenie silników spalinowych po 2035 roku, jeśli będą zasilane paliwami niskoemisyjnymi.
- Największą presję wywierają Niemcy, ostrzegające przed osłabieniem europejskiej motoryzacji.
- Unia Europejska zaczyna stawiać na „technologiczną neutralność”, a nie wyłącznie na elektryki.
Sztandarowy projekt Unii Europejskiej, czyli zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku, właśnie zaczyna się chwiać. Komisja Europejska pod presją rządów, z Niemcami na czele, przyznaje, że musi brać pod uwagę nowe technologie, sytuację gospodarczą i rosnącą konkurencję z Chin.
W praktyce oznacza to otwarcie furtki dla silników spalinowych po 2035 roku, o ile będą zasilane paliwami spełniającymi odpowiednie kryteria emisyjne. Jeszcze niedawno unijne instytucje powtarzały niczym mantrę, że rok 2035 będzie ostatnim momentem dla nowych aut benzynowych i wysokoprężnych.

Dziś ten kategoryczny ton wyraźnie słabnie. W Brukseli narasta bowiem świadomość, że kurczowe trzymanie się zakazu przestaje mieć sens. Szczególnie w obliczu ogromnych kosztów transformacji, wysokich cen elektryków oraz coraz odważniej atakujących Chińczyków.
Zakaz aut spalinowych 2035
Trzy lata temu Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej uzgodniły, że od 2035 roku na terenie Unii Europejskiej nie będzie można sprzedawać nowych samochodów z klasycznymi silnikami spalinowymi. Cel był prosty: radykalne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych i przyspieszenie przejścia na napędy zeroemisyjne.
Ustalono wtedy klarowny kierunek – przyszłość ma należeć głównie do elektryków. Jednocześnie dodano klauzulę bezpieczeństwa: w 2026 roku Komisja Europejska ma ocenić, czy przyjęta ścieżka jest w ogóle realna.

W międzyczasie Bruksela przyspieszyła ten termin, zapowiadające rewizję planów na 10 grudnia 2025 roku. Miało to pokazać determinację i gotowość do prowadzenia transformacji twardą ręką. Dziś widać, że zapał zaczyna przegrywać z rzeczywistością.
Bruksela zaczyna pękać
Autorem najnowszego zwrotu jest Apostolos Tzitzikostas, komisarz Unii Europejskiej odpowiedzialny za transport. W rozmowie z niemieckim dziennikiem Handelsblatt przyznaje on, że prace nad rewizją trwają, ale nie ma pewności, czy propozycja pojawi się tak szybko, jak wcześniej zakładano. W rezultacie debata 10 grudnia okazuje się coraz mniej realna, a Komisja ponownie zaczyna mówić o przyszłym roku.
„Jesteśmy otwarci na wszystkie technologie i w nowej propozycji uwzględnimy pełen rozwój techniczny, w tym rolę paliw bezemisyjnych, niskoemisyjnych i zaawansowanych biopaliw” – mówi Tzitzikostas na łamach dziennika Handelsblatt.

Ta deklaracja mocno zmienia ton debaty o 2035 roku. Zamiast twardego stanowiska typu „tylko elektryki”, pojawia się podejście bardziej pragmatyczne. Otóż liczyć mają się realne emisje i utrzymanie konkurencyjności europejskiego przemysłu.
Tzitzikostas podkreśla również, że transformacja musi być gospodarczo możliwa do udźwignięcia i społecznie akceptowalna. Innymi słowy: nie da się jednocześnie przykręcić śruby przemysłowi i wystawić kierowców na koszty, których nie udźwigną.
Presja ze strony Niemiec
Największa presja przychodzi, rzecz jasna, z Berlina. Nowy rząd w Niemczech uznaje, że bez korekty dotyczącej zakazu sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku, unijna polityka klimatyczna zacznie poważnie szkodzić producentom, którzy już teraz ścierają się z chińskimi konkurentami.
Kanclerz Friedrich Merz wysłał nawet do przewodniczącej Komisji – Ursuli von der Leyen – list z żądaniem złagodzenia zakazu. Nie chodzi o wywrócenie całego planu, lecz o dopuszczenie po 2035 roku większej liczby technologii.

„Po 2035 roku powinniśmy móc sprzedawać także samochody z wysokoefektywnymi silnikami spalinowymi oraz hybrydami, jeżeli będą one wykorzystywać odpowiednie paliwa nisko- lub bezemisyjne” – twierdzi Merz
Według relacji z Brukseli list przyjęto „bardzo pozytywnie”. Tzitzikostas przyznaje, że propozycje Berlina idealnie wpisują się w rosnącą dyskusję o godzeniu celów klimatycznych z realiami gospodarczymi i geopolitycznymi.
Co dalej?
Kluczowa zmiana, którą przygotowuje Komisja Europejska, polega na odejściu od narzucania konkretnej technologii. Zamiast zakazywać silników spalinowych, Bruksela chce dopuścić je, jeśli będą współpracować z odpowiednimi paliwami. Według informacji z Komisji na stole leżą m.in.:
- syntetyczne paliwa wytwarzane przy użyciu odnawialnych źródeł energii
- paliwa uznawane za bezemisyjne lub bardzo niskoemisyjne w bilansie CO2
- zaawansowane biopaliwa, które nie konkurują z produkcją żywności
Dla wytwórców samochodów to możliwość wykorzystania istniejącej wiedzy i infrastruktury. Dla kierowców – szansa na pozostanie przy napędach, które znają i lubią, bez przymusu szybkiej przesiadki na drogie elektryki.
Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne. Paliwa syntetyczne są nadal kosztowne, a ich produkcja wymaga ogromnych ilości energii odnawialnej. Ale w politycznej układance pełnią dziś nową rolę: pozwalają utrzymać pojazdy spalinowe w epoce neutralności klimatycznej.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy