Autobus staranował auta w Warszawie. Jak często zawodzi pojazd?
Sebastian Sulowski

Prokuratura bada, czy usterka mogła doprowadzić do karambolu, w którym miejski autobus staranował inne pojazdy. Policyjne statystyki pokazują, jak często stan techniczny oficjalnie wpływa na wypadki.
- Śledczy analizują m.in. dane z autobusu i możliwe usterki układów sterowania.
- Awaria techniczna pojazdu rzadko pojawia się w statystykach jako bezpośrednia przyczyna wypadku.
- Przy wielu kolizjach nikt dokładnie nie bada opon, hamulców ani zawieszenia.
Za zdarzeniem drogowym najczęściej stoi kierowca – prędkość, pierwszeństwo, odstęp albo brak uwagi. Nie znaczy to jednak, że stan auta nie ma znaczenia. Awaria techniczna pojazdu może zniknąć w statystykach pod inną przyczyną, choć słabe opony, hamulce albo luzy w zawieszeniu realnie zmniejszają szanse na uniknięcie zderzenia.
Wypadek autobusu w Warszawie. Śledczy badają awarię
Do groźnego zdarzenia doszło przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich w Warszawie. Autobus miejski linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem, a później uderzał w kolejne auta. Zatrzymał się dopiero przy przejściu podziemnym. Ucierpiało sześć osób, a 14 pojazdów zostało uszkodzonych.
Kierowca był trzeźwy, a badanie narkotestem dało wynik negatywny. Śledczy sprawdzają teraz, czy w pojeździe doszło do awarii technicznej. Wśród analizowanych hipotez pojawiły się m.in. problemy z układem kierowniczym albo układem sterowania pedałem przyspieszenia. Kluczowe mają być opinie biegłych i dane zapisane w autobusie. Dopiero ekspertyza pokaże, czy zawiniła awaria, błąd człowieka, problem serwisowy albo splot kilku czynników.

Awaria techniczna pojazdu rzadko trafia do statystyk
Dane policji za 2025 r. wyglądają zaskakująco. W całym roku odnotowano 42 wypadki, w których bezpośrednią przyczyną była niesprawność techniczna pojazdu. Zginęły w nich 4 osoby, a 49 zostało rannych. To niewielka liczba na tle wszystkich zdarzeń drogowych. W 2025 r. na polskich drogach doszło do 20 925 wypadków. Zginęło 1660 osób, a 24 590 zostało rannych. Policji zgłoszono też ponad 391 tys. kolizji.
Usterki techniczne wychodzą także podczas oględzin pojazdów po zdarzeniach, choć nie zawsze trafiają do rubryki z bezpośrednią przyczyną wypadku. W 2025 r. policja stwierdziła łącznie 190 takich usterek. Najczęściej były to:
- braki w oświetleniu – 107 przypadków, czyli 56,3% ogółu
- braki w ogumieniu – 33 przypadki, czyli 17,4%
- usterki układu hamulcowego – 15 przypadków, czyli 7,9%
- usterki układu kierowniczego – 10 przypadków, czyli 5,3%
- inne usterki – 25 przypadków, czyli 13,2%
To nie znaczy, że każda spalona żarówka albo zużyta opona doprowadziła do wypadku. Policja rozróżnia bezpośrednią przyczynę zdarzenia i usterki ujawnione przy oględzinach. W jednym pojeździe mogło też wystąpić kilka problemów technicznych.

Awaria techniczna pojazdu może ukrywać się pod inną przyczyną
Policyjne statystyki nie zawsze pokazują cały problem. Jeżeli kierowca uderza w tył innego auta, w protokole często pojawia się niedostosowanie prędkości albo niezachowanie odstępu. Formalnie to może być prawda. W praktyce znaczenie mógł mieć też stan pojazdu.
Przykład? Opony z bieżnikiem bliskim minimum nadal mogą spełniać wymogi. Na mokrej nawierzchni hamują jednak znacznie gorzej niż nowe. Podobnie działa stary płyn hamulcowy, nierówna siła hamowania, zużyte amortyzatory albo luzy w zawieszeniu. Kierowca widzi przeszkodę, wciska hamulec, ale auto nie zatrzymuje się tam, gdzie powinno.
Przy poważnych wypadkach biegli mogą dokładnie sprawdzić pojazd. Przy zwykłych kolizjach zwykle kończy się na podstawowych ustaleniach. Nikt nie bada temperatury wrzenia płynu hamulcowego, wieku opon, skuteczności amortyzatorów czy drobnych luzów w układzie kierowniczym. Dlatego realny wpływ stanu technicznego na bezpieczeństwo może być większy, niż pokazuje raport policji.

Badania techniczne pokazują, że problem nie znika
Na stacjach kontroli pojazdów większość aut przechodzi obowiązkowe badanie. Według danych z CEP za 2025 r. negatywny wynik dostało ok. 2 proc. samochodów do 3,5 t. Na pierwszy rzut oka to niewiele. Szczegóły są mniej uspokajające. Gdy diagnosta odmawia dopuszczenia auta do ruchu, często chodzi o elementy kluczowe dla bezpieczeństwa: zawieszenie, hamulce, układ kierowniczy, wycieki płynów, korozję konstrukcji, ogumienie i oświetlenie.
Sama pieczątka w dowodzie nie wystarczy, jeżeli kierowca ignoruje objawy między badaniami. Jeżeli auto hamuje gorzej, ściąga na bok albo jedzie na zużytych oponach, problem wychodzi dokładnie wtedy, gdy na reakcję zostają sekundy.
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany

SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów

Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
Ostatnie artykuły
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy
- Volkswagen tańszy od Skody. Klasyka segmentu prosto z salonu: co wybrać?
- Chińskie SUV-y teraz jako hybrydy bez wtyczki. Sprawdziłem Piątkę i Siódemkę