Takie będzie przyszłe BMW M3. Ma mieć 4 silniki i na nowo definiować radości z jazdy

Maciej Struk

BMW M wchodzi w elektryczną erę bez półśrodków. Pierwszym bezemisyjnym modelem tej dywizji będzie nowe M3 EV, które dostanie 4 silniki, syntetyczne zmiany biegów i dźwięk rodem z klasycznych „emek”. Cel jest jeden: stworzyć elektryczny wzorzec kierowcy, a nie tylko szybki samochód na prąd.
- Nowe BMW M3 EV otrzyma po silniku przy kole.
- Przyszła sportowa „trójka” ma zachować emocje znane z klasycznych modeli M GmbH.
- Akumulator trakcyjny będzie miał pojemność przynajmniej 100 kWh.
Niemcy potwierdzili, że pierwszym elektrycznym modelem dywizji M GmbH będzie M3 oparte na nowej architekturze Neue Klasse. Ma być to sportowy sedan z „dziedzictwem do utrzymania”, jak ujął to Dominik Suckart, szef ds. akumulatorów wysokonapięciowych w BMW.
Jednocześnie przedstawiciele tej marki przyznają, że stworzenie elektrycznego modelu M jest wyjątkowo trudnym zadaniem. W końcu jej samochody znane są jako jedne z najbardziej angażujących w prowadzenie na rynku.

„Chcemy, żeby nasze nowe auto było dynamicznym wzorcem dla kierowcy. Jednocześnie ma dawać wrażenia z jazdy jak w typowym BMW M. Dlatego wprowadzamy syntetyczne zmiany biegów i dźwięki, żeby zapewnić emocjonalną, „emkową” jazdę. Jesteśmy tym podekscytowani” – mówi Suckart.
Z wirtualnymi biegami
Jeśli auto ma dawać wrażenia znane z typowych „emek”, to BMW chce je odtworzyć także tam, gdzie klasycznego silnika spalinowego już nie ma. Syntetyczne zmiany biegów i generowane dźwięki mają podbić emocje w sposób podobny do rozwiązań stosowanych w Hyundaiach Ioniq 5 N i Ioniq 6 N.
To ważne odniesienie, bo właśnie Ioniq 6 N może być najbliższym rywalem elektrycznego M3. W tym miejscu warto dodać, że dział N Hyundaia był początkowo prowadzony przez Alberta Biermanna, byłego szefa BMW M.

W praktyce to „emocje na żądanie”. Dla jednych zapewne będą one stanowić pomost między epokami spalinową i elektryczną, a dla innych staną się niczym… cyfrowa proteza.
Po silniku przy kole
Zamiast dwóch silników – jak w Hyundaiach dywizji N – M3 EV ma dostać cztery silniki. Każde koło będzie mieć więc własny zestaw: pojedynczą jednostkę sterującą, falownik i przekładnię redukcyjną.
Do tego dojdzie wektorowanie momentu obrotowego, czyli precyzyjne rozdzielanie siły napędowej między koła w zależności od potrzeb (na wejściu w zakręt, w trakcie pokonywania go, na wyjściu – i w różnych warunkach przyczepności).

BMW mówi wprost – akumulator będzie miał co najmniej 100 kWh pojemności. Przy okazji podkreśla też zdolność do zapewniania „wysokiej mocy ciągłej i szczytowej” oraz to, że samochód będzie mógł odzyskiwać energię nawet przy ostrej jeździe.
Z napędem 4x4 lub na tył
Sercem nowego BMW M3 EV ma być dedykowany pakiet oprogramowania M Dynamic Performance Control. Według Suckarta będzie on zapewniał „niewidziany wcześniej” poziom prowadzenia i kontroli.
Ponadto przyszłe BMW M3 EV zaoferuje możliwość przełączenia z napędu 4x4 na tył. Ten ostatni będzie przeznaczony do jazdy torowej lub driftu, Ma być też tryb tylnonapędowy nastawiony na zwiększanie zasięgu.

Elektryczne M3 skorzysta z nowej jednostki sterującej o wysokiej wydajności, nazwanej Heart of Joy, znanej z konceptu BMW Vision Driving Experience. Ma ona zintegrować wszystkie elementy sterujące „doświadczeniem jazdy”, tak aby reakcje auta były szybsze i bardziej intuicyjne.
PRZECZYTAJ: BMW M135 xDrive: czasem ciężko uwierzyć, że ma 300 KM. I wcale nie jest to wadą! | TEST
Klienci będą mieć wybór
Wysoka masa własna to temat, od którego nie da się uciec. BMW przyznaje, że jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że auta dywizji M GmbH potrafią dużo ważyć. Tak się stało np. z obecnym M5, które startuje z pułapu… 2,5 tony!

Dlatego w elektrycznym M3 inżynierowie chcą szukać oszczędności kilogramów wszędzie tam, gdzie się da. Zamiast włókna węglowego pojawią się włókna naturalne, stosowane już w wyścigowym BMW M4 GT4. Mają one mieć o 40% niższy ekwiwalent emisji CO₂ niż włókno węglowe.
BMW sugeruje, że obok nowego M3 na prąd pojawi się także bardziej tradycyjna wersja spalinowa, wykorzystująca zaktualizowany silnik R6 o oznaczeniu B58. A to oznacza, że przyszli klienci będą mieli wybór pomiędzy elektrykiem i modelem benzynowym.

Wszystko zaczęło się od... lampy! Tak, lampy trzymanej Tacie przy naprawach Jego Fiata 125p. Później w naszym domu były już tylko nowocześniejsze auta, dlatego lampa została rzucona w kąt, ale pasja do motoryzacji wcale nie umarła. Wręcz przeciwnie! Dlatego w 2004 r. wziąłem sprawy w swoje ręce i poszedłem na praktyki do "auto motor i sportu", gdzie zostałem przez kolejne 6 lat. Po drodze zrodził się też pomysł startów w rajdach, a później - w wyścigach samochodowych. Ba, w 2009 r. wywalczyłem 6. miejsce w Mistrzostwach Polski Kia Lotos Cup, a w następnym roku - Puchar Polski. Przez ostatnie 9,5 roku pracowałem jako redaktor działu testy w tygodniku "motor" i miesięczniku "auto moto".
Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.
Obserwuj nas na Google NewsCzytaj również

Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk

Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?

BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
Ostatnie artykuły
- Pułapka na kierowców. CBD jest legalne, ale policyjny test może wykazać narkotyk
- Kupno używanego auta przed wakacjami. Co sprawdzić, zanim wyruszysz w długą trasę?
- BYD pokazał limuzynę wielkości Mercedesa klasy S. Wszystko wskazuje na to, że trafi do Europy
- Płacą podwójnie, by chronić prawo jazdy. Tak robi co dziesiąty ukarany
- Niemcy tracą Chiny. Ich fabryki będą pracować na pół gwizdka. Padła szokująca prognoza
- SCT w Polsce to fikcja? Sprawdziliśmy oficjalny bilans mandatów
- Czy to największy problem samochodów elektrycznych? Wyniki nowych badań zaskakują
- Używana alternatywa dla Golfa. Ten Volkswagen daje więcej za podobne pieniądze
- Odmowa przyjęcia mandatu przestanie się opłacać. Stawki drastycznie wzrosną
- Robotaxi kontra człowiek. O wiele bezpieczniej jest jechać bez kierowcy


