Jak donosi Reuters, chińscy producenci samochodów elektrycznych w 2024 roku po raz pierwszy zainwestowali więcej za granicą niż u siebie w kraju. Powód? Chodzi między innymi o to, że ostra konkurencja cenowa – szczególnie na rynku wewnętrznym – utrudnia wypracowanie sensownego zysku. I to mimo stosunkowo wysokich wyników sprzedaży. 

  • Ostra konkurencja na rodzimym rynku wymusza na chińskich producentach zdecydowane działania.
  • Jednym ze sposobów na wyjście z kryzysu jest zwiększenie inwestycji zagranicznych.
  • BYD niebawem otwiera fabrykę na Węgrzech, w 2026 roku gotowy ma być zakład w Turcji.

Początki były dobre. Chińscy producenci samochodów przez lata korzystali bowiem z różnego rodzaju dopłat i rządowych programów. Chodziło o to, aby Państwo Środka w jak najszybszym tempie stało się globalną potęgą motoryzacyjną. No i… stało się. Ale przy okazji wydarzyło się też i coś innego.

Xpeng produkcja w Europie
Xpeng właśnie rozpoczął montaż samochodów w Europie.

Reuters podaje bowiem, że ostra konkurencja (głównie na rynku wewnętrznym) i wynikające z niej agresywne obniżki cen, wpędzają tamtejszą branżę motoryzacyjną w coraz większy kryzys. No i coś trzeba z tym zrobić.

Chińscy producenci aut coraz mocniej inwestują za granicą 

W liczbach wygląda to następująco. Chińskie inwestycje zagraniczne w sektor związany z produkcją pojazdów elektrycznych wzrosły z 8,5 mld dolarów w latach 2018-21 do 30,4 mld dolarów w latach 2022-24.

Tak przynajmniej wynika z danych, które za Rhodium Group publikuje Reuters. Tymczasem wartość inwestycji krajowych w sektor pojazdów elektrycznych spadła z rekordowych 94 mld dolarów w 2022 roku do zaledwie 15 mld dolarów w ubiegłym roku. Czyli mniej więcej sześciokrotnie. Sporo.

BYD Seal 6 DM-i Touring Comfort Lite
BYD inwestuje w fabryki w Europie.

Poza tym – według danych LSEG obejmujących 33 producentów z siedzibą w Chinach – mediana marży zysku netto w branży zmalała z 2,7% w 2019 roku do zaledwie 0,83% w 2024 roku.

No i w związku z tym chińscy giganci motoryzacyjni konsekwentnie zwiększają swoje inwestycje za granicą. I tak, np. BYD właśnie kończy budowę fabryki pojazdów elektrycznych na Węgrzech. Zakład ma być gotowy jeszcze w tym roku, zaś na 2026 rok planowane jest otwarcie fabryki w Turcji.

Geely planuje budowę nowej fabryki w Wietnamie, natomiast Chery i Great Wall Motors rozwijają działalność w Rosji oraz w całej Ameryce Łacińskiej. Inni chińscy producenci rozważają poważne inwestycje również w południowo-wschodniej Azji oraz w Indiach.

Ekspansja na inne rynki? Tak, ale są nowe trudności

Ostra wojna cenowa i nadprodukcja mogą doprowadzić też do tego, że z chińskiego rynku w szybkim tempie zaczną znikać mniejsi gracze. Według szacunków, taki los może spotkać nawet i... 100 producentów.

Producenci z Państwa Środka chcą inwestować też m.in. na Półwyspie Arabskim i w Afryce. Za zdjęciu: fabryka Geely.

W obliczu ceł na chińskie pojazdy elektryczne nałożone m.in. przez Unię Europejską, USA, Kanadę, Turcję i Brazylię, producenci z Państwa Środka coraz chętniej rozważają też inwestycje w Azji, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Sęk w tym, że i tutaj nie wszędzie idzie gładko. Pojawiły się bowiem doniesienia o tym, że negocjacje np. z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej utknęły w martwym punkcie. Tamtejsze władze wyraziły obawę, że tanie chińskie samochody mogą zdestabilizować rynek.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również