Kierowcy nie powinni szykować się na nagłą podwyżkę o 1,20 zł na litrze. Rząd na razie nie chce wyłączać pakietu CPN, ale minister wskazał moment, w którym ceny paliw wrócą do zwykłych zasad.

  • Do kiedy pakiet CPN? Formalnie tylko do końca maja.
  • Minister wskazał cenę ropy, przy której program może zostać wygaszony.
  • Bez CPN paliwo mogłoby zdrożeć o około 1,20 zł na litrze.

Rządowy pakiet „Ceny Paliwa Niżej” obowiązuje do końca maja. Formalnej decyzji o kolejnym przedłużeniu jeszcze nie ma, ale nic nie wskazuje na jego szybki koniec. Minister podał nawet poziom cen ropy, przy którym państwo mogłoby wrócić do zwykłych stawek podatkowych i cen bez administracyjnego limitu.

Jak działa program CPN? Ceny paliw są ustalane z góry

Pakiet CPN ma trzy filary. Pierwszy to niższy VAT, czyli 8% zamiast 23%. Drugi to akcyza obniżona do unijnego minimum. Trzeci to maksymalne ceny detaliczne publikowane przez Ministerstwo Energii. Resort ogłasza najwyższą dopuszczalną cenę litra paliwa na stacji. W kalkulacji uwzględnia się m.in. średnią cenę hurtową, podatki, opłaty oraz marżę sprzedażową w wysokości 30 gr na litrze. Według najnowszego obwieszczenia maksymalne ceny na weekend i poniedziałek, 23–25 maja, wynoszą:

  • benzyna bezołowiowa 95 – 6,46 zł za litr
  • benzyna bezołowiowa 98 – 7,00 zł za litr
  • olej napędowy – 6,85 zł za litr

Stacje nie mogą sprzedawać paliwa drożej niż wskazuje limit. Za złamanie zasad grozi kara do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

pylon ceny paliwa
Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” administracyjnie ogranicza stawki na pylonach. Bez obniżonego VAT-u, niższej akcyzy i cen maksymalnych benzyna oraz diesel mogłyby zdrożeć o około 1,20 zł na litrze. | Zdjęcie: GettyImages

Eksperci krytykują CPN. Program pomaga kierowcom, ale kosztuje miliardy

Dla kierowców pakiet CPN oznacza niższy rachunek przy dystrybutorze. Bez obniżonego VAT-u, niższej akcyzy i administracyjnego limitu ceny benzyny i diesla mogłyby wzrosnąć o około 1,20 zł na litrze. Przy pełnym baku różnica szybko robi się odczuwalna.

Problem polega na tym, że ulgę finansuje budżet. Według szacunków utrzymanie programu kosztuje około 1,6 mld zł miesięcznie. To głównie niższe wpływy z VAT-u i akcyzy. Część ekonomistów wskazuje więc, że program jest za drogi, ma wadliwą konstrukcję i nie zachęca do ograniczania zużycia paliwa.

Zastrzeżenia dotyczą też samego mechanizmu cen. Paliwa premium kosztują w praktyce tyle samo co podstawowe, a stacje przy autostradach muszą trzymać się tych samych limitów co punkty w tańszych lokalizacjach. Dla kierowców to dobra wiadomość. Dla budżetu i części rynku paliwowego – coraz większy problem.

Do kiedy potrwa CPN? Minister wskazał granicę dla ceny ropy

Obecne przepisy chronią kierowców tylko do końca maja. To nie oznacza jednak automatycznego skoku cen od pierwszego dnia kolejnego miesiąca. Rząd sygnalizuje, że pakiet może zostać przedłużony, jeśli sytuacja na rynku ropy nadal będzie napięta.

Miłosz Motyka zapewniał, że CPN ma zostać utrzymany tak długo, aż cena baryłki ropy naftowej spadnie do poziomu około 75–80 dolarów. To pułap zbliżony do cen sprzed wybuchu konfliktu i zakłóceń na Bliskim Wschodzie. Na razie rynek jest daleko od takiej stabilizacji, bo ropa wciąż utrzymuje się powyżej 100 dolarów za baryłkę.

Dla kierowców oznacza to, że szybkie wygaszenie programu byłoby politycznie i ekonomicznie ryzykowne. Bez CPN benzyna 95 mogłaby zbliżyć się do około 7,70 zł za litr, a diesel do ponad 8 zł. Taki skok cen od razu uderzyłby nie tylko we właścicieli aut, ale też w transport, handel i koszty wielu usług.

ropa naftowa dolar wykres wzrost
Rząd zapowiada zakończenie pakietu CPN dopiero po stabilizacji cen ropy naftowej. Na razie baryłka wciąż jest zbyt droga, aby wrócić do zwykłych zasad na stacjach. | Zdjęcie: GettyImages

Kto zapłaci za dalsze tanie tankowanie?

Utrzymywanie niższego VAT-u i akcyzy wymaga pieniędzy, dlatego rząd pracuje nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Nowa danina ma objąć producentów, importerów i podmioty kupujące paliwa w innych krajach Unii Europejskiej, a nie zwykłe stacje paliw.

Państwo chce opodatkować nadwyżkę ponad standardowy zysk. Punktem odniesienia będzie średnia marża ze sprzedaży paliw z 2025 r., powiększona o 20%. Od tej ekstra części rząd chce pobierać 75%. Największe znaczenie nowe przepisy mogą mieć dla Orlenu, bo to główny producent i dystrybutor paliw w Polsce. Pieniądze z podatku mają zrekompensować budżetowi koszty pakietu CPN.

Otomoto.pl News to najnowsze informacje i aktualności motoryzacyjne oraz baza wiedzy na temat modeli, marek i danych technicznych. Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas w Google News.

Obserwuj nas na Google News

Czytaj również